niedziela, 27 listopada 2011

DIY headband

#np Demi Lovato - lightweight

Hejhejhej ♥ Przybywam po bardzo pracowitym tygodniu z nowym diy, jednak w czasie jego tworzenia zapomniałam większości etapów zrobić zdjęcia, także próżny jest mój trud tłumaczenia, skoro nikt nie będzie wiedział o co chodzi. Otóż, headband robiony był na podstawie tutoriala do bandeau, ale na początku wideo zaznaczone zostało, że tak samo wykonuje się opaskę, więc spróbowałam zrobić swoją. Z tą różnicą, że moja jest czarno-biała, ale próbowałam robić też kolorową i nawet jeśli wygląda to na skomplikowany proces, starczy gąbka, akryle i jakaś nieużywana szczoteczka. Myślę, że jest to dobra opcja dla hejterów czapek, przynajmniej póki nie ma aż tak zimno.


I proszę o głosowanie na moją koszulkę diy (http://fashionstyle.pl/competition/68/entry/10799/) To dla mnie bardzo ważne, a do końca zostało max. kilka dni, także proszę o regularne klikanie. A w razie jakichkolwiek pytań dotyczących filmiku zapraszam na formspringa

niedziela, 20 listopada 2011

DIY skeleton gloves

#np Lady Gaga - Marry the night

Niestety zima zbliża się dużymi krokami, na dworze robi się co raz chłodniej, rano jesteśmy witani minusowymi temperaturami i chcąc, czy nie chcąc sięgamy po cieplejsze ubrania. Szczególnie nienawidzę rękawiczek, które skrótowo mówiąc, przeszkadzają mi. Jednakże zakopałam topór wojenny, gdy zobaczyłam kościste łapki na jednym z moich ulubionych blogów. Z tą różnicą, że moje są handmade.

Co potrzebujemy?
* biała farba akrylowa, albo coś do tkanin? 
* czarne, najzwyklejsze w świecie rękawiczki.
* pędzel
* pastela, albo kreda, którymi z początku można narysować kostki.
* jakiś obrazek kościstej ręki za wzór. 


Jeśli ktoś waha się, jak zacząć malowanie może pomóc sobie rysując kostki pastelami, albo kredą. Moim zdaniem jest to troszkę trudne, ale z początku pomocne.
Najpierw nanosimy warstwę farby rozcieńczonej wodą, powstaje wtedy ogólny zarys kostek. Obie rękawiczki pozostawiamy do wyschnięcia. Dalej nakładamy drugą warstwę, tym razem bez wody, gdyż zależy nam na jak najbardziej intensywnym kolorze. 

(rękawiczka z 2 warstwami i rękawiczka z 1 warstwą)
DONE

Będę musiała je jeszcze troszkę poprawić, bo w niektórych miejscach okrutnie powyjeżdżałam farbą, już nie wspominając o proporcjach tych kostek x.x

poniedziałek, 14 listopada 2011

sweet tears

#np Jeffree Star - Beauty Killer

Straszne ochłodzenie mi nie służy, za dużo pracy, za mało czasu. Szybko się przemęczam, a w dodatku mało sypiam, jeżeli nie zacznę dbać o organizm posypie się lawina chorób, a póki co nie mogę troszczyć się o nic innego jak konkursy, sprawdziany, kartkówki itd. 

Długi weekend był chwilą, kiedy faktycznie odpoczęłam, nawet pomalowałam paznokcie, co rzadko mi się zdarza w roku szkolnym. Strasznie mnie denerwują długie paznokcie, ale jak przyjdzie co do czego potrzebne są od zaraz. Chciałam zrobić zdjęcie aparatem, bo mój telefon jest wyposażony w obrzydliwą jakość, ale nie znalazłam żadnych baterii, więc wykorzystałam moją beznadziejną komórkę i jako nieoficjalny miszcz pajnta pomniejszyłam zdjęcie, żeby było cokolwiek widać, oprócz różnokolorowych kropek. Nie uważam, że mam jakiekolwiek zdolności, ale i tak uczyniłam ogromne postępy, skoro w tamtym roku ledwo umiałam pomalować paznokcie prawej ręki. 

Carolyn

niedziela, 6 listopada 2011

seems to be like it never ends

#np Resuscitated hope (Gosick ending)

Weekend zwyczajem minął zdecydowanie za szybko, ledwo co zobaczyłam kilka odcinków Gosick po czym znowu goni mnie czas aby nauczyć się angielskich czasowników i przeczytać "Skąpca" Moliera. Podoba mi się ta książka, dogłębnie obrazuje ludzką skłonność do kochania dóbr materialnych bardziej niż człowieka.
Wczoraj zwyczajem spędziłam dzień z Agnieszką, byłyśmy odebrać buty z reklamacji, pooglądać świąteczne dekoracje, które powoli pojawiają się już w sklepach i udowodnić, że szminka którą obserwuję od kilku tygodni faktycznie jest szminką, a nie eyelinerem w szmince. Standardowo odwiedziłam jeden z moich ulubionych sh, gdzie kupiłam czarną koszulę. Pani mi nieco obniżyła cenę, nie wiem, czy dlatego, że widziała jak trudzi mnie liczenie srebrnych groszy, czy też dlatego, że jakieś 5 minut temu powinna zamknąć sklep i zatrzymuje ją klientka wzbudzająca litość. Starczyło mi o dziwo jeszcze na małe frytki z przytłaczającą ilością przyprawy carry i soli, omnomnom. 
W domu zaczęłam się strasznie nudzić, pozostawiona samej sobie przeglądałam Tumblr i wpadłam na mało genialny pomysł, ale zawsze jakiś pomysł wypełniający puste godziny mojego życia. Wyciągnęłam z szafy farby akrylowe (w zasadzie mam tylko 3, ale i tak używam 1) i rozłożyłam bluzkę na biurku. Na czarnym kołnierzyku koszuli zaczęłam malować białe kostki, tak niekształtne, że miejscowo przypominały kokardki. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wzorów tej jesieni, spinki, paznokcie... Ciekawa jestem, gdzie jeszcze się przeniosą. 

W porządku, skoro lekturę mam już za sobą pozostaje tylko dokończenie czytania Księgi Dziejów Apostolskich na konkurs i dalej mogę oglądać Gosick. O 21:00 zaczyna się EMA, przyznam, że z powodu prowadzącej czuję niechęć do oglądania gali, ale postaram się z tym walczyć, gdyż Lady Gaga ma zaśpiewać Marry the night, jedną z moich ulubionych piosenek Born This Way. ♥


























Na zakończenie standardowo musi pojawić się link do głosowania na moją koszulkę DIY
http://fashionstyle.pl/competition/68/entry/10799/ Mniemam, że są to już ostatnie dni, kiedy można klikając sprawiać mi niesamowitą radość z tego, że są osoby doceniające moją pracę. Można równiez lajkować na fejsiku, będzie mi miło, dziękuję to wszystko, możecie iść.
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}