niedziela, 6 listopada 2011

seems to be like it never ends

#np Resuscitated hope (Gosick ending)

Weekend zwyczajem minął zdecydowanie za szybko, ledwo co zobaczyłam kilka odcinków Gosick po czym znowu goni mnie czas aby nauczyć się angielskich czasowników i przeczytać "Skąpca" Moliera. Podoba mi się ta książka, dogłębnie obrazuje ludzką skłonność do kochania dóbr materialnych bardziej niż człowieka.
Wczoraj zwyczajem spędziłam dzień z Agnieszką, byłyśmy odebrać buty z reklamacji, pooglądać świąteczne dekoracje, które powoli pojawiają się już w sklepach i udowodnić, że szminka którą obserwuję od kilku tygodni faktycznie jest szminką, a nie eyelinerem w szmince. Standardowo odwiedziłam jeden z moich ulubionych sh, gdzie kupiłam czarną koszulę. Pani mi nieco obniżyła cenę, nie wiem, czy dlatego, że widziała jak trudzi mnie liczenie srebrnych groszy, czy też dlatego, że jakieś 5 minut temu powinna zamknąć sklep i zatrzymuje ją klientka wzbudzająca litość. Starczyło mi o dziwo jeszcze na małe frytki z przytłaczającą ilością przyprawy carry i soli, omnomnom. 
W domu zaczęłam się strasznie nudzić, pozostawiona samej sobie przeglądałam Tumblr i wpadłam na mało genialny pomysł, ale zawsze jakiś pomysł wypełniający puste godziny mojego życia. Wyciągnęłam z szafy farby akrylowe (w zasadzie mam tylko 3, ale i tak używam 1) i rozłożyłam bluzkę na biurku. Na czarnym kołnierzyku koszuli zaczęłam malować białe kostki, tak niekształtne, że miejscowo przypominały kokardki. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wzorów tej jesieni, spinki, paznokcie... Ciekawa jestem, gdzie jeszcze się przeniosą. 

W porządku, skoro lekturę mam już za sobą pozostaje tylko dokończenie czytania Księgi Dziejów Apostolskich na konkurs i dalej mogę oglądać Gosick. O 21:00 zaczyna się EMA, przyznam, że z powodu prowadzącej czuję niechęć do oglądania gali, ale postaram się z tym walczyć, gdyż Lady Gaga ma zaśpiewać Marry the night, jedną z moich ulubionych piosenek Born This Way. ♥


























Na zakończenie standardowo musi pojawić się link do głosowania na moją koszulkę DIY
http://fashionstyle.pl/competition/68/entry/10799/ Mniemam, że są to już ostatnie dni, kiedy można klikając sprawiać mi niesamowitą radość z tego, że są osoby doceniające moją pracę. Można równiez lajkować na fejsiku, będzie mi miło, dziękuję to wszystko, możecie iść.

5 komentarzy:

  1. ` Ciekawa ta koszula. :) Ja tego nie będę oglądać, jakoś mnie to nie lubię. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. bardzo fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. super to wygląda!
    lunameansmoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. a płacą Ci za prowadzenie tego bloga,tak jak pewnej córce premiera?

    czaarny humorek ejsh

    OdpowiedzUsuń
  5. Huhuhuh udziela Ci się kolor zdjęć ejshu ;c

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}