piątek, 27 września 2013

CUTE NAILS INSPIRATIONS

#np Marina & The Diamonds - Miss Y

Witam Was wszystkich w to piękne, piątkowe popołudnie. Piękne, bo dzisiaj do szkoły przyszłam o 8:55 i tylko na 4 lekcje, co było spowodowane ogólnym zamieszaniem w planie, kilkoma zmianami i odrobieniem pewnych lekcji. Nawet te 2 kartkówki, z biologii i z angielskiego zbytnio nie zniszczyły mi humoru. W końcu mam czas dla siebie! Planuję dokończyć czytanie książki "opowieść podręcznej" Margaret Atwood, którą poleciła mi pani z biblioteki i zobaczyć starszą wersję filmu "Tomie" na podstawie mangi autorstwa Junji Ito, a może i przeczytam sam komiks, jeśli starczy mi na to wszystko chęci i czasu, bo wiadomo, że trzeba go też znaleźć na naukę, której wcale nie mam mało. 

A dzisiaj, żeby tak nie było nudno z tymi moimi outfitami, to dodaję paznokciowe inspiracje, ale w bardziej oryginalnym wydaniu niż spotykacie się codziennie. *kawaii mode on* Są to moje zbiory, które tak zalegają w najczęściej odwiedzanym przeze mnie folderze, że w końcu podjęłam się napisania dla nich osobnego posta. Zapraszam do dzielenia się swoją opinią w komentarzach.




piątek, 20 września 2013

i'm a fucking teenage tragedy

#np Natalia Kills - Saturday Night 

Liczba obserwatorów od poprzedniej notki wzrosła  18 nowych osób, czuję się naprawdę uhonorowana i strasznie wdzięczna. Żeby nie spocząć na laurach, szybko dodaję kolejny post. Tak jak obiecałam, staram się trzymać weekendowej rozpiski i jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Tym razem do zrobienia jest trochę więcej, bo cały czas odkładałam posprzątanie szafy i wystawieniu kilku(nastu?) rzeczy na Allegro, ponieważ zrobił się tam straszny bałagan i ciężko czegokolwiek się doszukać. Właściwie do mojej porannej rutyny dołączył punkt z wyrzuceniem wszystkich ubrań, a potem wepchnięcie ich z powrotem, ale że odkryłam niedawno geniusz Natalii Kills, to przed szkołą uspokaja mnie jej nowa płyta "Trouble".
W szkole wydaje mi się, że wszystko w porządku, wypadło kilka lekcji, więc mam masę kartkówek w przyszłym tygodniu. Najprawdopodobniej będę musiała zacząć przygotowywać się przynajmniej z części już przez weekend. Niemniej jednak cieszę się, że nadszedł. Znowu uporządkuję kilka rzeczy.
Mam w planie zobaczyć jakiś film, gdzie akcja rozgrywa się na tle wiktoriańskiej Anglii, dokończyć czytanie książki o feminizmie June Hannan i zabrać się za drugi tom Madoki, bo kupiłam go już w zeszłą sobotę i właściwie od tego czasu leży sobie na półce. I czeka.


sweterk - sh / rajstopy - ebay / skarpetki - diy / kamizelka - sh / spódniczka - tesco / snapback - ebay


A jeśli macie chwilkę, to wpadnijcie na kanał Alex Wberry i przesłuchajcie jej coverów.

piątek, 13 września 2013

sometimes we must grow stronger

#np My chemical romance - the light behind your eyes

Jak Wam mija tydzień? Skończyła się już faza lekcji organizacyjnych, więc czas na powtórki z gimnazjum , uświadomienie sobie, jak wielkie braki masz i jak wypadasz na tle reszty klasy. Piję sobie herbatę z mlekiem (ostatnio moją ulubioną) i zastanawiam się, czy wyczuję moment, gdy będę musiała przyłożyć się do nauki, bo na razie nie poczuwam się do żadnego obowiązku czytania tematów, a i z trudem skupiam uwagę przez 2 godziny, gdy trzeba odrobić pracę domową. Może dlatego, że praktycznie nie miałam czasu przygotować się do szkoły, bo wróciłam z wakacji i kilka dni później rozpoczynałam rok szkolny, a zwykle lubię już tydzień wcześniej rozpoczynać te wszystkie drobne i większe porządki związane z organizacją pracy, a teraz zabrakło na to czasu i jestem lekko rozstrojona. Za to mam nieodpartą chęć, aby pooglądać sobie jakieś anime, ale wtedy przychodzi mentalny policzek; "karolina, skup się". Pamiętacie jak zastanawiałam się nad zobaczeniem Shingeki no Kyojin? Nie oglądajcie tego. To zrujnuje Wasze życie.
 plecak - allegro / bluza denim - vintage / czarna bluzka - vintage / buty - ebay / spódniczka - ebay / knuckle rings - ebay / lakier - miss sporty metal fluid (poprzednia notka)


I oczywiście chciałam pięknie podziękować za 400 obserwatorów, kolejny magiczny próg to 500! Ciekawe, ile zajmie jego przekroczenie. Przy okienku do napisania komentarza umieściłam też małe info odnośnie tego, że nie bawię się w obserwację za obserwację, żeby nie było jakiś niejasności, bo zdarzają się komentarze "obserwuję i liczę na to samo", nie honey, obserwujesz, bo podoba Ci się mój blog. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy znajdują się w 401 followersach lub planują w bliskiej przyszłości do nich dołączyć, to wiele znaczy!

piątek, 6 września 2013

summer cosmetic faves

#np Porcelain Black - mama forgive me

Nie jestem raczej mejkap blogerką i raczej średnio wychodzi mi recenzowanie tego typu produktów, ale przed szkołą miałam generalne sprzątanie i zaglądałam do wszystkich pudełek, wysypywałam wszystkie zawartości, trzaskałam każdą szufladą i jakimś magicznym sposobem znalazłam kilka kosmetyków, które gdzieś tam się zapodziały po być może kilku użyciach, co nie znaczy, że źle się sprawowały. Przy okazji kupiłam też kilka nowych specyfików, głównie do włosów, bo obiecałam sobie, że po ścięciu będę o nie lepiej dbała, bo poprzednie końcówki po wielu cieniowaniach były już w opłakanym stanie. Chyba żadna terapia nie pomogłaby już.
Nazwałam post "summer faves", bo faktycznie większość kosmetyków towarzyszyła mi podczas lata, ale mam nadzieję, że wcale nie skłamię i nowsze nabytki również dołączą do grona moich ulubieńców.
Kolejność opisów to od lewej od prawej, enjoy!

MIYO 02: sazzling silver, chyba mój ulubiony na palec serdeczny / ASTOR Fashion Studio 134: dostałam go od Agnieszki na urodziny (), jestem wielką fanką fioletów, także kolor bardzo przypadł mi do gustu / Miss Sporty Metal Flip 020: pierwsza warstwa nie dawała zbyt ciekawego efektu, nieco perłowy poblask, jaki można uzyskać dzięki tańszym lakierom, ale kilka kolejnych pociągnięć pędzelka zmieniły moje spojrzenie i czekam na kolejne użycie tego metalicznego flipu / MIYO 36: mercury, również o metalicznym pobłysku, klasyczna czerń w nowszym wydaniu, na paznokciach wygląda jak lakier samochodowy. 


chyba większości znany balsam do ust NIVEA Hydro Care, swego rodzaju niezbędnik gdziekolwiek idę / błyszczyk Catrice 150: candyfornication, nie jestem wielką fanką błyszczyków, bo co chwila kleją mi się do nich włosy, szczególnie jak miałam dłuższe, ale ten ma w rzeczywistości odcień waty cukrowej i szkoda byłoby nie kupić / przezroczysty błyszczyk MIYO / balsam do ust z H&Mu - velvet berry, jest genialny, używałam go przez cały pobyt w Chorwacji i mimo przytłaczających upałów, nie rozpuścił się / masło do ciała H&M: blood orange, używam go jedynie do dłoni i uważam, że tutaj spełnia swoje zadanie, po użyciu jeszcze długo odczuwalny jest intensywny zapach pomarańczy

 Ziołowa kąpiel eukaliptusowa Regina, działa kojąco na drogi oddechowe i skórę. Kupiłam bodajże w KIKu za niecałe 9 zł, godne polecenia, po stresującym tygodniu w szkole / płyn do kąpieli Original Source: Raspberry & Vanilla milk, marka jest mi znana z wielu blogów, jednak nigdy nie miałam sposobności próbować któregokolwiek z ich produktów, więc czekam na swoją pierwszą kąpiel.

Tonik witaminowy z ochronnym ekstraktem z róży Garnier, używam go już trochę czasu i jestem zadowolona, ma bardzo piękny i bardzo delikatny zapach / mleczko oczyszczające NIVEA Aqua Effect, miałam je na twarzy zaledwie kilka razy, ale nie widzę żadnych przeciwwskazań, abym nie mogła go polecić.

 cień do powiek Maybelline Colorama 606, nowiusieńki, jeszcze nie używany / złoty eyeliner Ingrid, według mnie jest naprawdę przebojowy, chociaż nie mam wielu okazji, żeby go nosić, ale uwielbiam go.

odżywka dla zniszczonych włosów Toni&Guy Nourish, planuję użyć jej po raz pierwszy w sobotę / jedwab Loton Provit, chyba najszybszy sposób, żeby odzyskać zdrowe, błyszczące włosy. Wystarczy tylko spryskać je tym specyfikiem po umyciu, a po wyschnięciu są miękkie i przyjemne w dotyku / szampon do włosów farbowanych Lush, oczywiście kiedy weszłam do sklepu, to nie wiedziałam nawet na co spojrzeć, bo dookoła były poustawiane przepiękne, kolorowe cudeńka, ale w końcu wzięłam byle jaki szampon, na który mnie namówiła sprzedawczyni. Dla niektórych woń tych kosmetyków mogą wydawać się wręcz odpychające, jednak ja cenię je bardziej niźli większość sztucznych zapachów.
Krótkie info, co do częstotliwości pojawiania się notek
Jak niektórzy z Was wiedzą, rozpoczęłam w tym roku naukę w 1 klasie liceum, więc pewnie nauki nie będzie mi brakowało, dlatego na 99% posty będą pojawiać się tylko w weekendy, raczej sobotę. Postaram się je pisać już w piątek i publikować następnego dnia. Chyba, że w ciągu roku szkolnego znajdą się takie dni, gdzie mam "luźniejsze lekcje" na które nie muszę się zbytnio przygotowywać i będę miała czas na pisanie, ale na razie będę trzymała się schematu weekendowego. Szczerzę to wolę to, niźli takie pięciominutowe notki "hej, w szkole było fajnie, mam w tym tygodniu 8 kartkówek, muszę się uczyć, ale i tak jutro napiszę bye".
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}