piątek, 7 marca 2014

DYING BEAUTY

#np Marina & The Diamonds - Supermodel's legs

Świat się kończy, ludzkość zaczyna cierpieć na perfekcję, młode dziewczyny połykają tabletki jak kolorowe m&m's. Lubisz swoją lustrzaną siostrę?

Ostatnio naprawdę zaczął mnie męczyć ten temat. Wiem doskonale, że był wałkowany już przez miliony blogerek z kategorii tych zbyt lifestylowych i chyba nikt nie obrazi się, gdy powiem, że ciężko mi traktować Wasze motywujące i "tematyczne" posty, gdzie tekst przeplata się z samojebkami w lustrze. Nie zrozumcie mnie źle, self love jest naprawdę ważne. Tyle, że przy ambitniejszych postach wygląda to po prostu infantylnie. Dwa zdania, nie tnijcie się, tolerancja, marzenia, moje zdjęcie i komentujcie. Po prostu mam wrażenie, jakby nikt tego nie załatwił tego jeszcze wystarczająco dobrze.

Po pierwsze: przestańcie narzucać ludziom ograniczenia. Nie, to wcale nie jest tak, że normalnym rozmiarem dla osoby w moim wieku jest 34. Ubieraj to, co Cię uszczęśliwia i w czym czujesz się komfortowo. Dawno nie patrzyłam już na metki. Gdy chodzę do lumpeksów, to biorę, co popadnie, a w internecie zazwyczaj kupuję one size.
Nie ma dobrej wagi dla wszystkich ludzi, bo każdy z nas ma inną budowę, dlatego wydrapuję sobie oczy, gdy dziewczyny płaczą, że nie ważą 40 kg. Piękno przybiera różne kształty i rozmiary.

Po drugie: To całkowicie w porządku, jeśli Twoje uda się stykają. Jeśli Ci się to nie podoba, pamiętaj, że są inne sposoby niż zaprzedanie własnej duszy, bo nie jest to priorytetem. Nie testuj swojego organizmu. Wiem, że to teraz bardzo modne, aby zbierać lajki na instagramie przez zdjęcia swoich nóg i brzucha, ale wcale nie musisz należeć do tego grona. Jesteś zbyt wyjątkowa, aby bawić się w taki mainstream. Jeśli ciężko Ci zrezygnować ze słodyczy, nie rzucaj się od razu na głęboką wodę

Po trzecie: TALK SHIT GET HIT. Nie mów innym tego, czego nie chciałabyś usłyszeć. Fajnie się naśmiewa z innych i krytykuje, ale wytrzymaj tydzień bez oczerniania drugiej osoby, a potem miesiąc i zobacz, jak wiele to zmienia.

Wiecie, samoakceptacja to naprawdę długa podróż, bardzo edukująca i wartościowa, ale w gruncie rzeczy nie są to spokojne wakacje, a zwykle trudna wyprawa, która odmienia człowieka. Presja jest ogromna, wszędzie wymaga się bycia idealnym. Zaspokajanie czyiś pragnień i wymagań. Ręka w górę, kto zapomniał, że nasz wygląd nie powinien obchodzić nikogo poza nami. Więc właśnie, dziennie wstajesz dla siebie, ubierasz to, na co masz ochotę, jesz dla siebie, żyjesz dla siebie. Jeśli się malujesz, ok. Jeśli tego nie robisz, to też jest ok. Makijaż wcale nie pielęgnuje próżności, to też forma sztuki, która pozwala nam pokazać, kim jesteśmy. Tylko naprawdę ważne jest, abyś zrozumiała, że nie chcesz nikomu zaimponować. Jeśli podziwiasz kogoś, kto sprawia, ze masz chęć na ominięcie posiłku, to jest to pierwszy sygnał, że otaczasz się niewłaściwymi osobami. Brzmi jak coś wyrwanego z kosmosu? Chciałabym, ale widzę to coraz częściej i wydaje mi się, że jak długo ktoś czyta tego bloga (pozdrowionka dla wszystkich, którzy nawet nie dojdą do tego momentu i napiszą coś w stylu "anoreksja jest zła, trzeba jeść, zapraszam do mnie") warto zabierać głos. Sama miałam takie sytuacje. Nie żadne wyjątkowo skrajne, jak zmuszanie się do wymiotów czy niejedzenie niczego, ale w pewnym okresie mojego "odchudzania" strasznie poszukiwałam efektów. Zapomniałam zupełnie, ze ćwiczenia i zdrowe odżywianie ma przede wszystkim wpłynąć na moje samopoczucie, zdrowie i kondycję, a nie ciało.

Często piszecie, że zazdrościcie mi figury albo co gorsze, że jestem chuda. Nie, nie jestem. Mam normalne ciało i prawidłową wagę. Staram się codziennie jeździć na rowerku przez pół godziny i biegam, gdy jest cieplej, ale to tez nie działa na zasadzie "muszę". Nic nie musisz, jeśli nie chcesz dzisiaj ćwiczyć, to ok. Każdemu się należy dzień przerwy, ewentualnie 4, bo zaleca się aktywność fizyczną zaledwie 3 razy w tygodniu, więc jesli nie dajesz sobie rady z kolejnym cudownym work outem znalezionym w internecie, który kompletnie nie jest dostosowany do Twoich możliwości, spokojnie. Złap oddech, pij dużo wody i myśl o sobie pozytywnie. Kup kolorowe buty do ćwiczeń, rób owocowe koktajle i nie zamykaj się w depresyjnych obrazkach, jak bardzo nienawidzisz siebie, bo zwyczajnie na to nie zasługujesz. Masz jedno życie, a Twoje ciało to szkatułka dla duszy, dbaj o nie.

Co bym poleciła na dobry początek? Hm, na mnie ogromny wpływ wywarła Audrey Kitching. To niezwykła modelka, naprawdę. Jest nieziemsko piękna i ma równie niesamowite wnętrze, które warto zwiedzić obserwując chociażby instagrama. Chciałam zacząć ze zdrowym odżywianiem, ale brakowało mi takiego bezpośredniego bodźca. I znalazłam go pod jej postacią. Pokazała mi, że jedzenie tylu kolorowych warzyw i owoców jest zabawą, którą można przeistoczyc w styl życia. Kolejną odmienioną scene queen jest Kiki Kannibal, która oprócz wrzucania zwykłych vlogow, serwuje również dobre wegańskie przepisy i propaguje zdrowe odżywianie wśród młodzieży. Last but not least, Albinwonderland której kanał dosłownie zmienił moje myślenie. Naprawdę dużo mnie nauczyła, chyba nie ma przesady w powiedzeniu, że nie byłabym tą samą osobą, gdyby nie ona.

I don't feel like transalting this whole masterpost since I don't know the right, powerful vocabulary that will make you confident in you body but here is what I want you to know:
1) Don't restrict people. There is no right size, beauty comes in diffrent sizes and shapes. If you're hella rad in small size,  you'll be in XL. Some prefer oversize clothes and some not, never be a slave of size, feel comfortable in your own skin.
2) It's totally ok if your thighs touch. Don't test you body how long you can go fasting. There are various solutions for this "problem".  I mean, I know how cool it is to gain likes on instagram below pic of belly or skinny legs but don't be mainstream, you're to cool for that.
3) talk shit get hit, stop talking behind backs and see how it changes your life. 

I was a time when I was so damn focused on getting maybe not completely dying beauty but looking at all those fashion bloggers made me want to cut my legs in two. With a normal, healthy body I felt like the fattest one. Thanks God, it's gone. Or more like: thanks Audrey Kitching, Kiki Kannibal and Albinwonderland because those are the girls which engouraged me to take care of my body and fuck people who think otherwise. And that's what i want you to do because you're all beautiful. With all your flaws and imperfections. Born this way, baby.

"Once you’ve accepted your flaws, no one can use them against you.”-  George R.R. Martin



101 komentarzy:

  1. bardzo mądra notka, fajnie że są takie osoby jak Ty, które nie są zafiksowane na wygląd, a na to co w środku:) najlepsze, najbardziej modelowo idealne ciało nie nadrobi za osobowość:)

    i racja- rozmiar 34 dla osoby dorosłej to raczej wyjątkowy przypadek, u osób niewysokich i drobnych to się trafia, ja nosiłam 34- ważąc 42 kilo (mam 177 cm wzrostu, tak, chorowałam na anoreksję, długo, i wcale nie z chęci bycia chudą...), każdy rozmiar jest piękny jeśli osoba nosząca dane ciało dobrze się ze sobą czuje :)

    dzięki za tę notkę, miło było przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, piekny tekst... i chyba nawet skierowany nie tylko do Twoich rówieśniczek, bo wśród moich koleżanek też znajdują się takie elementy...
    "dziś na obiad zjadłam kalafiora, chyba wystarczy" a za kilka dni widzę z jakąś syfiastą zapiekanką w łapie.
    Podstawa to zdrowy rozsądek, zbilansowana dieta i ruch, samą dietą i głodowaniem daleko się nie zajdzie! Z odchudzaniem mam podobne doświadczenia co Ty i super, ze doszłas już do takich wniosków, bo mi zajęło to znacznie więcej czasu... ale widocznie tak miało być, bo teraz wiem, dlaczego się tu znajduję i wiem, jak dbać o moje ciało, a nie wyrządzać mu krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polsce dobrze radzimy sobie tylko z krytykowaniem siebie na wzajem nie uczymy się komplementowania, budowani własnej wartości tylko gnojenia i poniżania jedne drugiego, potem się dziwić, ze ludzie chodzą tacy zakompleksieni. Dla mnie to chore, powinniśmy się uczyć budować wiarę w siebie w swoje możliwości

    OdpowiedzUsuń
  4. Amazing blog,I'm new follower hope you can follow me too xoxo

    http://shopaholicbyilda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Urzekła mnie ta notka. Wspaniale piszesz. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Nie ma określonej wagi dla wszystkich ludzi. Bo jak ktoś ma 175 centymetrów wzrostu (tak jak ja) to jak ma ważyć 40 kilogramów? Obserwuję.
    forevver-beautiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło, bardzo miło czytać takie słowa padające z ust 16-letniej osoby. Teraz, gdy zdrowy styl życia jest w modzie, wszyscy nagle chcą wyglądać perfect. Niczym Pani z magazynów i tak dalej i tak dalej. Mam wrażenie (tak będę teraz trochę szufladkować), że dzisiejsza młodzież zgłupiała. Za moich czasów nie było dobrze, a co dopiero teraz (jak to zabrzmiało:D aż taka stara nie jestem). Po prostu trzeba mieć na uwadze to o czym napisałaś oraz to co i ja również podkreślam często w swoich postach. Wygląd zewnętrzny to tylko dodatek, nagrodą jest samopoczucie, to jest właśnie fit, nasza dusza do cholery. Po drugie patrzenie na wagę to jest paranoja. JA od zawsze byłam chuda, byłam patykiem, który ważył 44kg. Odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć znajomi zaczęli pukać mi w głowę, że po co?No właśnie po to by podwyższyć sobie wagę. Teraz zrobiłam się szczupła i to mi pasuje. Po trzecie makijaż. Ogólnie to jestem tolerancyjną osobą i nie oceniam ludzi po wyglądzie. Ale nie potrafię czegoś zrozumieć. Brak wyobraźni w malowaniu się na co dzień. Czasem mam wrażenie, że zamiast po ulicy to chodzę po jakimś parkiecie na największej imprezie w mieście.
    Kobiety nie są głupie, są naiwne. Dają się manipulować przez media, które kreują słowo "piękno". Ale to słowo jest tak plastyczne, że można samemu je uformować nie zważając na innych.
    Dobra, koniec mojego gadania bo chyba przesadziłam z długością komentarza:)
    Dzięki za odwiedziny, miło, że zauważyłaś, że zainspirowałam się GTA:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. ''Twoje ciało to szkatułka dla duszy, dbaj o nie''

    Wow, Carolyn. Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny blog :) Bardzo podoba mi się wygląd wizualny, jak i treść postów. Z pewnością będę tu często wpadała :)

    http://kalkosiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. "Piękno przybiera różne kształty i rozmiary." - Cudowne zdanie :) W pełni się z tym zgadzam. Niestety, moje geny nie pozwalają mi na posiadanie 50 kilogramów, ale co z tego? To centymetry się liczą, dziewczyny bardzo często nie zdają sobie z tego sprawy. A ta moda na wrzucanie zdjęć szczupłych brzuchów i niby "motywowanie" innych dziewczyn dla mnie jest żałosne... Świetna notka, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mądry post, zgadzam się z Tobą.

    Pozdrawiam : ) .

    OdpowiedzUsuń
  11. I have been hating myself for gaining weight, and feel extremely ugly.. Thanks for this post, it makes me feel a lot better :) sometimes loving yourself is the hardest thing to learn

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że piszesz na ten temat. Łatwo się mówi samoakceptacja przez laseczki pindrzące się do lustra, no cóż - samoakceptacja to bardzo trudny temat i cel wcale nie łatwy do osiągnięcia. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie, medialnej papce jaka jest nam wciskana do głów - idealna kobieta jest chuda, zgrabna a przy tym je lody magnum bez ograniczeń i uwielbia zmywać podłogę, takimi rzeczami faszeruje się umysły młodych dziewcząt.

    I plusik za cytat z Martina, dobrze pamiętam - Tyrion do Jona? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post :)

    http://my-cheerful-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie i mądrze napisane :) Niestety wiele ludzi się ogranicza do utartych stereotypów i to w wieelu dziedzinach (nie mówię, że ja nie bo czasem się zdarzy), ale nie jest to dobre. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie piszesz, bardzo wartościowy post zwłaszcza dla dorastających dziewczyn.
    Pamiętajmy także, że taka Marylin Mnoroe, Sophia Loren czy B.bardott nie miały rozmiaru 34, miały swoje krągłości i aż po dziś dzień są uważane jako najseksowaniejsze ikony stylu i kobiecości. Kobieta bez krągłości to prawie jak facet! Modne jest wśród kobiet bycie facetem? ODPADAM! Fajnie jest czuć się atrakcyjną dla samej siebie.
    Pamiętam moją pierwszą podróż do Granady (południowa Hiszpania) tam większość manekinów sklepowych są w rozmiarze 38-40-42! KOCHAM TO MIASTO!
    Jeśli chciałabyś zalukać do mnie to zapraszam, za każdą obserwację się odwdzięczam, ale fajnie najfajniej by było jakby mój blog naprawdę Ci się spodobał :)

    pozdrawiam cieplutko z Hiszpanii
    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  16. Super notka
    Obserwuję

    chaoswglowie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze na boga weszlam zupelnie przypadkiem ale db i to ;) dziewczyno jestes swietna to jak piszesz ileasz wiedzy po mimo mlodego wieku. W moim otoczeniu jest mnóstwo chodych i slicznych dziewczyna ale przez media i rówieśników sa bardzo zakompleksione :/ jeszcze raz fantastyczny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę bardzo mądre słowa aż nie wiem co napisać... często mam problem z zaakceptowaniem tego jak wyglądam wyolbrzymiając swoje wady których i tak nikt nie dostrzega... nie miałam nigdy anoreksji ale był taki okres całkiem nie dawno kiedy praktycznie nic nie jadłam co odbiło się na mojej nauce i samopoczuciu nikomu nie mowiłam o tym bo nie widziałam tego że mam problem i to poważny ... cieszę się że mogłam z pośród tylu rożnych blogów akurat wejść na twojego i przeczytać coś tak bardzo budującego. Pozdrawiam Cię serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Na prawdę mądrze napisane..Trzeba zacząć akceptować siebie a nie szukać wad!
    mzmzycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że najważniejsze to mieć świadomość, że nigdy nie będzie się kimś innym i jest sie tylko (aż!) sobą i jest sie niepowtarzalnym. Jeżeli przeszkadza mi moja waga to wiem, ze muszę coś z tym robić innego wyjścia nie ma a zazdrość nic tutaj nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mądre, będę zaglądać częściej
    rin-day.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Mądry post, kocham czytać takie posty.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. mądry post :)
    http://ewamaliszewskaoff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny post , mądrze napisany . Ja do mojej figury akurat nie mam zbyt większych zarzutów ale tym , którzy mają kompleksy przyda się ten post ;)
    Może obs =obs ?
    http://heartveryeasilyhurt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny post . Kazdy kto ma kompleksy powinien go przeczytac
    http://teenluxy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Musiałaś się namęczyć, żeby to napisać. Zawsze myślałem i mówiłem, że należysz do tych najbardziej najmądrzejszych, realnych osób, żyjących życiem realnym, którzy czerpią z niego najwspanialsze rzeczy i chwile. Często staram się być taki jak Ty. Praktycznie każda rzecz którą robię jest przemyślana hmm, o Tobie(?). KAŻDA. Gdy kupuję coś na allegro i coś mi się bardzo podoba, ale mówię, że w szkole będą się ze mnie śmiać, bo tu nikt tak się nie ubiera i nie mają takiego stylu, to myślę zawsze o Tobie i mówię "będę jak Carolyn, będę mieć wszystkich i wszystko w dupie i będę chodził ubrany jak będę chciał." zazwyczaj działa to tak. Na Tobie wywarła niesamowite wrażenie modelka Audrey Kitching, a na mnie Ty. Jesteś dla mnie wielką podporą w trudnych chwilach, nawet jeśli nie kontaktujemy się ze sobą w żaden sposób. Gdy jest mi źle, wchodzę na twojego bloga, twittera i czytam twoje stwierdzenia, przemyślenia i to mi pomaga. Uwielbiam Ciebie, Twoją postać, Twoją oryginalność i twoje własne zdanie. Dzięki Ci za to, że po prostu jesteś.

    HUBSOOO.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, aż mam łzy w oczach. Ja Tobie tez dziękuję, bo jesteś tak bardzo kochany i strasznie mnie motywujesz do dalszej pracy, serio, poruszający komentarz :(

      Usuń
  27. Przeczytałam do końca, opłaciło się. A dwie modelki, które wymieniłaś na końcu były moimi idolkami, gdy miałam 10 lat. Nie wiedziałam, że proponują takie przepisy, zdrowy styl życia -chyba znowu się nimi zainteresuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo przemyślany post.
    Jest to temat bardzo drażliwy i fajnie, że o tym napisałaś.
    Uwielbiam takie posty, które wyrażają twoje zdanie i to co czujesz ;)

    milka966.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny post! Mądry i pouczający. Ja staram się prowadzić aktywne życie i także biegam jak jest cieplej :).
    ania-ania3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. choć jest to naprawdę długi post, z zaciekawieniem go przeczytałam. Jak chudnąć to tylko przez ćwiczenia :)
    http://striking-rose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Wypowiem się w ten sposób, jesteś pierwszą taką osobą, która opisała to tak, nie inaczej.
    Naprawdę zaczynam zauważać twą głęboką inteligencję i wiedzę o świecie. Szczerze dziękuję ci za takie posty, bo zdarzają się rzadko.

    Wysyłam cieplutkie pozdrowienia.
    yumi-yumi-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzi mądry post ii to napisane przez tak młodą osobę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ciekawy post :) pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. No i gratuluję myślenia. ;) Wiesz mnie dobijają kumple z klasy, które trzeci rok się odchudzają, bo trzeci rok są za grube. Nie są w stanie pojąć tego, że ja mam poważną niedowagę i muszę przytyć, ze względów zdrowotnych. Mimo to akceptuję siebie. Nie ryczałam po nocach gdy goście w gimbazie wyśmiewali moje nogi w rurkach, bo są cholernie nie zgrabne. Moje ciało jest moim ciałem. Kocham je. I cieszę się, że w końcu gdzieś słyszę głos rozsądku ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Myske, ze nie bede przytaczala tutaj kilku cytatow z tego posta, poniewaz zrobiki to juz inny wyzej. Post jest swietny, milo sie go czytalo. :)
    zapraszam na moj blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  36. Naprawdę świetny i mądry post ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziękuję za odwiedziny i komentarz u mnie:)

    Bardzo ciekawy post. Niestety w naszych czasach presja społeczeństwa jest ogromna, zwłaszcza teraz w dobie internetu, telewizji, gdzie prawie wszystko jest na sprzedaż. Prawie każdy wygląda jak modelka. Prawie każdy jest błyskotliwy i zaradny.
    A prawdziwe życie znacząco różni się od tego zza szyby...

    Pozdrawiam serdecznie:)
    I życzę miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  38. hey! love your blog :) would you like to follow for a follow? just let me know on my blog heleenakk.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja sobie tu ninjuję i czytam każdą notkę i jeju kocham Cię i Twój sposób myślenia <3 Bo niedawno też katowałam się, żeby zrzucić chociaż 2 kilo, ale w końcu oprzytomniałam i zdałam sobie sprawę, że przecież nie jestem nawet trochę gruba i nie mam po co na siłę chudnąć, żeby potem w 5 sekund przytyć te kilogramy po zjedzeniu jednego pączka, a moje ciuchy leżą na mnie idealnie i jeśli schudłabym to przestałyby być tak ładnie dopasowane :( teraz to ograniczam słodycze i ćwiczę jakieś lekkie ćwiczenia w wolnym czasie - wystarczające dla mnie i czuję się lepiej niż po całym dniu pilnowania się, żeby nie zjeść więcej niż 1000kcal. /rocquita *rocq* (nie wiem czy pamiętasz pamiętaj)

    OdpowiedzUsuń
  40. Sczerze? zawsze podchodziłam do siebie z dystansem, nie przejmowałam sie wagą. Nie chce ćwiczyć to tego nie robie. Post bardzo mądry i przyjamnie się czytało

    OdpowiedzUsuń
  41. Fajny post ;)

    http://raspbberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow świetnie napisane... Jak na 16-latkę jesteś naprawdę dojrzała i masz doskonały styl (w mojej opini) :D Jesteś w wieku mojej młodszej siostry ale brzmisz na znacznie więcej ;-) Tak trzymać, z przyjemnością tu zaglądam!

    Crystal's Charm Blog



    OdpowiedzUsuń
  43. Boże uwielbiam Cię! Brak mi słów co do wpisu bo w słowo w słowo masz rację. Jednak moim zdaniem każdy ma swój ideał i teraz wmawiane są poprzez stronki takie jak tumblr dziewczyny o rozmiarze 32/34. Dziewczyny przestaja sie dobrze czuc w ksztaltach, ale ida na latwzine. Odkad zmienilam swoj obrot w zyciu, zaczelam sie zdrowo odzywiac i cwiczyc czuje sie o wiele lepiej, niz jak siedzialam glodna z samymi warzywami i owocami:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  44. napisałaś świętą prawdę!
    sama mam problemy z samoakceptacją, przeszłam swoje z jedzeniem (to też przez problemy stało sie), ale zrozumiałam swój błąd. teraz staram sie akceptować siebie i nie patrzę już i nie myślę o sobie źle - bo jak sie myśli w negatywny sposób, to wszystko nam ucieka i przemija.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo mądry wpis :) Według mnie najważniejsze jest zaakceptowanie siebie i polubienie siebie, bo gdy my siebie zaakceptujemy to inni też polubią nas. Nie ważne czy ważymy 50, czy 100 kg. Idealni nigdy nie będziemy i nie powinniśmy do tego dążyć za wszelką cenę, bo jedyne czego możemy się dorobić to choroby.

    OdpowiedzUsuń
  46. Great post dear...we should accept ourselves the way we are, only then we feel happy and satisfied...lovely thought honey....:-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mądre słowa, jesteś bardzo rozsądną dziewczyną. Ja chciałam schudnąć dla siebie i chyba dlatego się udało. Żadne drakońskie diety: wystarczyło wyeliminować chleb, makaron i ziemniaki z jadłospisu. Trochę to uciążliwe było, ale do anoreksji czy innych cholerstw hen daleko :) Można zrzucić na wadze z rozsądkiem, a w kwestii samoakceptacji całkowicie się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  48. no nie do końca się zgadzam.. dobra, nie bądźmy patykami, nie każdy nim musi byc, ale.. ale-nie bądźmy też otyli! To przecież jest choroba, a dbając o siebie nie czynimy z siebie patyków tylko zdrowo odżywionych ")

    OdpowiedzUsuń
  49. świetna notka, naprawdę musiałaś się namęczyc pisząć to wszystko, nie rozumiem dlaczego, ale również od wielu osób z mojej klasy i nie tylko słyszę, że jestem CHUDA, że moja waga jest nienormalnie zbyt niska, a tak naprawdę nikt nie wie ile ważę, a wage mam prawidłową, do tego jestem wysoka, więc być może dlatego wszyscy wytykają mi, że jestem jak to często słyszę chudzielcem...
    http://everythingandnothinng.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. haha, mnie zawsze smeiszna posty "powazne" ze swoimi zdjecmi. co do notki.. z niektorymi rzeczami sie nie zgadzam ^^

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo dziekuje za komentarz i cieszy mnie to, ze nie balas sie wyrazic wlasnego zdania ;)
    Co do postu, zanim go przeczytalam nie znalam tych modelek i vlogerek. Kazda z nas jest piekna i powinna celebrowac Wlasne piekno, a nie usilnie dazyc do zmiany :*

    Z apraszam: gertrama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo fajny post chociaż ja takżę z niektórymi rzeczami się nie zgadzam :) Obserwuję
    http://ania-photography-model.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  53. Kurcze, jak Ty mądrze piszesz i wiesz ? Nie wiem jak, nie wiem jakim cudem, ale w pewien sposób do mnie trafiłaś. Ja mam potworne kompleksy na temat wyglądu, a szczególnie wagi.. No ale jestem typem dziewczyny upartej i mi nie przegada ... :D Świetnie piszesz, obserwuje ! :)
    escape-of-reality.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. piszesz bardzo mądrze, myślę ,że takie posty mogą pomóc wielu ludziom którzy mają kompleksy :)
    http://carolina-my-crazy-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Pierwszy post o tej tematyce, który jest taki wyczerpujący.
    Wielu ludzi obiera sobie kogoś za ideał, a tak naprawdę każdy z nas jest inny i nigdy nie będziemy tacy jak ktoś. Świetny post, dałaś mi do myślenia.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  56. Madrze napisane. Ja mam 165 cm,37 kg,13 lat. Nie dlatego,ze cce byc chuda,nie odchudzam sie... nie mofe przytyc.


    http://ewela15.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  57. Cóż, dla niektórych wygląd zewnętrzny jest niezwykle istotny . ale co z tego, jeśli są piękni tylko na zewnątrz, a w środku puści i płytcy;/

    OdpowiedzUsuń
  58. Mądre słowa, naprawde.. :)

    http://feel-that-moments.blogspot.com/ (:

    OdpowiedzUsuń
  59. To ciekawe co piszesz Pozdrawiam :) radoksofficial.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. baardzo optymistyczny post. dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  61. Świetny post !
    http://ggaabii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Wspaniały post ! *. ^

    Zapraszam do mnie

    http://bellastaroryginal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  63. Mądrze napisany post. Każda z nas jest inna, co czyni nas wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Po co się zmieniać? Dla mody? Po to by inni nas bardziej akceptowali? To my powinnyśmy czuć się dobrze we własnym ciele.

    A nie każda z nas "wskoczy" w rozmiar 34. Ja mam tak szeroko rozstawione kości w biodrach, że musiałabym sobie je przyciąć by nosić takie spodnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  64. Wydajesz się być bardzo dojrzała jak na tak młodą osobę :)



    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny,
    www.IWASJA.blogspot.com -> zapraszam do obserwowania i wpadania częściej!

    OdpowiedzUsuń
  65. zgadzam się z Tobą w stu procentach. Najbardziej z tym, że nie mówi się drugiemu tego, co Tobie nie miłe. Piszesz w bardzo ciekawy sposób, taki inny, dobitny. Naprawdę :D
    http://sweet-and-sour-bun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  66. racja, teraz ta fala bycia fit jest naprawdę ogromna, ale wg. mnie nie jest to złe, przynajmniej niektórych zycie,a raczej styl życia będzie zdrowszym. Jasne, ze niedługo o tym ucichnie i wiekszość porzuci bycie "fit" ale niektórym na pewno weszło to w nawyk i to jest super :) jeśli mozemy siebie zmienić na lepsze, to czemu nie ?:) ale zgadzam się, niech każdy postępuje jak chce, byle nie krzywdzic drugiej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Zgadzam się z tobą :) Świetny post
    Zapraszam czasem do mnie :D
    http://klaudia-sabina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja uwielbiam Ciebie z takie posty :) Dla mnie dieta nie ma sensu. Po co siebie katować dla kilku kilogramów? Ja na studiach powoli zaczęłam zmieniać mój tryb żywienia. Wprowadzałam coraz więcej zdrowszych produktów do mojej kuchni. Kilogramy powoli zaczęły same spadać z tego powodu :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  69. Zgadzam się w 100% ze wszystkim co napisałaś. Niestety teraz zapanowała moda na chudość i każda dziewczyna chce wyglądać tak, jak na "inspiracyjnych" zdjęciach, które opanowały internet.

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja lubie, chociaż musiałabym wzmocnic miesnie, niedlugo kupuuje steper i jazda ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Dziękuję za ten post. Ja niestety należę do osób, które wiedzą jak się żyję z niską samooceną. Ciągle walczę o siebie, ale chwilami jest bardzo ciężko. Nie poddaję się, bo tak jak napisałaś życie mamy jedno.

    OdpowiedzUsuń
  72. Bardzo mądry, wyważony post. Czyta się tym lepiej, że pochodzi spod palców 16latki, podpisuję się pod każdym Twoim słowem.

    OdpowiedzUsuń
  73. zgadzam się z tym,ze piękno przychodzi w różnych rozmiarach. nie wszystkie musimy nosić 34. Jednak nie zmienia to faktu,że warto i należy dbać o siebie. jeśli nawet nie dla urody to dla zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  74. Genialny post, świetnie to wszystko ujęłaś! ;)

    Pozdrawiam cieplutko, buziaczki ;*
    biirdy-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  75. dobry post, w dużej mierze się zgadzam, ale tutaj z kolei wkurza mnie to całe BUM na zdrowy tryb zycia, ćwiczenia, ble ble. ok, fajnie, społeczeństwo się robi bardziej świadome i tak dalej, ale szlag mnie trafia jak widzę na X blogu posty o ćwiczeniach, diecie i robienie na tym jakiegoś biznesu, szoł czy cokolwiek. fajnie, niech ktoś trzyma dietkę, ćwiczenia - super. ale to wszędobylskie afiszowanie się z tym robi się już nie do zniesienia. ;p

    OdpowiedzUsuń
  76. Świetnie napisane! Na prawdę bardzo ładnie ;3 Zgadzam sie z Tobą :D

    http://unnormall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  77. Też kiedyś przejmowałam się swoją wagą i co chwilę szukałam nowych sposobów na zrzucenie zbędnych kilogramów. Teraz uważam, że silne, pięknie wyrzeźbione ciało jest sexy. A waga już nie ma znaczenia, bo każdy wie ile mięśnie potrafią ważyć. "Fit is the new Sexy!"

    I takie moje małe dogadywanko do tej całej Kiki Kannibal... Nie przepadam za nią i nie uważam, że jest to osoba godna jakiejkolwiek uwagi... Nadal pamiętam aferę jak wyciekły filmiki z nią i jej siostrą (Kotakoti). Na tych filmach było pełno bluzgów, gróźb na tle rasowym i seksualnym. Szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  78. jako facet, tak pół żartem, a pół serio powiem, że uda stykać się powinny, bo to żadna przyjemność o kości w razie czego się obijać XD
    a tak naprawdę, to może dlatego, że sam mam skrajną niedowagę ( taka uroda) nie rozumiem tej całej pogoni za przesadną szczupłością. dążenia do jakiego ideału, który nie istnieje. dziewczyny, kochajcie siebie takie, jakie jesteście. to nieraz bywa najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  79. to wszystko co napisałaś... twój język... zdania... i przesłanie... opłacało się do końca dotrzeć.
    jesteś najodważniejszą, najdojrzalszą i najinteligentniejszą 16- latką z jaką miałam styczność
    a te trzy panie- zaczną być moją największą inspiracją- dziękuję ♥

    marcziii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  80. Jeśli ktoś chce coś w sobie zmienić, musi najpierw zaakceptować swoje wady. Nie zaakceptujesz tego, że masz tłuszczyk na tyłeczku ? Nie ma szans, żebyś go zrzuciła. Ja mam trochę do poprawienia w swojej figurze - ale nic przesadnego.

    OdpowiedzUsuń
  81. Z jednej strony masz racje, ale samo dążenie do perfekcji jest potrzebne. Dziś jest tendencja mówienia : " mój charakter moja sprawa, inni? -pie*** to". Dotyczy to wszystkiego, nawet jasnych wad. Przecież nad charakterem można i należy pracować. Ludzie nie chcą się zmieniać, a absurdalnie, patologiczne dążenie do idealnego ciała jest w porządku. Świat dba o opakowanie, zupełnie olewając co jest w środku człowieka. Dlatego dobrze, że takim postem wywołałaś dyskusję.

    Pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
  82. świetnie się wypowiedziałaś na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  83. z samooakceptacją chyba zawsze będziemy mieli problem, to naprawdę długa droga...

    OdpowiedzUsuń
  84. Fakt że każdy jest inny - jest cudowny. Każdy z nas powinien pogodzić się z wyglądem i oczywiście mówić to co sam by chciał usłyszeć.

    zyciezobiektywem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  85. baaardzo mądrze piszesz, świetnie wszystko ujęłaś i na prawdę daje to dużo do myślenia :)
    zapraszam do mnie http://werkaijuju.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  86. Co za ironia... Wieki temu ludzie nie przejmowali urodą, a w naszych czasach z jej powodu potrafimy się zabić. Jak wiele się zmieniło!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}