sobota, 31 sierpnia 2013

croatia via instagram

Siemka! Wróciłam już z dość udanych wakacji w Chorwacji. Mimo, że nie przepadam za plażą i kiepsko znoszę upały, to przetrwałam te 10 dni z książką w ręku, zazwyczaj chowając się przed słońcem. Niemniej jednak, udało mi się trochę poznać ten kraj i zobaczyć kilka wspaniałych miejsc, które są godne polecenia. Starałam się w miarę na bieżąco uaktualniać swojego instagrama, ale ciężko było z łapaniem wifi. 2 pierwsze dni wyjazdu spędziliśmy w miejscowości obok Plitwickiego Parku Narodowego i nie było z tym problemu, natomiast reszta wakacji w Drveniku wymagała większego wysiłku - miasto ma strefy darmowego internetu, jednak większość z nich jest tak przeładowana przez turystów, że ciężko się połączyć z jakąkolwiek siecią, a co dopiero pobrać dane. Dzięki Bogu udało mi się znaleźć miejsce, gdzie był dobry sygnał, ale wciąż trzeba było konkurować z masą ludzi siedzących z telefonami, laptopami, tabletami i Bóg wie czym jeszcze. Kilka razy się udało, także zapraszam wszystkich na croatia via instagram, czyli mix zdjęć z moich wakacji i oczywiście obserwacji mnie na IG

Plitwickie jeziora / taka sobie foteczka na tle turkusowej wody / kupiłam te lody, bo zobaczyłam lady gagę #lm / piękna flora chorwacji / spacer po dubrovniku / książka, którą przeczytałam podczas wyjazdu "cztery minipowieści ukazujące ciemną stronę ludzkiej natury, czyli "Czarna bezgwiezdna noc" Stephena Kinga / terapia dla moich włosów po słonej wodzie Adriatyku / pierwszy wypad na plażę / stały zestaw


zwiedzanie Dubrovnika / widok z kolejki linowej / selfie już na górze w oczekiwaniu na zjazd / urocze pamiątki w dubrovniku / wejście do butiku Michala Negrin / akcesoria / więcej akcesoriów / piękne ciuszki, których się bałam dotykać, you feel me, to nie dla takich biedaków jak ja / przepiękny żyrandol przy wejściu do butiku


dodatki / queen of gas station / moja pamiątka z chorwacji, czyli szampon marki Lush / rozmyślania na krawędzi życia / nógy / niebo przed wielką burzą, góry wyglądały jakby płonęły i ulatywał z nich dym / lunch na plaży: malutkie winne gronka / ostatni napój pomarańczowy w barze przy plaży / park narodowy  krka

środa, 14 sierpnia 2013

我的世界是孤獨的。

#np Lady Gaga - Applause

W końcu nadszedł ten dzień. Ścięłam włosy.
Zauważyliście, że każda kolejna oufitowa notka to narzekanie na moje włosy? Jednak od tej zmiany minęło już trochę czasu i przyzwyczaiłam się do nich, jednak przeglądanie folderu ze zdjęciami znowu wywołało kłucie w moim sercu. Czerwona czerwień powoli się wypłukuje, więc wracam do naturalnego brązu.
Oglądaliście lub czytaliście Dzieci Kukurydzy? Jeśli tak, to pewnie przechodząc obok jej pola, ogarnia Was taki sam niepokój, że zaraz ktoś z niej wyskoczy i porwie Cię, aby złożyć w ofierze. Na szczęście mnie udało się przeżyć, więc teraz w spokoju mogę kontynuować tańce do nowego singla Lady Gagi i oglądanie K-ON, które oficjalnie uważam za anime tego lata. Chciałabym jeszcze zobaczyć Shingeki no Kyojin, niestety goni mnie czas i nie wiem, czy zdążę ze wszystkimi moimi planami. 

W sobotę wyjeżdżam do Chorowacji i prawdopodobnie nie będę miała już okazji dla Was napisać, więc życzę wszystkim udanych ostatnich dni wakacji  

buty - ebay | narzutka (?) z frędzlami - sh | top - H&M | skarpetki z falbanką - Tesco |
spodenki - ebay | tattoo choker - allegro | krzyżyk - prezent

środa, 7 sierpnia 2013

outfit faves

#np Lady Sovereign - love me or hate me

Hi guiz! Ostatnio do mojego folderu z inspiracjami wpadło kilka ciekawych outfitów, znalezionych głównie na tumblr i pinterest, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Platformy, hologramy, dżins, kosmici, 90s, plastikowe plecaki, czyli kwintesencja dzisiejszej notki;













Który podoba Wam się najbardziej? Lecę komentować Wasze blogi, mam małe zaległości przez swoje lenistwo. Miłego dnia ヾ(@^▽^@)ノ

czwartek, 1 sierpnia 2013

Queen of no identity, i always feel like someone else

#np Colette Carr - F16


Czy Wy też czasem jesteście tak bardzo zajęci nudzeniem się, że nie macie czasu na inne rzeczy? Tak wyglądają moje wakacje. We wtorek pojechałam na mały shopping do Agory, bo potrzebuję większej liczby letnich ciuszków na wyjazd do Chorowacji. Swoje zapasy uzupełniłam dwoma topami z H&Mu, prześlicznymi spodenkami z Tally Weijl i torbą z dzisiejszej notki. Nie jestem fanką tego typu rzeczy, ale pomyślałam, że dobrze mieć takie coś w domu, szczególnie, że do szkoły zawsze nosiłam reklamówki z pobliskich marketów. Yay, faktycznie zaczynam nowy okres w życiu.
Proszę się tylko nie śmiać z moich czerwonych włosów, bo to bardzo dramatyczna sytuacja. MIAŁY BYć FIOLETOWE. Kupiłam piankę z tej samej firmy, co ostatnio, z tym, że kolor nie był "violet", a "purple", różnicę na opakowaniu było widać gołym okiem, jednak włosy były faktycznie fioletowe, a w moim przypadku są bardziej... rubinowe? Cóż, modlę się, aby jak najszybciej zszedł ten kolor, z drugiej strony podoba mi się możność cytowania jednego ze wstępów Yany Toboso o rubinie, który niezależnie od koloru światła, które na niego pada, pochłania wszystkie promienie i odbija jedynie tę barwę.

creepersy - ebay | półprzezroczysty top - sh | koszulka w paski - tesco | torba - H&M |
spodenki - sh | bransoletka - ebay

ps dzięki za 350 obserwatorów, przypominam, że robicie to, bo podoba Wam sie mój blog, a nie liczycie na rewanż. Miłego dnia!

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}