czwartek, 2 czerwca 2011

feelin hella cool with can hair

Powoli wychodzę na prostą ze wszystkiego, nie jest aż tak źle. Zawsze mogę pocieszać się myślą, że to już naprawdę koniec, przynajmniej na jakiś czas.
A wczorajszy dzień utwierdził mnie w przekonaniu, że spódniczki nie są dla mnie. Jak się okazało sprowadzam wszelakie anomalie pogodowe. Do domu dotarłam jak po kąpieli, cała przemoczona, wręcz spływało ze mnie. Wpadłam do domu, zdążyłam wskoczyć w ciepły sweterek i znów jechałam na pizzę z rodzicami. Jedliśmy w jakimś strasznym lokaliku, gdzie pizze ledwo mieściły się na okrągłym stoliczku. Tam to dopiero Magda Gessler by się przydała, od razu wywaliłaby wszystko do góry nogami.

Razem z Dominikiem doszliśmy do wniosku, że aby mieć te strasznie naciągane 4 na koniec z geografii musimy przebrać się za Lady Gagę (nawet nie wnikajcie skąd taka teza). W poniedziałek zaczęłam już nawet przygotowania, zamiast biegać z podręcznikiem do historii biegałam z puszkami. Mam tylko jedno zdjęcie, gdzie akurat byłam w trakcie wplątywania pierwszej puszki, później już tylko chwaliłam się, komu tylko mogłam, że udało mi się wczepić 2 puszki.

Robiłam to na przekór wszystkim youtubowskim tutorialom, ale polecam jednak trzymanie się chociażby najprostszej instrukcji. Mój sposób wszakże bardzo genialny, jednak trzymał się przez 15 minut. Aczkolwiek może to dlatego, że całe puszki oplecione jedynie pasmami włosów były utrzymywane na wsuwkach, które takiego obciążenia. Z lakierem inaczej prezentowałaby się cała sprawa.

Teraz jeszcze czeka mnie skompletowanie reszty potrzebnych akcesorii, aczkolwiek trafiłam na cudowną stronę, gdzie chłopak pokazuje jak samemu można wykonać podobne rzeczy. Jestem absolutnie zauroczona jego kreatywnością, a także niezwykłą cierpliwością do obmyślania takich niecnych intsrukcji.
Niektórzy mają do tego niewątpliwy dar.
http://www.amonsterscloset.com


A teraz biegnę powtarzać angielskie wszystko, jutro czeka mnie konkurs. Ach, jakże słodkim uczuciem jest świadomość lekkiej torebeczki, a w niej długopisu. Nic więcej mi nie potrzeba. Dzień patrona i sportu już jutro. Pamiętajcie dziewczyny, dla mnie kanapka bez szynki.

12 komentarzy:

  1. http://wernus.blogspot.com/ haha ludzie ,którzy znają angielski dowiedzą sie jaki z Cb zboczuch ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, pomysł z puszkami świetny! Chciałabym to zobaczyć :-). Może się poobserwujemy?
    www.k-a-m-a.blogspot.com :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. to powodzenia w tym konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, a czemu nie ja?
    Cat - dzięki, ale tak nie sądzę (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog a te puszki we włosach genialne ^^ Masz rude włosy czy tylko na zdjęciu tak widać ? :P + Zaraz dodam do obserwowanychhhhh <3 - @Paulliens

    OdpowiedzUsuń
  6. nie, nie mam rudych. tylko wkręciłam włosy pod lampkę stojącą na biurku i wyglądają na takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajć, też się za Lady Gagę przebierałam, ale na potrzeby wakacyjno-lanserskie, tyle że ja miałam kolce z folii aluminiowej :]

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}