sobota, 11 czerwca 2011

Central station

W piątek miałam tylko 4  lekcje, co wynikało z konferencji odbywanej przez nauczycieli, gdzie snują mhroczne plany o ocenach, bywaniu na lekcjach, staraniu się, noszenia mundurka etc. Poważnie zastanawiałam się, czy jest jakiś sens pójścia do szkoły w tym dniu, ale widocznie geografia i biologia na tyle mnie przekonały do siebie, że już o 4:00 w piątek uczyłam się o tym jak rozmnażają się rośliny nagonasienne i okrytonasienne.
Ale przecież to nie za to kocha się piątki. Mój z początku zapowiadał się dość nudnie, całe moje mniemanie o dniu spędzonym w domu było dość żenujące, ale plan zmienił się z drugim telefonem Pauliny. Po 15 minutach stała pod moim domem razem z Sandrą. Wolnym, naprawdę wolnym krokiem zmierzaliśmy w stronę osiedla szukając Marceli i Dominika. Kiedy już zwiedziliśmy wszystko, doprawdy wszystko poszliśmy na orlik, gdyż było to ostatnie miejsce, gdzie mogli przesiadywać. Niestety tam też ich nie było, chciałam przynajmniej zostać jakieś 15 minut i popatrzeć jak grają w piłkę nożną, ale oczywiście nie... Sandra i Paulina mnie zostawiły, więc w rezultacie musiałam za nimi biec. Niedługo później wróciłam do domu, byłam na tyle rozczarowana, że położyłam się i czytałam gazetę. Nic poza tym. Już 20 minut później mój telefon wygrywał Lady Gaga - monster, a na wyświetlaczu pojawił się Mariusz. Umówiliśmy się na osiedlowym przystanku, myślałam, że już tam są, więc biegłam połowę mojej ulicy, po czym dzwonią i mowią, że jeszcze tam nie doszli. Odruchowo zwolniłam kroku, bo nie miałam zamiaru tam stać i czekać na nich. Wyłaniając się zza zakrętu zobaczyłam biegnącą w moją stronę Marcelinę i dziwnie przyglądającego mi się Mariusza, haha. Poszliśmy okrężną drogą na orlik, po drodze zahaczając o Dominika i Karolę, pysznie. Swoją drogą dowiedziałam się, dlaczego nie wpuszczają ich do pizzeri (czyt. tego pomieszczenia z piłkami), tego nie da się opisać słowami, to trzeba nagrać i upublicznić!
Mariusz świrował i rzucił butelkę na dach szatni, ja się tak strasznie śmiałam, że omal nie spadłam ze schodów, po czym przychodzi jakiś gość i mówi, że mamy wejść na dach i ją ściągać. Krzyczałam jeszcze raz, jeszcze raz!
Musieliśmy się wynieść, bo w innym wypadku zrujnowalibyśmy całe to miejsce, a przecież chcemy się tam jeszcze kopsnąć, prawda? Robiło się coraz chłodniej, więc po woli zmierzałam w kierunku domu.
- Jeffree, a masz w domu chleb?
- No chyba mam, a co?
- A dałabyś mi kromkę?
- Okej, tak samą?
- Możesz polać ketchupem, a masz taki jak w McDonaldzie, nie?
I tak idziemy powoli chodnikiem, nastała chwila ciszy i nagle wzzzzzzzzzzzzzzziuuuuuu. Musztardowy fotel zapakowany do bagażnika. Dostałam takiej duszności, spazmatyczny atak śmiechu. Tego też nie da się opisać, hahaha. Patrzę, jak skręca na parking obok Polo marketu, więc wszyscy zaczęli biec, a ja wygrzebywałam drobne na colę. Dobiegliśmy i stał tam, od razu telefon i słit focie. Będzie później "takie tam, przy fotelu zapakowanym do samochodu wbrew prawom fizyki". Marcela poszla na sklep, a ja siedziałam na ławeczce przy kasach.

Wpadłam do domu i nie wiedziałam, czym by nakarmić te potworki, na blacie leżało kilka grzanek, więc wzięłam je i zaniosłam. Ale się na to rzucili, no ale nagroda za odprowadzenie mnie musi być przecież. Najśmieszniejsze jest to, że wszyscy stali pod moim oknem, bo na poważnie wzięli sobie mój ironiczny żart o rzucaniu im jedzenia przez okno.

Jakieś takie zdjęcia mogę ew. później wpakować, jeżeli ktokolwiek chce je oglądać. Ale fotel i tak i tak będzie, no way.

12 komentarzy:

  1. u mnie w piątek była juz rada i od poniedziałku mam luz ;DD
    http://officalblogpoppy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAPRASZAM DO MNIE LICZĘ NA WASZE ODWIEDZINY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe^^..dodaje do obserwatorów i prosze o to samo^^ http://raspberryeyes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje :)
    Ładny masz blog

    + dodaję do obserwowania
    I zapraszam do siebie do komentowania i obserwowania :]

    http://paulinamichon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w czwartek była konferencja ^^.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny blog.:) dodaję do obserwowanych.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ten nowy wystrój jest zaje*sty !!!! ; ) ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. yay, naprawdę się podoba? Niestety jestem za głupia, aby poradzić sobie z usunięciem ramki przy króliczku z prawej :<

    OdpowiedzUsuń
  9. jest ślicznie : ) zostaw jak jest z tym króliczkiem : )

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}