piątek, 25 kwietnia 2014

my blog is cooler than i am

#np Sky Ferreira - I blame myself

Jakoś przypadkowo przy rozmowie z panią profesor z WOKu wynikło, że jestem maniaczką blogów i "blogów", więc dostałam propozycję przygotowania materiału na ten temat w ramach zaliczenia z przedmiotu. Nie wiem, czy dojdzie to do skutków, ale już od tego momentu zastanawiałam się gorliwie, co ewentualnie mogłabym powiedzieć o polskich blogach, więc dzisiejszą notkę nie bierzcie całkowicie na poważnie, może dla niektórych będzie to coś w rodzaju poradnika, ale głównie jest to zbiór moich notatek, przemyśleń i narzekania. Jeśli jakiekolwiek zdanie tutaj napisane odnosi się do Ciebie - nie miałam na celu obrazę Twoich uczuć i kwestionowanie internetowej działalności.

Zacznijmy od tego, że bloga prowadzę sumiennie od ponad roku, a pisać w internecie zaczęłam może nieco 3 lata temu i wiele widziałam, co mnie naprawdę denerwuje (wszystkie tematy wzajemnie się przenikają, sama nie wiem, dlaczego próbowałam to przypasować do danej kategorii)

Obserwatorzy
Są piekielnie ważni. "Zwykły", anonimowy czytelnik nigdy tego nie zrozumie, ale oni naprawdę są ważni. Stanowią swego rodzaju wizytówkę bloga i jak bardzo chcielibyśmy mówić, że nie są wyznacznikiem bycia fajnym, to nasz wzrok mimowolnie kieruje się na ten widżet. Czasem ta liczba jest naprawdę zaniżona i kiedy spotykam dobrych blogerów i mam tu na myśli ludzi, którzy odwalają strasznie dobrą robotę, aż czuję się głupio, że ktoś taki jak ja ma więcej. Pierwsze, co nasuwa mi się na myśl, to "proszę, zabierz moich obserwatorów, jestem ich niegodna". Problem zaczyna się wtedy, gdy followersi danego bloga, to zbiór przypadkowych ludzi, zazwyczaj wyżebrani przez samego autora. Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że wystarczająco dużo osób tępi i wyraża dezaprobatę wobec "obserwuj za obserwuj?", "obserwujemy????/" i milionami innych form, ale słuszne głosy wydają się gubić w natłoku spamu osób komentujących. Zastanówcie się, czy naprawdę zależy Wam na jak największej liczbie osób, którzy dosłownie mają Cię w dupie, bo liczy się dla nich to samo, czyli budowanie imperium osób do których można zwrócić się w notce "czytelnicy". Obserwacja to wyrażenie chęci czytania jakiegoś bloga, aktywne uczestnictwo i wracając do początku, ukłon w stronę autora.

Komentarze
Wydawało mi się, że ten temat mogłabym rozwinąć równie obszernie, co obserwatorów, ale powyżej zawarłam już znaczną część, a nie chciałabym się powtarzać. Jeśli reklama Twojego bloga zajmuje więcej niż faktyczny komentarz dotyczący notki, to powinieneś przemyśleć swoje zachowanie. Serio, zostawienie linka swojego bloga jest do zaakceptowania, ale czy naprawdę potrzebuję adnotacji "jeśli spodobał ci się mój blog, zaobserwuj go"? Musicie mi zaufać na słowo, że umiem obsługiwać bloggera. Nie pomyślelibyście, prawda? 
Następna maniera należy częściej do zagranicznych blogerek i wiążę się z tym, co właściwie napisałam, ale powoli przychodzi to do Polski, czyli wklejanie linków do wszystkich swoich kont w serwisach społecznościowych. Sharing is caring, ale jaki to ma związek z moim blogiem, notką, komentarzem, whatever?
Tak samo denerwuje mnie odpowiadanie na komentarze, które pozostawiłam na czyimś blogu pod moim postem? Halo, komentarz tyczy się bieżącego posta, a nie

O mój Bosch, Sheinside odpisało!
Pewnie Was to nie zszokuje, ale Sheinside jest chińską firmą z ubraniami, które można dostać praktycznie wszędzie, więc mniemam, że ich podróbki dość popularnych projektantów zyskały taką sławę przez programy współpracy z blogerkami, które są w stanie przyjąć propozycję każdej zagranicznej firmy, bo jest zagraniczna i sypną darmówkami. Przybywam ja, zapamiętajcie moje imię.
Sheinside wielokrotnie okryło się złą chwałą i jest to temat, który porównałabym do kosmetyków testowanych na zwierzętach. Wiele z nas jest tego świadomych, ale i tak je kupujemy, bo są tanie, ładnie pachną i w sumie yolo, wszyscy umrzemy kiedyś. Z tym, że zanim zdecydujecie się z nimi współpracować, chciałabym, abyście byli świadomi, kto zostaje Waszym partnerem. Pierwsza rzecz, o której często piszę w komentarzach pod tak zwanymi store view, czyli przeglądami sheinside, to przede wszystkim body shaming, którego dopuścili się na jednej z blogerek. Miała wystarczająco dużo obserwatorów i jej blog nadawał się do współpracy, jednak nie spełniała fizycznych wymogów, czyli nie była odpowiednio chuda. To pewnie nie robi wrażenia na Was wrażenia, prawda? Poza tym ostatnio na grupie blogerów czytałam, że kilka osób spotkało się z sytuacją w której sklep zgadzał się na współpracę, natomiast po napisaniu notki zostawały "odrzucone", czyli prościej mówiąc "fajnie, że zrobiliście nam reklamę, ale jednak nie".  Kolejnym powodem dla którego dużo osób dystansuje się wobec Sheinside jest ich ciągłe wykorzystywanie ilustracji internetowych artystów, oczywiście bez ich zgody i jakichkolwiek profitów dla twórców. Chiński sklepik zarabia na ludziach, którzy poświęcają mnóstwa godzin w programie graficznym. Żeby nie być gołosłowną zostawiam kolejne linki - skradzione prace: Gemmy Correl i Missjedflip, jest ich więcej. Czy to ten sklep wspieracie swoimi pozytywnym recenzjami?
Fakty, pytania, tagi i inne rzeczy, które mnie nie obchodzą
Każda notka musi być napisana tak, żeby przyciągnęła czytelnika. Nie mówię, że jest to jakaś złota zasada według której trzeba żyć i znowu maniakalnie skupiać się na obserwatorach, ale jeśli dopiero zaczynacie i nie macie "ustatkowanych" czytelników musicie mi uwierzyć, że nikt nie przeczyta 50 faktów typu "lubię słodycze" lub lakoniczną odpowiedź na jakiś głupawy tag, czyli najbardziej uniwersalne "zależy". Jestem w 90% pewna, że to tylko moje zdanie, ale wydaje mi się to wyjątkowo głupawym sposobem na zapchanie bloga. A jeśli nie masz pomysłu na notkę, to fajnie zbierać requesty od czytelników, problematycznie robi się wtedy, gdy co chwilę musisz przepraszać za swoją nieobecność, bo nie było o czym napisać. To znaczy, że albo jesteś wyjątkowo kiepska w tym, co próbujesz robić, bo inspiracje są wszędzie lub stawiasz sobie poprzeczkę za wysoko. Nikt się nie obrazi, jeśli postawisz na jakość i nie będziesz uzupełniała bloga dzień w dzień o tym, co się wydarzyło w szkole, jak trudne jest życie nastolatki i co zjadłaś na obiad.

Posty tematyczne
Posty tematyczne są świetną sprawą i niech wszystkie bóstwa japońskie błogosławią osobie, która je wymyśliła. Idealne miejsce, by dać upust swoim negatywnym emocjom (jak ja teraz) i poruszyć jakiś ważny problem społeczny, no chyba, że wybierasz sobie najbardziej oklepany jak np. hejterzy w internecie. I chyba, że traktujesz temat po macoszemu, na zasadzie czterech zdań "to jest niefajne, nie popieram, powinniśmy się szanować i lofki". I chyba, że co paragraf wstawiasz swoją selfie (samojebka dla mniej wtajemniczonych), która nie jest w ogóle związana z tym, o czym piszesz, ale masz silną potrzebę opatrzenia tekstu jakąś grafiką, więc randomowe zdjęcie powinno uratować sytuację. No nie, na ogół wywołuje tylko uśmiech i lekkie zażenowanie osoby czytającej.


Jednym z głównych powodów dla których nie lubię używać zwrotu feszyn blogerka jest przede wszystkim pewien stereotyp, o których pewnie dużo z Was nie myśli, skoro i w naszym kraju mamy świetną ekipę współpracującą ze światowymi markami, będące wizytówką polskiej blogosfery. To są osoby będące poza zasięgiem tej notki, teraz mam na myśli inne "szafiarki". Nie jestem głupia, a przynajmniej tak siebie postrzegam. Próbujcie ludziom udowodnić to samo. Wiem, celem Twojego bloga jest pisanie o ubraniach, ale postaraj się opchnąć trochę dodatkowej treści, która może wzbogacić czyjąś wiedzę, przy okazji pokaż, że są inne tematy, w których poruszasz się swobodnie. To jest strasznie trudne. Nie wszyscy są przeznaczeni do bycia erudytami i tu jestem też ja, bo mam ulotną pamięć i po 10 minutach zapominam, o czym czytałam przed chwilą, ale próbujcie. Nie jestem dumna z etykietki feszyn blogerki, bo nie chcę, aby mnie postrzegano jako osobę infantylną, ograniczoną i przede wszystkim próżną. 

Młode dziewczyny te z kategorii bardzo lifestyle'owych zakładają blogi i uważają, że z tym momentem rozkładają czerwony dywan w Mediolanie i wszyscy ludzie związani z modą będą im się kłaniać i wysyłać masę darmówek. Darmówki są fajne, dopóki nie widzi się w nich jedynego sensu prowadzenia własnej strony i spędzania godzin przed komputerem, żeby namówić ludzi do wyklikania odpowiedniej ilości wyświetleń. 


a teraz, żeby sama się utwierdzić w przekonaniu, że nikt tego nie przeczytał, a żebyście mogli cokolwiek napisać w komentarzu (ci, którzy się przynajmniej wysilają) zadam Wam pytanie: co najbardziej denerwuje Was na blogach?

ps: nie dawajcie unsubów, serio Was lubię i nikogo nie potępiam za pisanie o tym, co sprawia, że jesteście szczęśliwi, bo to jest najważniejsze i oprócz tematu sheinside, który chciałabym, żebyście przemyśleli, to nie napisałam tu niczego, co miało na celu obrazę kogokolwiek. Po prostu Agnieszka (pani fotograf) miała egzaminy w tym tygodniu i nie chciałam jej rozpraszać, więc stwierdziłam, że sama mogę coś dłuższego przez święta wymęczyć. Chociaż, może za bardzo się usprawiedliwiam przed samą sobą, a i tak przyjdzie banda osób, które uznają mnie za gotową do obserwacji za obserwację i całkowicie oleją to, co pisałam przez prawie 3 godziny. 




70 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post , ale nie wiadziałam że sheinside to chińska firma :O
    Zapraszam : http://welcomtomyworldd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sheinside z tego co mi wiadomo to swoją siedzibe ma w Hongkongu, podobno swoje wysyłki do Polski wysyła przez cały świat zanim dotrą do naszego kraju, wiem bo znajoma zamawiała ;)

      Usuń
  2. zgadzam sie z toba co do tych pistych komentarzy :)
    youonnlyliveonce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. . Bardzo podoba mi się ten post :) Uważam , że Twój blog jest ciekawy !
    Zapraszam także na mojego bloga :) Może ZAOBSERWUJESZ ? ( na pewno się odwdzięczę )
    key-tina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo Carolyn nie pisała wcale o tym, że denerwuje ją takie coś.
      Wcale, a wcale geniuszu (spokojnie Fugax, nie używaj brzydszych słów, bo internet tego nie zaakceptuje)

      Usuń
    2. Nie wierzę w to co czytam, jaki to wstyd nie przeczytać nawet kawałka notki i komentować..

      Usuń
  4. sheinside to nie jest chińska firma !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Sheinside jest chińską firmą, ponadto resellerem ubrań z Taobao.

      Usuń
  5. Mnie najbardziej denerwują krótkie wpisy zawierające np dwa zdania, weryfikacja obrazkowa przy zatwierdzeniu komentarzy i błędy typu polecam to dziewczyną, które zamiast dziewczynom;) a także komentarze fajny blogasek wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. A moim zdaniem powinnaś zaliczyć WOS na 6. Bardzo konkretnie opisane, a najważniejsze jest to, że to cała prawda. Nie posiadam wielu obserwatorów, ale to jednak jest 100, a tak naprawdę komentują mi z 3 osoby, to bardzo przykre, bo wydaję mi się, że pisze notki tylko dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i rozumiem Twój problem ; (

      Usuń
  7. Uwielbiam Twój blog i Twój styl pisania ;)
    Mam bardzo podobne zdanie do Ciebie, a w szczególności jeżeli chodzi o Sheinside :)

    zapraszam na mojego bloga-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja blogowanie zaczęłam hoho, swojego pierwszego bloga miałam w podstawówce, teraz jestem na studiach, ogólnie jestem typem osoby bardzo uporządkowanej, więc pamiętam, że nawet wtedy lubiłam trzymać się terminów, robić tematyczne notki co jak na takiego dzieciaka nie było czymś często spotykanym. xD Wiadomo i obserwacje i komentarze ważne, ale ja mimo wszystko skłaniam się ku tym drugim, ale oczywiście tylko takim, które autentycznie dotyczą wpisu, który się zamieściło, dyskusje z czytelnikami i fakt, że ktoś faktycznie czyta Twoje wypociny dają niesamowitą satysfakcję. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. najgorsze jest to, że wszystkie blogi sa takie same, jezeli chodzi o ubior to kazdy jest kopia kogos albo kopia z sieciowki. nie maja swojego zdania i nie pisza o niczym ciekawym.

    OdpowiedzUsuń
  10. my blog is cooler than I am- racja :)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Za tego posta mogłabym Ci dać 100 subów. Uh, nie mogę sie wypowiedzieć na temat tych podpunktów, ponieważ wszystko co można było, opisałaś już. Chyba. Denerwują mnie w ogóle niedotyczące notki, mające na celu wypromowanie swojego bloga, ta nagła chęć wielu blogerek do podjęcie współpracy z Sheinside. Kiedyś znalazłam posta, 'poświęconego' cięciu się, a raczej nawołujący do zaprzestania tego, ale był bez żadnego ładu i składu, a na koniec podała masę swoich samojebek, kacze dzióbki itp., matko. Irytuje mnie, gdy ktoś pisząc posta co chwilę zmienia kolor czcionki. Okej, rozumiem, zaznaczyć jakiś ważny fragment, a nie co kilka linijek.
    W sumie, to często nie mam pomysłów na notki, więc może pomyślę nad tymczasowym zawieszeniem bloga. Chciałabym Ci powiedzieć, że wydajesz się (i zapewne jesteś) bardzo mądra, naprawdę ładnie piszesz.
    Mogłabyś podrzucić link do tej grupy blogerów? Sama 'zależę' do jednej, ale tam tylko chodzi o dodanie posta, 'zapraszam serdecznie' i cacy, nie są poruszane jakieś tematy.

    cute-horror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie mówimy o tej samej grupie (https://www.facebook.com/groups/145213998999047/?fref=nf), to ta dotyczy podobnego, ale oprócz "ambitnych nastolatek" pojawiają się osoby, które w komentarzach podejmują jakieś dyskusje i można wynieść coś naprawdę ciekawego.
      No i bardzo dziękuję za miłe słowa dotyczące mojego pisania ♡

      Usuń
    2. O, jednak nie o tej samej. Tamta nazywała się 'pomagamy sobie w blogowaniu, komentujemy...' nazwa była tak długa, że nie wyświetlała mi się cała. Dzięki wielkie za link. :)

      Usuń
  12. popieram, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Sheinside
    kiedyś to chociaż trzymało jakiś poziom, teraz nawet blogi z 100 i mniej obserwatorami nawiązują z nimi współpracę, kiedyś wymogiem było 1000 :))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja notka pozwoliła mi zrozumieć błędy jakie popełniam i pokazała, że nie tylko mnie irytują 'obs za obs'. Mnie osobiście trochę irytują blogi gdzie w ciągu dnia jest w stanie pojawić się z 4 notki gdzie ktoś pisze, że idzie tam, zjadł to i takie małe drobiazgi. Czekam na moment kiedy wejdą bardziej osobiste rzeczy i będą pisać, że muszą się wysrać ;_;
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam cały post. ;) Sheinside.. hmm no w sumie racja ale ciuchy prezentują się bardzo fajnie. Nie wiedziałam, że Sheinside jest chińską firmą ale no w sumie większość firm jest chińskich. Bardzo ciekawy post. ;)
    http://najla-beauty-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedziłam, że Sheinside śmierdzi na kilometr. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet nie wiedziałam że sheinside to chińskie podróbki! Masz rację, kiedyś jeszcze pamiętam, blogi były zupełnie inne, oryginalne, wyglądy bloga były bardzo różne, a teraz? Takie same szablony, wszystko. Ciągle się spotykam na forach blogowych ,,jak zrobić wygląd taki jak ma Lucy" (nie wiem czy znasz). Wszystkie dziewczyny wzorują się na niej, kto jeden z pierwszych zaczął współpracę z firmami? Między innymi ona, teraz każda dziewczyna, która ma powyżej 200 - 300 obserwatorów ma właśnie baner z różnych firm. Co innego reklamować coś co lubimy, nas interesuje itp. A teraz każda dziewczyna tylko marzy o bannerze z różnych sklepów, ,,bo jak masz taki baner to jesteś modna". Taak, a większość blogów które odwiedzam piszą byle jak, zależy im tylko na tych ubraniach. Obserwacja za obserwacje? To też dość głupi temat, jak wchodzę na bloga i widzę, że dziewczyna ma 300 czy ileś tam obserwujących, a pod postem komentarzy 5 - 10 to od razu z takiego bloga wychodzę. Ja wolę mieć czytelników, prawdziwych a nie takich którzy wchodzą obserwują i nie wracają. Napisałaś świetnego posta, czy zamierzasz to napisać do tego materiału?
    http://olllie-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Lucy kojarzę, byłam kilka razy na jej blogu i szczerze mówiąc, to nie wiem, jak można widzieć w niej blogowego boga, bo dziewczyna jak każda inna, chyba najbardziej fascynujące w niej jest mieszkanie w Norwegii (chociaż nie wiem, nie chcę być teraz judgemental cunt, bo jak napisałam, spotkałam ją w internecie zaledwie kilka razy). A jeśli chodzi o mój biedny WOS, będą to prezentowała w klasie, więc postaram się wspomnieć, przynajmniej ogólnikowo o każdym z tych punktów, ale pierwej powinnam się skonsultować z panią, czego jeszcze oczekuje :)

      Usuń
  17. Lucy, Lucy, Lucy... Jak dla mnie - rozpieszczony bachor :) Pozdrawiam! :*
    ♥ rosy-bloog.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Z wszystkim, co napisałaś się zgadzam; od siebie dodałabym problem szaty graficznej, przeglądając blogi spotykam się z 'przedobrzonymi' szablonami, przeładowanymi zbyt dużą ilością świecących się gifów, grafik itp., które zdecydowanie odrzucają czytelników. Rozumiem, że jest to sprawa indywidualna, jednak wystawiając się na publiczność musimy pamiętać, że istnieje takie coś jak krytyka. To treść jest najważniejsza, nie tysiące migających obrazków, które nie pozwalają się skupić na postach.

    Inny dla mnie problem to nadużywanie emotikon, rozumiem, że czasem warto podkreślić jakąś emocję, no ale jednak są pewne granice, które bądź co bądź ciężko przekroczyć.

    To chyba tyle, świetnie ujęłaś problemy blogosfery, kulturalnie, ale też nie nazbyt poważnie ;) Dobre podejście.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z tym co napisałaś i wierz lub nie, przebrnęłam cały post.
    O body shaming nie słyszałam, ale wiem czym jest zawartość sklepu na S*. To tylko powtórka wszystkiego co znajdziemy na chińskim Taobao za groszowe ceny ( yuan chiński to 50gr ), więc powinniśmy być świadomi wspierania ten sposób wykorzystania taniej siły roboczej.

    Odpowiadając mnie irytują właśnie tagi, muzyka na blogu i osoby piszące " nie wiem o czym dziś napiszę, napiszę wam o tym, że nie wiem o czym napisać" -,-

    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
  20. puste komentarze strasznie mnie irytują. zwłaszcza jak ktoś pisze "fajny blog. zapraszam do siebie" wrrr -.-

    OdpowiedzUsuń
  21. dzisiejsze blogi wedlugmnie są naprawde bardzo irytujące, poniewaz duzo osob zabiera sie za to kompletnie mając tego 'Wyczucia: :)
    strasznie podoba mi sie Twij blog, ten post GENIALNY :)
    tymczasem u mnie nowy post, serdecznie zapraszam :)
    klaudiaxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. ja też nie lubię tego ''fajny blog'' nawet na takie coś nie odpisuję...
    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Post jest perfekcyjnie dopracowany, a rzadko takie widzę i oczywiście czekam na kolejny ! :)
    Zapraszam do siebie, oczywiście obserwuję :*
    http://maymiodek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowita notka Karolina! Jesteś zdecydowanie moją ulubioną "feszyn blogerką"! ;)
    A co mnie wkurza w blogach? Na pewno użalanie się nad samym sobą i pisanie o "byle gównie"!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ej, dla blogowych nie-do-końca-ogarniętych-z-technologią, w tym mnie, odpowiadanie na komentarze na czyimś blogu jest wygodniejsze. Bo często zapominam o tym, że zostawiłam u kogoś komentarz, w którym np. zawarte zostało pytanie. Fajnie, jeśli ktoś mi odpowie, ale jeśli zrobi to na swoim blogu, to zapewne zapomnę. Jeśli zaznaczę "powiadamiaj mnie", to powiadomienia przychodzić będą na starą, nieużywaną skrzynkę. Wybacz zatem proszę ten mały, użyteczny nieprofesjonalizm wszystkim używającym komentarzy w ten sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takiej sytuacji jestem skłonna zrozumieć, w ogóle wydaje mi się to do zaakceptowania, jeśli odpowiedź zawiera jeszcze komentarz do aktualnej notki :)

      Usuń
  26. Jeju, mnie też ogromnie irytują wymuszeni followersi. Ja się staram napisać coś sensownego,zrobić staranne zdjęcia,ale i tak czytelników mam zaledwie kilku, bo pozostali napisali 'obserwują i liczę na rewanżyk' no plz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja bloguję od początku kwietnia, chyba bym przerwała gdyby nie obserwatorzy i komentarze :>
    pugix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. To prawda, że obserwatorzy są jednak bardzo ważną częścią bloga, a jeśli nie oni to liczba odsłon, no niestety tak jest, taki wyznacznik. Ale prawda jest taka, że połowa obserwatorów w ogóle nie wchodzi i nie czyta Twojego bloga, tak jak napisałaś;c

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie napisałaś tą notkę. Wszystkie Twoje notki tak lekko się czyta, tak przyjemnie.

    Co mnie denerwuje na blogach?OBSERWUJĘ! MAM NADZIEJE, ŻE TY TEŻ? ZAPRASZAM DO MNIE I ZOSTAWIAM FOLLOW! <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz całkowitą rację.
    Sheinside - teraz każdy z nimi współpracuje, a mnie zawsze zastanawiało skąd oni biorą kasę na te wszystkie darmówki. Coś musi być z nimi nie tak...
    Komentarze - 5 komentarzy, każdy fajny blog, zapraszam do mnie - wychodzę bez zastanowienia. Treść może mi się podobać, jednak skoro autorka jest tak pusta by błagać wręcz o obserwatorów to nie wiadomo też ile ona wymyśliła z tekstu (spotkałam się już z wielokrotnym kopiowaniem na blogach i zawsze jak mówiłam co myślę, komentarz został usuwany).
    ZAOBSERWUJESZ? jest zmorą całej blogosfery. Nie tylko blogów modowych/lifestylowych. Pod różnorakimi fanfiction czy opowiadaniami autorskimi jest to samo.
    A jeśli chodzi o tagi - naczytałam się tego już tyle i powiem, że chyba tylko na dwóch blogach mnie cokolwiek zainteresowało. Okropność :(
    Szablony - nie każdy jest mistrzem gimpa, painta czy języka HTML/CSS. Jednak są miejsca, gdzie można zamówić szablon idealnie dopasowany do potrzeb bloga. Poczekasz chwilę, jednak dostaniesz to czego chcesz.
    Pamiętam jak raz oglądam (czytaniem tego nie można nazwać, lasia jedno zdanie na cały post pisała) jeden blog, a potem przełączam kartę na drugi i zaczynam się śmiać. Wyglądały praktycznie identycznie hahahhah

    Świetnie to opisałaś, nie każdy ma odwagę pisać o tych problemach blogosfery.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. świetnie to wszystko podsumowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  32. eh, muszę się jeszcze wiele nauczyć lub po prostu blogowanie nie jest dla mnie, ale no...
    Co do tego pytania, co najbardziej denerwuje mnie na blogach? Chyba najbardziej denerwują mnie osoby zwane 'pokemonami' jak wchodzę na bloga jakiegoś pokemona i widzę, że wszędzie ma napchane masę niepotrzebnych gadżetów, wygląd też nieciekawy, ale to już inna kwestia... Z boku wychodzi jakiś króliczek, nie wiem po co. Posty są napisane strasznie 'pokemońsko' czyli "Czeeeeeeeeść miśkii , czo tam u was słychać ;-* ja właśnie wróciłam z miasta i zaraz znowu idę haha hehe hihi ja lece pa ;-* ;-*" dość, że przeciąga te littterkiiiii i daję zbiór wszystkich emotikonów jakie mogą być to jeszcze ta spacja przed znakami interpunkcyjnymi, ja nie mówię, sam kiedyś byłem niezłym pokemonem, ale zakładając bloga, trzeba się do tego dostosować, jeżeli chce się być dobrym blogerem, tak myślę. Anyway jak wchodzę na takiego bloga, to automatycznie kursor myszki najeżdża na strzałkę skierowaną w lewą stronę, pozdrawiam.

    HUBSOOO.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  33. Hey :)
    Your blog is really great-i love it so much. Maybe you're interested in following each other ? I would love it ❤ Pls let me know in a comment on my blog
    kisses, Anna ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Co do obserwatorów, całkowicie się zgodzę, bo każdy kolejny potrafi dać ogromnego kopa i motywację do działania. Komentarze? Miło jest je czytać, jeśli nie polega on na treści "fajny post, zapraszam do mnie". Coś podobnego do zagranicznego komentarza wyżej, żenada... Jeśli chodzi o współprace - sama się w to "bawię", choć są firmy o wiele bardziej gorsze niż Sheinside i takowym zdarzało mi się odmawiać KILKUKROTNIE. Jednak o sklepach nigdy nic tak naprawdę nie napisałam, chyba że rzecz którą otrzymam nie podoba mi się, jest inna niż w opisie, na zdjęciach - nie ukrywam tego. O obiadowe menu też mnie już denerwują haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawy post. Przeczytałam wszystko i to z sheinside mnie bardzo zaciekawiło, co do tej "grubszej" dziewczyny.. przykro. :/

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Najgorsze jest właśnie to, że obserwatorzy są tak ważni. Ci, którzy piszą dobrze, a nie chcą pisać wszędzie "obs za obs?", czasem zostają "zagłuszeni" przez 'blogerki', które współpracują z Sheinside czy z innymi stronkami i mają 75347523746324 wymuszonych obserwatorów, tylko po to, by dostawać swoje darmówki.

    axform.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Piszesz w bardzo fajny sposób. Lubię blogi, na których można coś fajnego przeczytać. Rzadko można spotkać blogerki, które faktycznie mają coś do powiedzenia i robią to w ciekawy sposób. Sama niewiele piszę, bo nie mam do tego talentu, ale lubię czytać innych :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mądrze napisane:)

    http://karolina-life-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Naprawdę podoba mi się ten post, zważywszy, że może służyć jako bardzo dobry poradnik.
    Ogólnie dziękuję ci, bo pewne kwestie sobie uświadomiłam i myślę, że prędko skorzystam z twoich rad.
    ❤ yumi-yumi-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Jest mnóstwo rzeczy, które mnie denerwują, ale raczej nie ma na to reguły. Nie miałam pojęcia, że to chińska firma. u mnie ostatnio coraz więcej pojawia się tego co pisałaś czyli więcej reklamy w komentarzu niż odniesienia do postu. Doceniam twoją pracę i podziwiam Cię. twoje słowa powinny znaleźć się w złotej księdze dla blogerów lub w poradniku (jak to sama określiłaś :) ) Twój post zmienił moje nastawienie do blogowania. Jeszcze w tym tygodniu postaram się wszystko zmienić. Bardzo Ci dziękuję.

    oliilui.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Osobiście irytują mnie posty typu "Co zjadłam dziś na śniadanie". Wymagam od blogów jednak treści, która zainteresuje, będzie co poczytać, nawet dłuższa wypowiedź co ostatnio u kogoś się wydarzyło, ale nie za często. Drugą sprawą są posty, które nie zostały napisane kreatywnie, a w dużej części skopiowane. Oczywiście nie da się czasem nie ubrać czegoś w podobne słowa, bo temat jest ten sam, ale jednak kreatywność nikogo nie zabije.
    Jeszcze jedną rzeczą jaka potrafi pozostawić niesmak to młode blogerki (Nie wszystkie!), dużo 13nastek i 15nastek (przykładowo) prowadzi bloga nie wiedząc zbytnio co pisać, potem powstaje pisanie o tym jak spędziło się dzień w szkole albo nie mają pomysłu, więc za mocno inspirują się cudzymi postami :) jasne, aby pisać dobrze trzeba mieć wprawę, lecz nawet w młodszym wieku można wszystko pisać 'po swojemu'. (akurat z tym 'inspirowaniem' mam problem, ponieważ niedawno ktoś troszkę za mocno powzorował się na notce MeKyuny, CuteHorror i mojej .-.)

    OdpowiedzUsuń
  42. Przeczytałam wszystko co napisałaś. Zgadzam się z Tobą. Co do sklepu Sheindside, wydaję mi się, że nie zgadzają się tylko dlatego po zrobieniu posta, po potem trzeba mieć chyba 100 kliknięć w linki, a jak będziesz miała mniej to nie udaję Ci się. Trochę nie sprawiedliwie. Ogóle zaskoczenie, że oni testują kosmetyki na zwierzętach i, że są chińską firmą. Myślałam, że te ciuchy są z USA lub Anglii. Widać, że napisałaś wszystko szczerze. I masz rację co do obserwatorów, żeby w poście nazwać ich czytelnikami nie powinno się ich wymuszać. :)

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie testują na zwierzętach, to tylko porównanie! Reszta się zgadza :)

      Usuń
  43. Bardzo ciekawe zadanie z WOSu : )! Co do SheInSide - kuszące, kuszące, mieć ciuszki za darmo, współpracować ze sklepem (wow!)... Jednak gdy patrzę na ich produkty to widzę chemiczne, trujące barwniki, a przede wszystkim smutnych i schorowanych ludzi, którzy pracują przy ich produkcji.
    Powtarzam po raz setny, że czytam dwuzdaniowy post plus jedna selfie i ma on ponad 50 komentarzy. Why?!

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo fajnie, dojrzale napisane, super!
    Co do tego, co najbardziej mnie denerwuje - między innymi fakt, że teraz tak naprawdę trudno założyć bloga i mieć jakichś czytelników (o wybiciu się nie wspominam) jeśli nie jest się najpiękniejszą istotą świata z najbardziej profesjonalnymi zdjęciami, poza tym wiele świetnych blogów gubi się w gronie miliarda przeciętnych. No i najbardziej irytująca rzecz: "poklikasz w banerki?", jak ja tego nie lubię!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja przeczytałam wszystko i, mimo że jestem początkującą blogerką, zgadzam sięz Tobą w stu procentach. Dzisiejsze blogi są przesiąknięte bezwartościową treścią w stylu "a na obiad jadłam dzisiaj to".
    Tak nawiasem, bardzo fajnie piszesz!

    http://natforart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. tona śmieciowych reklam na blogu - to mnie najbardziej denerwuje

    OdpowiedzUsuń
  47. Dla mnie najbardziej ważne są osoby które odwiedzają bloga i wkładają w swoją obecność coś więcej, niż tylko jedną liczbę więcej w obserwatorach czy w wyświetleniach. Liczby są fajne, pokazują jak jesteśmy popularni, ale tak naprawdę co nam po nich, skoro może tych wiernych czytelników jest kilku, a reszta wcale nie odwiedza bloga. Bardzo mnie denerwują osoby, które stawiają te wszystkie liczniki i obserwacje na pierwszym miejscu i spamują na innych blogach z prośbą o obserwowanie, klikanie i inne pierdoły. Jeśli blog mi się podoba, to obserwuję, klikam w reklamy, ale proszenie o to to szczyt desperacji. :) Ja czytam wpisy i staram się napisać coś mądrego na ten temat, właśnie dlatego denerwują mnie osoby, które przez post szybko się przewijają, tylko do opcji komentowania, żeby zostawić ślad, niezbyt mądry, tylko po to, aby wejść do nich. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Przeczytałam całość i uważam, że masz prawo być dumna z tego co napisałaś. Powinnaś też być dumna z osób komentujących Twojego bloga, bo przejrzałam komentarze i nieczęsto zdarza się przeczytać tyle ambitnej treści pod postem. Ale co jest najbardziej irytujące? Gdy na blogach są notki takie jak Twoja, głównie dotyczące obserwacji, a autorka potem zostawia komentarz obserwacja za obserwację. Jak by to nazwać wszechobecna blogowa hipokryzja. A powinno być jak u Ciebie, napisałaś co myślałaś, ale co ważniejsze trzymasz się tego.
    Pozdrawiam, M :>

    OdpowiedzUsuń
  49. Ogh, kochana Carolyn! Nareszcie założyłam tego głupka bloggera i mogę przestać być anonimowa~
    Komentarze są jednak dobrą sprawą. Gdy widzimy, że ludzie nie zostawiają tylko głupich formułek "wpadnij do mnie", a piszą, co im się podoba - no to cieplej się na serduszku robi! ;w; Co najbardziej denerwuje mnie w blogach? Nieprzemyślane posty, niezgrabne, niemające sensu. Ludziki próbujące się wybić swoją zupełną normalnością, komentując "świetny blog, zapraszam do siebie, zaobserwuj!". Denerwuje mnie to, ze wszystkie te blogereczki są puste i interesuje je tylko liczba. Głupia liczba...
    blog;w;

    OdpowiedzUsuń
  50. niestety obserwatorzy sa wazni.. :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo ciekawy wpis :) Daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  52. O! W końcu jakiś mądry przemyślany wpis na bloggerze, aż miło poczytać.
    Zgadzam się z Tobą w wielu sprawach, obserwatorzy i komentatorzy są ważni - w końcu dla nich piszemy. To miłe jeśli ktoś się odezwie, wypowie swoje zdanie na dany temat, wyrazi zainteresowanie blogiem. Obserwacja za obserwacje to kompletna głupota, sama nie mam wielu obserwatorów (około 40), ale każdy z nich sam zaobserwował mojego bloga z własnej nieprzymuszonej woli i powiem Ci, że to jest dla mnie ogromna wartość. Każdego z nich cenię i szanuję, cieszę się jak dziecko kiedy wchodzę na bloga, a tam jeden więcej.
    Ciekawe co napisałaś o sheinside. Nie wiedziałam o tym bo nigdy nie interesowała mnie współpraca ze sklepami z ciuchami bo nie prowadzę bloga o modzie. Zauważyłam jednak, że wśród nastolatek panuje taki trend, żeby z nimi współpracować. Myślę, że to świetna reklama dla firmy taka współpraca, większość polskich nastolatek dzięki temu ich kojarzy, a inaczej nie byłoby zupełnie o nich słychać, ale wiedziałam, że sklep ten ma takie podejście. Nigdy tam nic nie kupiłam i na pewno nie kupię po tym jak się dowiedziałam o tym wszystkim.
    pozdrawiam serdeczeni
    creativamente.
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo mądrze i ciekawie to ujęłaś. Jest różnica między tymi co prowadzą bloga z pasji, a tymi, co robią to tylko dla chińskich darmówek... wiem że nie jestem jakąś wzorową blogerką, ale niektóre tamte sytuacje są na prawdę irytujące.
    Ogólnie bardzo lubię czytać jak piszesz. Uwielbiam te twoje kreatywne wypowiedzi. Pozdrawiam :)

    http://elvishtalaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  54. no w skrócie to powiem tak, że dzieci w wieku 13-15 nie powinny blogować , masakra, pośmiewisko tylko robią .. (nawiązuje do m.in Sheinside)

    OdpowiedzUsuń
  55. Widzę że kochasz blogowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  56. do takich kwiatków mogę doliczyć jeszcze:
    "hej, super sukienka, mam prośbę kliknij u mnie w baner sheinside, dla ciebie to tylko sekunda a dla mnie sznasa do nawiązanie współpracy! odwdzięczę się!"
    Albo te wszystkie frazesy typu "moda przemija, styl pozostaje", "moda to moja pasja" - przy czym moda to czytanie Glamour, znajomość najnowszych trendów w Zarze i coś tam się obija o uszy o jakimś Saint Laurent i Wangu. A i nie wiedzą te pasjonatki, że ich guru klasycznej elegancji, koko Szanel, była w swoich czasach rebeliantką i skandalistką - skracała sukienki, jarała szlugi jak lokomotywa...
    Moda na modę skutkuje takim odmóżdżeniem i infantylizacją tematu, co sprawia, że stereotyp modowej blogerki jest jaki jest. I trochę to jest przykre, bo wszyscy, którzy tym się zajmują na serio, z pasji, są wrzucani do jednego wora z tymi tworami opisanymi wyżej...

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja raz współpracowałam z jakimś polskim sklepem z ubraniami i to była zupełna porażka. Byłam załamana poziomem jaki oni prezentowali.

    Nie mam nic do zostawiania linka do bloga w komentarzu. Dzięki temu mogę szybciej odpisać na niego :) Komentarze "Obserwacja ..." tak mnie irytowały, że pozbyłam się tego widżetu. Też znam wiele bardzo dobrych blogów z małą ilością obserwatorów i komentarzy.

    Gdy zaczynałam blogowanie miałam duże parcie na to, aby dostawać dużo komentarzy i mieć tysiące obserwatorów. Z czasem mi to przeszło. Po co mi 100 komentarzy w stylu "Fajne!" lub "Super!" jak i tak nic nie wnoszą.

    A.

    OdpowiedzUsuń
  58. widzę, że sporo osób, które ostatnio czytam ma podobny punkt widzenia do mojego. ;) zwłaszcza jeśli chodzi o kwestię współpracy, bo gdziekolwiek tylko wejdę, to wszystkie bardzo nastoletnie blogerki współpracują z tym sklepem na S i bardzo się tym chwalą. szalenie mnie to zastanawia, bo mało która pisze dobrze, czasem robią rażące błędy. sama nie współpracuję, nie mam obserwatorów za bardzo i nie piszę codziennie, tylko wtedy gdy naprawdę będę wiedziała, że notka jest dopracowana i ma jakiś sens. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  60. Also, remove all the stains of dirt and other thing before
    steam cleaning. the impact they have on the environment by limiting the chemical usage they.
    But when your carpet needs a thorough cleaning from the roots it is always advisable to call the professional carpet cleaning to do excellent job leaving
    your carpet stain free, dust free, allergen free and odor free.


    Here is my web site ... carpet stain remover Mountain View Ca

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}