poniedziałek, 29 kwietnia 2013

make your friends jelly this summer

#np One Reason - Fade

Zawsze byłam z tego nielicznego grona, które hejtowały wszelakie sandały (te proste, mniej wymyślne, ze skarpetkami, bez skarpetek). Nie lubiłam ich. Całe lato chodzę w creepersach, tudzież w trampkach i nie ma w tym nic szokującego dla mojej rodziny i znajomych. W tym roku dumnie wkroczę na salony w nowym nabytku, a mianowicie jellies. Czym one są? Jellies to buty wykonywane z plastiku PVC, które obecnie sprzedawane są w wielu wariantach kolorowych przez różne marki. Pierwsza fala obsesyjnej miłości kobiet do tych butów przypada na wczesne lata '80, kiedy entuzjaści mogli nabywać je za mniej niż dolara. Ich pochodzenie jest niejasne, choć często przyjmuje się, że zaprojektował je Francuz po II wojnie światowej, gdy brakowało skóry w Europie. Inna możliwość zakłada, że stworzono je w 1950 lub 1960, gdy codziennością stał się plastikowy materiał i projektanci zaczęli z nim eksperymentować.


Moje sun jellies przybył z małą karteczką "Hello feet. Meet your new best friends". I chyba faktycznie wyniknie z tego jakaś dłuższa przyjaźń, bo są niezwykle wygodne (biegam w nich po domu od 3 godzin). Jedynym ich minusem jest to, że okropnie śmierdzą tanimi, plastikowymi butami. Pamiętam ten zapach, z małego, lokalnego sklepu obuwniczego, gdzie sprzedawano 8 par butów na krzyż. Chodziłam tam, jak byłam mała.
Tymczasem pragnę poinformować, że wyjeżdżam na majówkę do Pragi i nie będzie mnie od środy do piątku. Dziękuję za wyrozumiałość, a Wasze blogi skomentuję, jak wrócę! Obiecuję jakieś foteczki ♥

piątek, 26 kwietnia 2013

podsumowanie tygodnia

#np Lana del Rey - Young and beautiful


Jak wiecie w tym roku pisałam testy gimbazjalne, więc przez 3 dni żyłam w ciężkim stresie, czy aby nie ucierpi na tym moja przyszłość. A teraz jestem po czymś, na co "czekałam" 3 lata, każdego dnia uprzedzana przez nauczycieli, że takie a nie inne zadanie było, że trzeba się przygotować, że trzeba zwracać na coś uwagę. I w końcu przyszły sądne dni, gdzie każdy z nas nie miał już czasu się nad czymkolwiek zastanawiać, a trzeba było się odświętnie ubrać (z tym co niektórzy przesadzają oczywiście) i wziąć coś do pisania. Przed samymi egzaminami nie byłam szczególnie zdenerwowana. Wiedziałam, że już nic nie zmienię, więc powtórzyłam tylko najbardziej elementarne rzeczy. Pewnie moje wyniki byłyby o wiele lepsze, gdybym się do tego przyłożyła. Wszyscy od początku kwietnia spędzali weekendy z repetytoriami, zaś ja czytałam między innymi X tom Kuroshitsuji. Stąd pewnie nie będzie zachwycająco, ale miejmy nadzieję, że się GDZIEŚ dostanę. Tyle, że od początku roku słyszę, że jeden punkt może zaważyć, więc jestem lekko zaniepokojona.

Ostatnio przyszły moje hologramowe okulary. Były zapakowane w tak małej paczuszce, że Perfekcyjna Pani Domu mogłaby uczyć się od Chińczyków sztuki pakowania. Wracając do tematu, wciąż nie wiem jak działają te $ z przodu, ale są to najzwyklejsze na świecie okulary. Przez chwilę zaczynałam wierzyć, że to tylko szpanerski gadżet do zdjęć, ale nie. Skoro w końcu świeci słońce, będą moim wiernym towarzyszem.


Myślę, że tym samym wracamy do regularnych notek. Jeżeli macie jakieś sugestie, możecie je oczywiście kierować na aska. Miłego weekendu życzę!

niedziela, 14 kwietnia 2013

TOKYO INSPIRATIONS #3: shoes

#np Azealia Banks - Barely Legal (The Strokes Cover)


Hej ziomki, jak spędzacie niedzielę? Przez ostatnie pół godziny walczyłam z Photoshopem, żeby posklejać zdjęcia butów, po czym okazało się, że coś zepsułam i nie zapisuje mi plików .png. Skończyło się na tym, że musiałam od nowa zaczynać i zapisywać wszystko w .jpg, mam nadzieję, że uda mi się naprawić jeszcze przez niedzielę. Powinnam już rozwiązywać próbne testy z poprzednich lat, więc doceńcie to, jak bardzo staram się napisać tę notkę. Kolejną z cyklu "nie mam, czego napisać, ponieważ moje życie jest nudne, dlatego wstawię zdjęcia z internetu", jednak teraz naprawdę wypada się skupić na szkole, nie na takich przyziemnych sprawach jak blog, więc zapraszam do oglądania inspiracji z Tokio, tym razem buty.


Jeżeli chodzi o mnie, to zakochałam się w butach co raz bardziej popularnej marki Tokyo Bopper. Właściwie to podobają mi się wszystkie buty, aczkolwiek wciąż mam mieszane uczucia do modeli rocking horse shoes, które mają wycięty kawałeczek platformy z tyłu. A co Wy sądzicie? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu, chętnie poczytam o Waszych faworytach dzisiejszej notki. Możecie również zadawać pytania na http://ask.fm/carolyndolly i uratować mnie przed nudą.
Miłej niedzieli

wtorek, 9 kwietnia 2013

feszyn blogerzy na tropie wiosennych trendów


#np David Bowie - you feel so lonely you could die

Widzieliście może filmik z Piotrem Żyłą, który opublikował Kuba Wojewódzki na swoim fanpage'u - "więcej już nie będzie"? Mam tak samo z moimi kochanymi obserwatorami, z każdą notką ich przybywa, za co strasznie dziękuję. I przypominam, że nie obserwujemy i liczymy na rewanż, tylko obserwujemy, bo podoba nam się dany blog. 
Dzisiaj główną rolę odgrywają niedawno zakupione przeze mnie w Tesco stokrotki. Jeszcze zimą zimą, widziałam je u jednej dziewczyny w Harajuku na tokyo fashion i strasznie zapragnęłam mieć takie u siebie. Nawet jeśli nie jestem wielką fanką kwiatów i zazwyczaj, gdy widzę wpisy innych blogerek *co będzie modne tej wiosny* - kwiaty mrużę oczy i przybieram wyraz twarzy "can u not". I chociaż roku na rok śmieszy mnie to co raz bardziej, tym razem, gdy oglądałam zdjęcia z wiosennego pokazu Christania Diora, pomyślałam, że jednak te kwiaty odegrają nawet bardziej kluczową rolę, niż wszyscy myślimy. A kiedy zobaczyłam buty Dolce & Gabbana to już kompletnie zwariowałam.
A ja mam takie ładne, skromne stokrotki z działu dziecięcego, które dzisiaj wpięłam sobie w dwa koczki (o tym innym razem, bo sama się jeszcze nie wypracowałam w tej skomplikowanej fryzurze). Z ciekawości sprawdziłam, co znaczą stokrotki, chociaz nigdy nie przywiązywałam do tego większej uwagi i zastanawia mnie to, że niektórzy uzależniają kolor róż od okazji i poziomu znajomości obdarowywanego. Oczywiście, co źródło to inna wersja znaczenia stokrotki; od niewinności, miłości wiernej po doskonałość i zrozumienie. 

piątek, 5 kwietnia 2013

MIYO: nailed it

#np Azealia Banks - Atlantis

*pisze notkę najszybciej jak może to może nikt nie zorientuje się, że nie było jej tutaj od ponad tygodnia*

Tak naprawdę, to pomalowałam te paznokcie jeszcze przed świętami, ale brakowało mi nie tyle, co czasu, a jakiejkolwiek chęci do pisania na blogu. Prawdą jest, że za kilkanaście dni, będę pisała egzamin i wszyscy nauczyciele gnają, żeby przerobić cały materiał, jednak dla chcącego nic trudnego.
Przechodząc do sedna tej bardzo banalnej notki - ostatnimi czasy znalazłam nowe hobby, a mianowicie, chodzenie do drogerii i wychodzenie z nowym lakierem MIYO. Nie wiem, czy są one tak oszałamiające w użyciu, jednak występują w świetnych kolorach. W dniu, kiedy malowałam paznokcie, oglądałam musical Moulin Rouge (którego siłą rzeczy nie skończyłam), więc naszło mnie na coś błyszczącego. Użyłam no 28 GRAPE i no 03 GLITZY GOLD.



Postaram się pisać częściej, ale będziecie musieli mi dużo wybaczyć ze względu na ten egzamin, bo coś kiepsko widzę moją przyszłość (*´Д`)ハァハァ
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}