czwartek, 28 lutego 2013

sweterky

#np Lana Del Rey - put the radio on 


Hi guiz, wybaczcie przekładanie nowej notki, ale dzisiaj miałam konkurs z Księgi Rodzaju, więc przez ostatnie dni musiałam być skupiona. Właściwie chodziłam cała poirytowana, miewałam swoje sekundowe sny, gdy przez krótką chwilę wpatrywałam się w ścianę i powtarzałam imiona trzech żon Ezawa i ich ojców. However, zdobyłam piąte miejsce i jestem z siebie strasznie dumna, bo test był naprawdę trudny. Będąc szczera, kiedy nie usłyszałam swojego nazwiska przed pierwszą dwunastką, byłam lekko zaniepokojona, czy nie zaszła jakaś pomyłka. Wróciłam do mojej szkoły przed 6 lekcją, ukłoniłam się pięknie nauczycielom i wróciłam do domu, a moja klasa siedziała jeszcze do 14:25 nanana~
Generalnie sensem tej notki nie są dramaty mojego życia codziennego, a dwa ukochane sweterki, które przyszły wczoraj w paczce. Well, nie stać mnie na Jeremy'ego Scotta, więc kupuję sobie podróbki i chwalę się nimi na internetach. Jeden z nich pewnie ubiorę 25 marca, bo coś wątpię, żeby następna tura ebayowych zakupów zdążyła jeszcze przyjść. Niemniej jednak, myślę, że takowa będzie.


Jutro na 10:00, cztery lekcje. A w przyszłym tygodniu 3 dni rekolekcji, wyczuwam nowe notki.

poniedziałek, 25 lutego 2013

back to school/dieta strukturalna

#NP Marina and the diamonds - Homewrecker


Oczywiście dwa tygodnie zleciały okrutnie szybko i zanim się obejrzałam, trzeba było znowu pakować różowe zeszyty z Hello Kitty. Akurat zmienił nam się plan lekcji (pierwszy raz w gimnazjum zmienił mi się plan lekcji w ciągu roku szkolnego, szok i niedowierzanie). Poniedziałek był zatem pełen biegania od sali do sali, ponieważ nowa rozpiska zawiera wiele niejasności i nikt nie zdążył jej skorygować jeszcze przed feriami.


Dzisiaj zaczynamy również ogólnopolski tydzień walki z zaburzeniami odżywiania, więc pomyślałam, że może nie całkiem adekwatnie do tematu, ale pochwalę się, że do mojego domu wkroczyły początki diety strukturalnej, która nie tylko pomaga w utracie wagi, ale przede wszystkim oczyszcza organizm z toksyn. Nie jestem wielką fanką zdrowych potraw przyrządzanych na podstawie produktów tej diety, jednak urzekły mnie koktajle. Co wieczór piję jeden z nich, ale moim faworytem pozostaje koktajl biały, który uzupełnia wapń i mikroelementy. Na początku roku postanowiłam, że będę się lepiej odżywiać, więc dobrze i tyle.

sobota, 23 lutego 2013

new in: kitty beanie

#np AZEALIA BANKS X HOOD BITCH


Wczoraj w moje ręce dostała się wyczekiwana paczka z Chin, w której znajdowała się nowa ulubiona czapka - beanie, ale nie beanie z uszkami. Widziałam ją w tylu świetnych stylizacjach i od razu wiedziałam, że chcę ją założyć jeszcze tej zimy. A co do pogody - chyba stwarza mi odpowiednie warunki do cieszenia się z nowej czapki. 


Po całym dniu sprzątania wybieram się do kina na Hansel i Gretel: Łowcy Czarownic. Z komentarzy wynika, że bardzo dobry. Zobaczymy.

czwartek, 21 lutego 2013

Wings inspirations / Liebster Blog

#Np Marina & The Diamonds - Sex Yeah


Czy Wy też nie umiecie się oprzeć nadchodzącej fali trendu skrzydełek? Ubolewam, że przyjmuje się on bardzo powoli, a najpopularniejsze rzeczy pochodzą od znanych projektantów np. Jeremy'ego Scotta czy Vivienne Westwood. Ale wciąż dobrze się na nie patrzy.


Teraz zgrabnie przejdę do drugiej części notki, a mianowicie nominacji do Liebster Blog, za co serdecznie dziękuję Sarah Cubbins, właścicielce tego bloga.
Ideą tejże nominacji jest odpowiedzenie na 11 pytań i nominowanie kolejnych 11 blogów, z czym mogę mieć większy problem odkąd rzadziej bywałam na bloggerze, ale w razie czego, wrzucę przypadkowo odwiedzone dzisiaj. Więc jeśli Cię nie znam, a jesteś tutaj - Twoje szczęście.

1. Co jest Twoją inspiracją?
Jeżeli starasz się otaczać rzeczami, które Cię inspirują, to znajdziesz ją wszędzie. A odkąd mam bardzo niesprecyzowane zainteresowania, wydaje mi się, że ciężko mówić mi o jednym źródle inspiracji. Myślę, że duży wpływ mają na mnie ludzi, których codziennie oglądam w internecie. Obserwuję masę ciekawych person na instagramie, tumblr, twitterze, by codziennie oglądać ich nowe zdjęcia i powtarzać sobie "tak, od jutra będę jadła zdrowo", "zacznę oszczędzać na te buty".
Inspiruje mnie również muzyka. Poniekąd to, czy słucham aktualnie Lady Gagi, Azealii Banks, Mariny & The Diamonds, Lany del Rey, czy kogoś jeszcze innego, dyktuje mi humor na poszczególny dzień.
I na końcu cała kultura japońska. Zaczynając od anime, kończąc na awangardowym ubiorze młodzieży Harajuku.

2. Łóżko czy statek kosmiczny?
Łóżko. Jest wygodne.

3. Biwak z przyjaciółmi czy blask fleszy?
SŁAWA. Nawet nie wiem czemu. Pewnie zniszczyłaby mnie doszczętnie, ale coś w niej musi być, że wszyscy do niej tak lgną.

4. Co myślisz o anonimach?
Chyba nie mam jeszcze złego zdania o nich, nikt mnie nie hejtuje, nikt mnie nie wyzywa. Moje anonimy są bardzo ok, miło mi, że ktoś spoza kręgów bloggera kwestionuje napisanie pozytywnego komentarza. Wszystkie komentarze strasznie motywują.

5. Czy masz coś przeciwko pytaniom typu: jak masz na imię czy ile masz lat?
Raczej nie.

6. Luksusowa galeria czy kolorowe stragany?
Chciałabym zobaczyć takie ładne, kolorowe stragany w jakimś egzotycznym kraju, ale na co dzień myślę, że bardziej w moim typie jest galeria handlowa.

7. Czy jeśli coś lubisz, to interesujesz się również tego historią, np. sztuką?
Ostatnio zauważyłam, że jakoś nie odczuwam specjalnej potrzeby chłonięcia informacji. Wiem, że są ludzie, którzy non stop muszą coś czytać, zdobywać jakieś ciekawostki, żeby mieć o czym rozmawiać w towarzystwie, ale mnie niespecjalnie to interesuje. Owszem, jeżeli bardzo wciągnę się w dany temat, to staram się lepiej poznać historię, ale raczej wnikam w to stopniowo. Nie mogłabym przykładowo całego dnia scrollować Wikipedii i poznawać rodzinę królowej Wiktorii.

8. Co myślisz apropos fast foodów?
Nie jem mięsa, więc odpadają mi wszelkie hot dogi, kebaby itd., aczkolwiek nie potępiam nikogo za jedzenie fast foodów. Jadam w takich restauracjach stosunkowo rzadko, jednak zdarza mi się i chyba nie ma w tym nic złego, prawda? Wszystko dla ludzi, byleby znać umiar.

9. Bujany fotel czy pufa?
Pufa. Nienawidzę bujanych foteli. Zawsze mam uczucie, że polecę do tyłu.

10. Dwa słowa, jakie przychodzą ci od razu na myśl, gdy pada słowo "książka"?
papier, słowa.

11. E-book czy papierowa książka?
Ostatnio zdarza mi się czytać elektronicznie lektury, ale jestem bardziej za tradycyjną książką.

To wszystko z pytań, czas na moje nominacje;

wtorek, 19 lutego 2013

fioletowe wlosky


 #np Marina and the diamonds - E.V.O.L


Więc tak, mam fioletowe włosy. Pierwszy raz bawiłam się w takie zmiany. Akurat wychodziłam z drogerii, gdy rzuciła mi się w oczy pianka koloryzująca na półce przy kasie. Zapłaciłam za nią 9.99 zł i uradowana pobiegłam do domu. Później dopiero zaczęło się fioletowe piekło. Ubrudziłam wszystko, dosłownie wszystko tonęło w fiolecie. Madame Red patrzyła, jak wszystko pochłania znienawidzona czerwień, a ja oglądałam fiolet na ręcznikach i armaturze. Następnym razem poproszę kogoś o pomoc.


Kolor straaaasznie mi się podoba, jednak jestem nieco zaniepokojona, gdyż na opakowaniu napisane jest, że powinien zejść po 6-8 myciach, kiedy ja dobijam jutro do siódmego i  fiolet nie stracił na intensywności. Faktem jest, że duża ilość pianki spłukuje się przy każdym myciu, jednak brak wizualnych efektów, a ja oczywiście patrzyłam na te opakowanie "co tam, wezmę sobie na ferie, po kilku dniach nie będzie tego widać". Stąd moja prośba o trzymanie kciuków, żeby pozbyć się tego jak najszybciej. 

poniedziałek, 18 lutego 2013

Transparent clutch


 Hi guys! Chciałam tę notkę przeznaczyć na bardzo fajne i moim zdaniem dość przyjemne diy, jednak jestem zbyt mało rozgarnięta na robienie zdjęć w dobrych momentach, więc opisze Wam jedynie najważniejsze punkty, bo samo wykonanie nie jest jakoś szczególnie skomplikowane i raczej każdy zainteresowany sobie z tym poradzi.

Czego potrzebujemy:
* 3 twardych koszulek biurowych, czy jak to zwiecie ya kno
* nożyczek (oprócz klasycznych przydadzą się też malutkie, bo w kącikach ciężko jest przeciąć nić)
* białej nitki i igły
* dużych zacisków
* linijki
* czegoś do zaznaczania linii cięcia, ja używałam żółtego markera.

1. Najpierw wyjaśnimy do czego będą 3 koszulki (teraz chwila skupienia, bo mogę namieszać)

1 koszulka: jest częścią główną. Można ją rozkroić na kilka części, ale ja opiszę ten bardziej idiotyczny, ponieważ szyłam pierwszy raz, ale po zastanowieniu się, to wcale nie jest taki głupi. Układamy koszulkę jak na zdjęciu i jeszcze raz patrzymy do góry, na wstępny zarys. Dolną warstwę zostawiamy w spokoju, tymczasem na wierzchniej rysujemy prostą, mniej-więcej w połowie. Teraz, korzystając z cyrkla (whoops, nie wymieniłam go) i linijki, rysujemy trójkąt równoramienny. Nie wiem, jak zaawansowani jesteście w geometrii, ale będzie czas na pytania.

2 koszulka: z niej wycinamy dwa trójkąty, które widzicie po lewej i prawej, najlepiej rozciąć ją na dwie części, podłożyć pierwszą koszulkę i odrysować boki, tak, żeby była zgodna z naszym głównym trójkątem, na którym później pojawi się dolne zapięcie.
3 i ostatnia koszulka: drugi duży trójkąt na górze. Wiemy, jaka jest szerokość, dlatego odrysowujemy tylko boki, jakie utworzyły trójkąty. Musi być on jednak nieco większy i nachodzić na dolny, ponieważ tam będzie umieszczone zapięcie. 

2. Teraz najprzyjemniejsza część, czyli szycie ręczne! Najtrudniejsze są do obszycia boki trójkątów wewnątrz, dlatego polecam zacząć od zszywania krawędzi. Tym samym, będą one lepiej ustabilizowane i szycie wewnątrz torebki nie będzie tak męczące. Chyba jest to u mnie najgorzej wyglądająca część, ale przypominając sobie te wszystkie wyczyny z igłą, żeby dostać się jak najdalej końca, jest ok. Ostatnią częścią szycia jest duży trójkąt, czyli krawędź górna.

3. Brawo, jeżeli dotrwałeś do tego punktu z szyciem. Teraz potrzeba Ci jedynie zatrzasków/zapięć, które możesz nabyć w pasmanterii. Przyszywamy je po obu stronach i tyle.





W razie jakiś pytań - http://www.formspring.me/carolyndolly lub komentarze!

piątek, 8 lutego 2013

EBAY FINDS / RZECZY KTÓRE NIGDY NIE BĘDĄ MOJE

#np Azealia Banks - Barbie shit


Dzisiaj zebrałam się w sobie i zebrałam wishlistę ukochanych rzeczy, które w większości nie trafią w moje ręce, ale zawsze dobrze jest sobie popatrzeć na nasz obiekt westchnień. 



.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}