czwartek, 14 lipca 2011

#środa: radykalne cięcia/cyrk/americano.

Wstałam dokładnie o godzinie 5:36, z braku konkretnego zajęcia (zapomniałam o studiu gry!) i rysowałam w photoshopie. I mimo, że strasznie się starałam kreski nie nabierały upragnionego kształtu. Doprawdy nie wiem jakim sposobem, ale nim się obejrzałam była już 9:00. Ubrałam się i poszłam na taras, czekając na telefon Wernera w sprawie cyrku. Takowego nie otrzymałam, więc zabrałam ze sobą Agnieszkę.
Doszłyśmy pod namiot cyrkowy, ale nie za bardzo orientowałyśmy się, gdzie jest jakaś kasa. Chodziłyśmy w kółko, czając się na jakąś osobę upoważnioną do sprzedaży biletów. Aż w końcu znalazłyśmy taką małą przyczepkę z napisem KASA. Jakoś nie rzuciła się w oczy za pierwszym okrążeniem. Porozglądałam się na boki i zdecydowałam się kupić lożę, aczkolwiek miałam wątpliwości, co do tego, czy naprawdę warto.
- możecie przyjść nawet 5 minut przed show, dostaniecie krzesełka i będziecie ich pilnować.
Poszłyśmy także do second handu ładnie mówiąc po moje spodnie. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że kupno spodni może być takie ciężkie. W pierwszym odwiedzonym przez nas były śliczne białe, jasno jeansowe i takie sorbetowe (jeżeli w ogóle można tworzyć taki kolor). Zastanawiałam się nad ich kupnem, ale ostatecznie machnęłam ręką i poszłam do innego sklepu, gdzie nie znalazłam niczego ciekawego. Do pierwszego wróciłam o godzinie 14:00 i nie było tam ani jednej z wcześniej wymienionych par. Zażenowana przebierałam pomiędzy wieszakami. Przymierzałam nawet kilka par, ale wszystkie były tak duże, że oprócz mnie zmieściłyby się tam worki z ziemniakami. Dobrze, że udało mi się w ogóle coś kupić.
Było już grubo po 15:00, kiedy zaprosiłam Agnieszkę na wspólne cięcie spodni. 2 godziny do cyrku = 1,5 godziny dla nas. Uparłam się, że jeszcze tego samego dnia w nich wyjdę.
I to było śmieszne, do momentu, gdy Agnieszka nie przecięła całego kroku i zrobiła ze spodni spódniczkę. Myślałam, że ją wywalę z altanki i będę kazała stać na słońcu za karę. A ona się jeszcze śmiała. Musiałam przejąć stery i wykombinować łatkę, dzięki czemu te spodnie są nie do noszenia. Wolałam już zająć się sama czarnymi spodniami. Obcięłam je dość nierówno jak się później okazało, ale były ładnie poszarpane, przez co krzywizna nie dała się we znaki. Poszłam po pumeks i nóż kuchenny, aby zrobić w nich dziurę, albo ogólnie je zetrzeć, ale raczej nie osiągnęłam zamierzonego efektu. Nabiłam jeszcze kilka ćwieków i ruszyłam w stronę dużego, cyrkowego namiotu.
Sam występ byl całkiem ciekawy, aczkolwiek miałam lekkie deja vu, gdyż ciężko jest mnie czymś zaskoczyć. Chyba najlepszą częścią był moment "wyhaczania" ludzi z widowni do jazdy na koniu, na stojąco, żeby było śmiesznie.Oczywiście osoby były przypięte odgórnie linkami. Moim zdaniem to nie jest aż takie trudne, jedynie te wiązania ściągały ludzi w bok, dlatego spadali.









Mam pomysł na nowe diy, buty znowu. Muszę jedynie nabyć zieloną taśmę klejącą. 
xx Carolyn

27 komentarzy:

  1. W sumie ja od creepersów wolę same gotyckie buciki np. od Damonii :) albo od T.U.K.a :)

    http://messrose.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe pomysły na spodnie.;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy efekt. ;)
    Mam pytanie. Gdzie kupiłaś ćwieki? Ja już od kilku tygodni latam po sklepach i nigdzie nie mogę ich znaleźć..

    OdpowiedzUsuń
  4. ach te twoje pomysły ^^ musze równiez pomyslec nad jakimis bialymi szortami :( ale przy moich zdolnosciach najlepiej bd jak poszukam juz gotowych ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny dzień. ja bym tak wcześnie nie umiała wstać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeny ja się nie mogę zabrać za przerabianie spodni. Boję się, ze spieprzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowny blog ;* serdecznie zapraszam do siebie ;p
    http://nudne-marzenia-xd.blogspot.com/
    liczę na komentarz + obserwowanie ;pp

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham przerabiać ciuchy , będe cześciej zagladać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. wez ja juz jestem tak znudzona tymi promami ze az szkoda gadac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny blog
    obserwuje i licze na to samo

    OdpowiedzUsuń
  11. ale cię wzięło na to przerabianie ciuchów! :D no, no, za każdym razem mnie zaskakujesz, bo jest coraz lepiej i piękniej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super zdjęcia :) dziękuje za komentarz i zachęcam do obserwowania :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ciii nie mogę powiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny blog:) masz fajne pomysły. Dodaję do obserwowanych:))

    http://malinka2709.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, napisałam Ci w komentarzach na Twoim blogu - miałam w domu stare ćwieki, ale na internetowy zakup ćwieków polecam rockmetalshop.pl
    Ale możesz również szukać w dobrych pasmanteriach (bardzo mały procent nimi dysponuje)

    OdpowiedzUsuń
  16. znajdź tę taśmę, podaj mi na nią namiary i będę Cię wielbić, bo domyślam się, co to za instrukcja. chcę zobaczy efekt końcowy koniecznie! xx

    OdpowiedzUsuń
  17. twój blog nominowałam do One Lovely Blog Award, więcej info u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Efektownie! :D

    + zapraszam do mnie :)

    http://aleksandra-wika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. ojej dzień ciekawy ; d
    ja jednak lubię sobie pospać : D

    OdpowiedzUsuń
  20. http://raroika.blogspot.com/

    KONKURSY w lewym pasku mojego bloga.
    Dodaj do Obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  21. i ja ostatnio znalazłam parę jeansów i pomyślałam o cięciach. a teraz znów o tym myślę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}