czwartek, 31 października 2013

I think I could be fine If I could be Mary Jane Holland tonight

#np Lady Gaga - Mary Jane Holland 
Hejeczka! Cieszę się z długiego weekendu, bo wreszcie mam okazję dokończyć 2 sezon American Horror Story, uwielbiam ten serial i właściwie nie wiem, dlaczego wcześniej go nie zobaczyłam, skoro stale mijam gify z nim zwiazane. Na tumblr oczywiście, tam gdzie spędzam swoją młodość. 
Dzisiaj halloween, pamiętam jak dwa lata temu pieczołowicie przygotowywałam się do zbierania cukierków. Strój miałam inspirowany Cielem Phantomhivem, kiedyś nawet było tutaj zdjęcie, ale wydaje mi się, że skasowałam ten post. Chociaż kto wie, może jacyś wytrwali czytelnicy pamiętają. W tym roku nigdzie nie idę, chciałam do szkoły zrobić sobie takie koczki, jak na dzisiejszych fotkach, ale 1) miałam pierwszy wf. 2) nie umiem tego robić na krótkich włosach i zajmuje mi to 30 minut.  Podsumowując: zmarnowałam moją jedyną w roku szansę na założenie tak bardzo ukochanych kokardek Kreepsville 666 i nie narażenie się na wzrok "judging u".

Czekam na listopad, bo wychodzą mangi, na których mi zależało od właściwie połowy 2013, jadę na wycieczkę do Wrocławia (z kim się spotkam? lol), EMA 2013, które spokojnie mogę oglądać, bo poniedziałek jest dniem wolnym i oczywiście wychodzi ARTPOP, jak na razie kocham najbardziej snippet Mary Jane Holland, nie mogę się doczekać pełnej wersji, bo 2 minuty wcale mnie nie satysfakcjonują.


sweter - sh | legginsy - basic | plecak - ebay | kokardki - kreepsville 666 | buty - ebay | 
koszula dżinsowa - sh | okulary - allegro | bransoletka - lilou

piątek, 25 października 2013

✄ simple DIY tattoo choker tutorial

 #np Lady Gaga - do what you want ft. R. Kelly

Prosiliście mnie na asku o jakieś diy, bo ta etykieta na blogu została okrutnie przeze mnie porzucona, właściwie przyznam otwarcie, że wręcz zapomniana. Dla starszych czytelników moje poradniki jak żyć były na porządku dziennym, bo często starałam się publikować. Ale się wtedy podszkoliłam ze wszystkich dziedzin! Na tym etapie chcę Wam powiedzieć, że matematyka serio się przydaje. Czasem.
Zapytałam, co chcielibyście zobaczyć i również kilka osób odpowiedziało, że najlepiej to, co na co ja mam ochotę. No więc właśnie, w dzisiejszej notce przepis na super hiper ultra mega proste diy, czyli tattoo choker. Lub tak jak w moim przypadku, bransoletkę, bo o ile lubię nosić różne dziadostwa na ręce (zazwyczaj i tak zapominam je rano założyć sigh~), to na szyi jak mogliście już zauważyć noszę stały zestaw: czarna obróżka + yin yang. Strasznie przeżywam to, że w tygodniu muszę je ściągąć przed wfem, przy czym już dwa razy ucierpiał mój choker, gdyż go zerwałam. Dosłownie pękł i musiałam go wiązać, troszkę chamsko to wygląda, ale kto zobaczy to pod moimi włosami? Jednak uruchomił mi się alarm, że powinnam umieć zrobić taki na wszelki wypadek. Na wszelki wypadek, jakbym zepsuła jeszcze dwa inne, dodam uściślając.


Czego potrzebujemy? Niczego zbytnio wyszukanego:
* żyłka plastikowa
* spinka do włosów, lub coś, co pomoże nam chwycić jeden koniec i ułatwi zaplatanie
* nożyczki

Widziałam tę instrukcję na zagranicznym blogu, więc nie nazywając się nikim odkrywczym usiadłam do zaplatania, bo wydawało się to takie banalne. Nie miałam nawet możliwości zrobienia zdjęć, bo przytrzymywałam te pętle wszystkim, czym byłam w stanie, a i tak nie trzymało się to kupy. Przez 40 minut próbowałam różnych kombinacji, aż w końcu odkryłam ten magiczny sposób i wracając do początku, zaplotłam wszystko w niecałe 2 minuty, gdyż nie mogłam tego puścić, aby zrobić dokładniejsze zdjęcia. Obok zamieszczam bardzo dokładny rysunek, na którym musicie bazować, żeby otrzymać takie precelki jak niżej. Później starczy tylko związać końca i gotowe! Nie zrażajcie się jeśli 500 prób kończy się porażką, ja też miałam moment zwątpienia, że uda mi się osiągnąć idealną kombinację tych pętelek i miałam brać się za pisanie zastępczego posta, a przygotowałam ich kilka na wszelki wypadek, ale w końcu się udało i mam swoją bransoletkę.



btw do znudzenia dziękuję za taką piękną liczbę obserwatorów, już niewiele brakuje do 500! Przypominam, że nie bawię się w obserwację za obserwację, bo gdy piszecie coś w stylu "masz świetnego bloga, co powiesz na wzajemną obserwację?", słyszę w tle głos Mariny & The Diamonds, gdy śpiewa LIES. Przecież wiem, że gdyby Wam się serio podobał, to nie musielibyście ode mnie oczekiwać tego samego.

Anyway, miłego weekendu

czwartek, 17 października 2013

I close my eyes until I see

#np Grimes - be a body (侘寂)

Hejka! Jutro będzie jakiś dzień amerykański, w wyniku czego mam tylko jedną lekcję, a reszta to wykłady, siedzenie w "restauracji" i robienie sztucznego tłumu na przyznaniu nagród dla laureatów konkursu ortograficznego, więc tak usiadłam przy laptopie, żeby napisać notkę, bo przez weekend mam kilka rzeczy do nauczenia się, no i Edypa do przeczytania. Nie mam absolutnie żadnego problemu z książkami, ale jeśli chodzi o terminy i zmuszanie się, aby je skończyć, to nie widzę w tym żadnej przyjemności.
Ostatnio faktycznie wielu rzeczy mi się nie chce, mogę przespać całe popołudnie po szkole, a w nocy wpatruję się przez kilka godzin w sufit i rozmyślam o najróżniejszych rzeczach. Wtedy na przykład mam czas na przemyślenie kilku kolejnych, znalezienie nowych, inspirujących osób na instagramie i oczywiście wysłanie 50 tweetów, co się u mnie dzieje w każdej sekundzie. Byłam bliska wybuchnięciu śmiechem, gdy przeczytałam w ostatnim Harper's Bazaar, że Roberto Cavalli wysyła dziennie od 20 do 35 tweetów i uważa tę liczbę za dużo. Cóż, pewnie faktycznie tak jest dla ludzi, którzy mają, coś konkretnego do roboty.

A outficik dzisiejszy jeszcze z słonecznej soboty, sushi randki, kiedy pogoda była bajkowa, choć w powietrzu dalej czuć jesień. Stąd też ciepły sweterek z lumpka oczywiście, bo to lider w kategorii brzydkich swetrów, których nikt nie kupuje oprócz mnie. Ale to w porządku, ja lubię brzydkie rzeczy. 

sweterek - sh | creepersy - ebay | spodnie - tesco | koszulka - basic | torebka - vintage |
opaska z ćwiekami - ebay | krzyżyk - prezent

sobota, 12 października 2013

★ STYLE ICON: Aoi ★

#np Iggy Azalea - Change your life 
Jakoś szybko zleciał mi ten tydzień, jeszcze przed chwilą uczyłam się na ten męczący poniedziałek, a zaraz kończyłam piątkowe zajęcia rzucaniem kamyków do doniczek koleżanek. Tak, na edukacji dla zdrowia każda z nas dostała doniczkę napełnioną kamykami i naszym zadaniem było przesypywanie jakiejś ich części do doniczki osoby, której powiedzieliśmy coś innego. I tak proste, plastikowe naczynie stało się symbolicznym poczuciem wartości. Jeszcze w piątek czekają mnie laudacje, więc o 17:30 wracam do szkoły, ale prawdopodobnie będę już po uroczystości, gdy opublikuję tego posta.

A w dzisiejszej notce o niebieskowłosej piękności, 19-letniej Aoi, która podbija Harajuku. Oprócz swojego koloru włosów, można ją poznać również po charakterystycznym dla niej makijażu oczu. Przyznam, że zajęło mi chwilkę rozpoznanie jej na fotkach z sesji zdjęciowej, gdzie miała nieumalowane (może i umalowane, ale naturalnie ok, ok) oczy. Chciałabym Wam bardziej przybliżyć postać Aoi, niestety jest ona również dla mnie nieco enigmatyczną osobą, więc zostawiam dla zainteresowanych dwa odnośniki:
instagram Aoi           twitter Aoi





Porobiłabym też jakieś tutoriale diy, więc jeśli macie jakieś sugestie, których nie chcecie umieścić w komentarzu, to czekam na nie na asku (´∇ノ`*)ノ
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}