środa, 21 maja 2014

rape coulture & slut shaming


Pierwszy taki wpis zamieściłam na twitlongerze po wycieku pewnego zdjęcia Meet&Greet Justina Biebera z dziewczyną, która przyszła w skąpym stroju, a mianowicie w czymś takim. Przez pewien czas uważałam ten temat za wyczerpany, ale doszłam do wniosku, że potraktowałam go trochę po macoszemu, a przede wszystkim miał bardzo mały zasięg, bo wydawało mi się wtedy, że taki temat nie przystoi prawdziwiej feszyn blogerce, która potrafi pisać tylko o swoich ubraniach, ewentualnie kosmetykach. Ale kiedy napisałam Dying Beauty miałam najwięcej w historii bloga wyświetleń w ciągu jednego dnia, dużo komentarzy, w których osoby podjęły dyskusję, a także ogrom pozytywnych wypowiedzi i uścisk dłoni mojej matki, która powiedziała, że "mogłam komuś uratować życie". Wydaje mi się, że dzisiejszy post będzie cięższy do strawienia, co wcale nie deprecjonuje poprzedniego, bo oba zjawiska w moim przekonaniu są równie poważne.

Zacznijmy od początku. "Kultura gwałtu" odnosi się do kultury w którym gwałt jest normą, a winowajczynią jest kobieta. Wiedzieliście o tym? Pierw wzięłam to za swego rodzaju skrajność, ale gdy raz po raz na tumblr wyskakiwały kolejne posty z pokrzywdzonymi kobietami i hasła kampanii społecznych, zrozumiałam, że problem istnieje i przybiera coraz różniejsze formy.
Kiedyś koleżanka zapytała mnie, po co w ogóle mamy jeszcze ruchy feministyczne, skoro wydaje się, że kobiety i mężczyźni są równi? Ano po to, żeby nikt nie mógł kontrolować naszego ciała.

The way we dress does not mean yes 
Smutne jest to, że uczymy dziewczyny jak się ubierać, by wyglądać "przyzwoicie", nie eksponować swojego ciała, ale nie uczymy chłopców, jak nie gwałcić. W amerykańskich szkołach coraz częściej dyrektorzy zmieniają zasady dresscodu, gdyż dziewczyny w krótkich spódniczkach i szortach rozpraszają męską część. Szkoda, że nikt nie krytykuje chłopców za noszenie koszulek typu "cool story babe, now go make me a sandwich"
Smutne jest to, że wciąż funkcjonuje argument, że kobieta mogła kogokolwiek sprowokować swoim wyglądem, czerwona szminka przysługuje jedynie prostytutkom i najlepiej, jakbyśmy cofnęli się do czasów krępowania stóp i noszenia pasów cnoty, aby się przypodobać mężczyznom i pokazać, jak mało mamy niezależności.
Odsłanianie naszego ciała jest faktycznie bardzo gorszące zważywszy na to, że mam XXI wiek i wszyscy są pogodzeni ze swoimi ciałami, prawda? Byłam naprawdę zbulwersowana, gdy dostałam pod ostatnią notką komentarz o treści "nie podoba mi jak u młodej osoby jest widoczny brzuch , inaczej to wygląda na plaży a inaczej na ulicy, nie fajnie to wygląda". Nie staram się wnikać do niczyjej psychiki i analizować, skąd biorą się w ludziach poszczególne zachowania, ale serio? Nie zrobiłam nic nader wyzywającego, pokazałam tylko brzuch, będący wow, częścią mojego ciała. Powinnam się go wstydzić? Powinno mi być przykro, że mam brzuch? Jeżeli mam się czuć w ten sposób, to jedynie dlatego, że otrzymałam taką wiadomość od drugiej kobiety.



Im więcej granic przekracza Miley Cyrus, tym bardziej ją lubię. Z każdym kolejnym, idealnie planowanym wybrykiem, gdy cały świat się krzywi, agresywna loża internetowych komentatorów huczy, jak to młoda dziewczyna nie ma dla siebie szacunku, a ja sobie mówię damn, Miley to typ osoby, który można wielbić. Chyba wszyscy, jak tu jesteśmy znamy sprawę Wrecking Ball, którego teledyskiem niektórzy żyją do dziś. Jak mówi Miley: "jestem albo nudna, albo szmatą". Bo weźmy taki hit (tu powinnam dać cudzysłów, ale są ludzie, którzy naprawdę lubią tę piosenkę ps. dla mnie to też szokujące) jak Blurred Lines. Gdy mężczyźni rozbierają kobiety, to jest fajne, rozrywkowe, komercyjne i nikogo nawet nie interesuje, że gdzieś tam w Ameryce przeprowadzono bardzo oburzający projekt, a mianowicie poproszono zgwałcone kobiety, o napisanie na kartce tego, co powiedział do nich oprawca w tamtej chwili. Następnie zestawiono zdjęcia tych dziewczyn z fragmentami piosenki. Pokryły się. Natomiast, gdy Miley jest świadoma swojego ciała i seksualności, sama rozbiera się w teledysku -  jest szmatą. To jest ten pop, którego pragniecie? 

"brak szacunku do siebie" - to, co nosimy nie ma nic wspólnego z naszym szacunkiem do siebie. Szacunek definiują nasze wartościowanie przekonań, opinii, wyrażania siebie i upewniania się, że ludzie traktują Cię w sposób, na jaki zasługujesz. Każdy powinien mieć prawo do ubierania się w taki sposób, w jaki chce.
Lady Gaga przyszła kiedyś na wywiad w bieliźnie i powiedziała, że po prostu nie miała dzisiaj ochoty na zakładanie ubrań.

Nazywanie kogoś szmatą przez to, co ubiera, jaki ma makijaż, włosy i decyzje życiowe jest jednym z najbardziej niesprawiedliwych osądów, jakie można wydać na kobietę. Jedyne ciało o którym możesz decydować, to Twoje własne. Nie sprawiaj, aby inni czuli się źle, bo robią coś, co im się podoba, tylko dlatego, że Ty nie masz na to odwagi.

Mogłabym jeszcze długo lać wodę i opowiadać wiele anegdotek, jak to np. w Japonii mają święto płodności, gdzie kobiety siadają na wielkiego penisa i nie ma w tym nic gorszącego, ale 1) ostatnio dowiedziałam się, że Japonia jest poza wszelkimi kategoriami i nie można jej używać jako argumentu 2) uważam, że i tak już dużo wody przelałam w tym poście.
Coś, co chcę, żebyście wynieśli z dzisiejszego - feminizm jest naprawdę potrzebny. Kobiety zajmują obecnie wiele stanowisk, które przez wiele lat były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn, ale nigdy nie dajcie sobie wmówić, że jesteśmy równi, bo to jest jeden wielki bullshit. 

34 komentarze:

  1. jeju, coraz bardziej przekonujesz mnie do tego, że Ty naprawdę wiesz co robisz i jesteś jedną z najbardziej trzeźwo myślących?(nie wiem czy to jest odpowiednie określenie, ale ok) osób na świecie. Nie masz niczego głęboko gdzieś i myślisz nad wszystkimi niesprawiedliwościami na świecie. Kocham Cię za to.
    W sumie nie analizowałem nigdy tego w taki sposób jak Ty to napisałaś, ale od dawna uważam, że kontrolowanie kto co robi, jak ktoś wygląda, jak się zachowuje i jak się ubiera to cholernie niesprawiedliwe. Bo w końcu, jak ktoś chce, jak ktoś lubi, jak mu się podoba? Co nas to obchodzi.
    Nawet sobie myślałem ostatnio nad takim czymś, że skoro w Biblii Ewa zerwała ten owoc i nagle zaczęli się wstydzić swoich ciał to pewnie gdyby tego jabłka nie zerwała to teraz każdy by chodził nago, nikt by się siebie nie wstydził i nikt nikomu by nic nie mówił, jak ma się ubierać. haha takie moje przemyślenia nie mające nic wspólnego z tematem.

    HUBSOOO.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetny post, Carolyn! :) Ostatnio oglądałam program o dziewczynach z Tajwanu (?), szczerze mówiąc zapomniałam. Tam na porządku dziennym jest porywanie młodych dziewczynek i sprzedawanie swoich dzieci przez rodziców. Gwałcone są już nawet 12 latki, także zbiorowo, ponieważ tam większość mężczyzn wierzy, że jeśli będzie sypiał z dziewicą, to będzie zawsze młody. No i najpowszechniejszy powód - oglądają filmy pornograficzne z europy i jak to się kilku wypowiedziało, "chcą robić to co w filmie". Na szczęście powstają tam specjalne schroniska dla takich dziewczyn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale pamiętam ten komentarz o brzuchu - nie pamiętam już czy coś napisałam tej dziewczynie, ale zdaje mi się że chciała Ci po prostu wystawić komentarz a nie chciało jej się czytać.Pierwsze co zauważyła to brzuch, więc postanowiła zasugerować ci że odsłonięcie kawałka swojego ciała to zła rzecz która szczególnie u młodzieży wygląda niefajnie.Dodatkowo nie napisała,że odsłanianie brzucha jest złe, tylko WIDOCZNY BRZUCH z czego się śmiałam, bo jej brzuch zapewne też jest widoczny.Śmieszą mnie naprawdę takie komentarze, bo widać że ktoś nie ma czego się uczepić, a przeczytanie notki to dla niego katorga, więc postanawia skomentować tylko i wyłącznie zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie niekiedy współczesny feminizm jaki pokazują nam w mediach wygląda na wielką komerchę i nic nie wnosi. A kobiety, które są takimi 'feministkami' mają pieniędzy jak lodu i nadal im źle, ale w czym tkwi problem…nigdy nie wiedzą. A to trochę mnie boli i wygląda śmiesznie, bo łatwo przez takie osoby zgubić prawdziwość feminizmu.
    A tak po za tym kolejna wspaniała notka, dużo wnosi i uświadamia. Ja kocham czerwone szminki, kocham moje skórzane krótkie szorty, lubię bardzo mocny makijaż. Jasne, ze niekiedy strach wyjść bardzo wyzywająco na ulicę, nie z powodu opinii innych, ale z powodu bezpieczeństwa. Dając przykład: Ubrać się jak Nana…rhsy, pończochy-kabaretki, krótka obcisła spódniczka i jakaś koszulka na ramiączkach, do tego makijaż mocny z czerwona szminką i ja osobiście już widzę szereg facetów, którzy nic nie zrobią, lecz są chwile kiedy mam taki mały straszek ._.''
    A z ograniczeniami to bardzo mnie irytuje, w lekkich koturnach moje nogi wyglądają na dość długie (mam 169cm) i założę swoje kochane szorty skórzane i mojej mamie już się to bardzo nie podoba, a co dokładnie? Nie wnikam, pewnie dla niej to zbyt wyzywające. Za to mojej babci się podoba xD' Ale moja babcia podziwiała Andreja Pejica. Wszystko kwestia myślenia, upodobań i spostrzegania, to fakt. Ale dalej mnie dziwią, że ludzie są niektórymi strojami zszokowani, a przecież potrafią nie być jakieś niewiadomo jakie.
    Pewnie komentarz wyszedł jak masło maślane xD'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, właśnie lubię takie bardzo dygresyjne komentarze, widać wtedy, że faktycznie notka wywołuje jakieś uczucia, skojarzenia i cieszę się, że mogę je czytać. Dziękuję babe! xo

      Usuń
  5. *wstaje i bije brawo*
    Nie wiem co mam napisać tak szczerze bo ty już wszystko napisałaś. Zauważmy, że z feministek śmieją się..."mężczyźni" i są to zazwyczaj ci co z chęcią założą bluzkę 'cool story babe, now go make me a sandwich'. Wszystko jest zwalane na nas-kobiety. W szkole dyrektorka nie raz gada, że dziewczyny najlepiej niech 'chodzą w habitach'. Czy naprawdę lepiej oceniać ludzi po wyglądzie niż ich po prostu podejść i poznać. Wiem, dyrka to nie kumpel, ale jeśli widzi się te osoby przez 8 lat to pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja absolutnie nie zaliczam się do feministek, jestem zdania, że są rzeczy, w których kobiety nie są dobre i nie powinny się pchać na konkretne stanowiska, ale ta sama sytuacja tyczy się mężczyzn. Jesteśmy inni, po prostu.
    Masz rację temat pokazywania ciała jest bardzo ciężkim tematem, ja go nie pokazuję, bo nie lubię, więc pewnie nie powinnam się w tej kwestii wypowiadać, ale w tej chwili powiem coś kontrowersyjnego, bo chociaż uważam, że całe to "proszenie się o gwałt" jest dosyć śmieszne i jakby nie było to ta teoria sprawia, że dochodzi do takich wypadków, bo w jakiś sposób zmienia pozycję prawa, ale jednocześnie sądzę, że kobiety w końcu powinny sobie uświadomić fakt, że w każdym człowieku siedzi jakieś nieposkromione zwierzę, a jak wiadomo samce są bardzo podatne i skupione tylko i wyłącznie na seksie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram Twoje zdanie! Szacunek do siebie wyraża się w wartościach, a nie w ubiorze. Czytając o gwałcie przypomniało mi się jak koleżanka opowiadała, że często na policji pytają kobiety, która została zgwalcona lub próbowqano ją zgwałcić "czy pani prowokowała do gwałtu" no jasna cholera! Jak tak można? Miley robi na zlość całemu światu i jak dla mnie - świetnie. Do Twojego tekstu dorzuciłabym teraz głośną kwestię teledysku donatana i cleo i wypisywanie jak można zrobić tak durny teledysk, gdzie tylko jest kręcoca dupa. O zgrozo! ludzie we wszystkim sobie zaprzeczają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wszystkich postów jakie się tu pojawiają najbardziej lubię te, w których opisujesz swoje przemyślenia.
    Nigdy nie zaliczałam się do feministek i jak na razie nie mam zamiaru myśleć w ich sposób, aczkolwiek w pełni się z tobą zgadzam. Nie pojmuję ludzi i ich skomplikowanej (czyt. bezsensownej) logiki. Odsłonięte ciało itp. uważają za prowokujące, ale jakby wszystkiego nie kojarzyli z seksem, byłoby inaczej.
    ❤ cry-yumi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z tobą, że każdy powinien ubierać się tak, jak chce. Obawiam się tylko, że jest to niemożliwe. Bo gdyby już nawet feministki wywalczyły prawo do chodzenia nago całe lato (zima wiadomo, poza tematem) to podejrzewam, że zaczęły by się masowe prześladowania wstydliwych dziewczyn, które wciąż chodzą w długich spodniach i golfach, bo są ,,nienowoczesne, zacofane i głupie". Na tej samej zasadzie kiedyś atakowano heretyków, teraz atakuje się Kościół. Dlatego radziłabym nic na siłę, powolny proces edukacji, edukacji szacunku- bo to głównie o szacunek tu chodzi- a nie gwałtowne protesty i żądanie natychmiastowych zmian.
    No nie czarujmy się, pogoda w Polsce nie rozpieszcza i i tak w stroju skąpym możemy chodzić baardzo krótko... Nigdy nie dorównamy po tym względem niektórym stanom Ameryki, po prostu inny klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew temu, co przewidujesz, feministki wręcz tępią takie myślenie o "zbyt" ubranych kobietach, a nie zachęcają do rozbierania się. Dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że wtedy kobieta jest nazywana cnotką, dziewicą, niewydymką, brzydulą + że nie dba o siebie, "nie wygląda" - tylko dlatego, że nie jest seksowna i nie usiłuje być atrakcyjną dla płci przeciwnej.
      Każdy powinien mieć możliwość noszenia co chce i nie może to być powodem jakiegokolwiek (fizycznego czy werbalnego) ataku na daną osobę. Choćbym chodziła w burce, to jedynymi osobami, które miałyby prawo zwrócić mi uwagę byłyby muzułmanki i muzułmanie, z racji nieszanowania ich kultury.
      Nie chodzi o chodzenie nago. Chodzi o nie obwinianie ofiary za to, że została napadnięta. Wyobrażam sobie podobną retorykę "ten diament tak pięknie błyszczał, nie mogłem się oprzeć przed kradzieżą" - w każdym przypadku poza gwałtem jest to przyznanie się do winy. W przypadku zgwałcenia - przerzuceniem odpowiedzialności na ofiarę.

      Usuń
  10. no w sumie, jak kogos się nie krzywdzi swoim ubiorem, to nie ma w tym niczego złego ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za ten post i namawiam wszystkich, żeby oprócz nowymi kosmetykami itd. - zainteresowali się też takimi sprawami!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ważne, żeby akceptować siebie, a niekoniecznie, żeby inni nas akceptowali :) Ludzie zawsze będą gadać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy ludzie nie beda nas akceptowali go i my w koncu przestaniemy wierzyc w siebie :)

      Usuń
  13. prostacko powiedzieć "puszczanie się na prawo i lewo" jest dla mnie brakiem szacunku do własnej osoby lub picie alkoholu do nieprzytomności, ćpanie itp.
    Uważam,że w Polsce ludzie oceniają bardziej tak po wyglądzie, aczkolwiek w swoim życiu przekonałam się, że tak nie można. ;) Bardzo często mylimy się w tej kwestii. Temat, który poruszyłaś jest tematem rzeka, jednak ciesze się, że młodzi ludzie dostrzegają to i przywracasz mi trochę wiary w nich, że nie wszyscy jeszcze są tak zepsuci całym tym "Facebookowym lansem".

    Pozdrawiam,
    www.imthegienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi się nie podoba ten cały ruch ACH ROZBIERAJMY SIĘ, BĄDŹMY KOBIETAMI NOWOCZESNYMI, WOLNYMI ITD! Golizna na ulicach nie jest fajna! Rozumiem odsłonięcie brzucha, nóg itd, ale jak widzę gołe pośladki i sutki na wierzchu to serio? Ja nie mam ochoty tego oglądać, czuję się urazona, że ktoś pokazuje mi intymne partie swojego ciała. I tak samo reaguje na pijanych mężczyzn biegających bez gaci, ot tak dla żartu i tak samo reaguję na gołe baby, które się rozbierają bo tak chcą. Co do gwałtu to wiadomo, że nie ma to żadnego wytłumaczenia, NIE kobiety znaczy NIE, nie ważne w co jest ubrana.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeju, uwielbiam cię za ten post! Nienawidzę jak ktoś mówi, że kobieta prosiła się o gwałt, nie rozumiem jak tak w ogóle można uważać. To tak jakby ktoś próbował umniejszyć winę tego kto ją zgwałcił.
    Co do Miley to też się zgadzam w 100%, kobiety były rozbierane do teledysków mężczyzn niezliczoną ilość razy i było wszystko ok, ale gdy ona, kobieta to zrobi z własnej woli to nagle jest szmatą. No ale ludzie to hipokryci i chyba z tym nic nie da się zrobić niestety.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny post! :)
    zapraszam w wolnej chwili do siebie:
    http://gusiaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Mam takie same zdanie co do Miley.
    3maj się cieplutko ^^

    Jeżeli ci się spodoba zaobserwuj.
    http://moda-ma-zasady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. każdy powinien ubierać się jak chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Święta prawda xD

    Zapraszam --> http://okrutny-los.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. wow, przeczytałam cały post i bardzo mi się spodobało.
    masz rację co do tego
    obs/obs?
    http://thousandwounds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. w modzie kazdy moze kombinować i ubierac sie jak chce , kazdy powinien miec swoj styl ;d
    www.allex096.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo fajnie to napisałaś :) Argument typu że kobiety swoim ubiorem prowokują do gwałtu jest chore!

    http://sk-artist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Co do Miley się nie zgodzę. Myślę, że chce ona tylko sprowokować i zwrócić na siebie uwagę mediów. Aczkolwiek wiem, o co ci chodzi. To całe "trzeba się ubierać przyzwoicie" a nie "dziewczynek nie wolno gwałcić" (ekhem, wiem, to tak dziwnie...) jest niesprawiedliwe, niemoralne i cholera wie, co jeszcze.
    rock-psyche.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczny blog :)


    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to na pewno komentarz, który chce się widzieć pod notką o kulturze gwałtu. Eh, szkoda słów.

      Usuń
  25. jeśli ta osoba się faktycznie spinała o Twój brzusio *heheheheh* to powinno się już też zabraniać eksponować całkowicie nogi, chodzi mi o takie zwyczajne spodenki, a nie takie, co odsłaniają całą dupę jak ma ta lasia od biebsa
    Nie wiem już całkowicie co mam napisac, bo praktycznie wszystko Ty to już napisałaś, a więc.. mogę Ci tylko pogratulować wspaniałego myślenia i powiedzieć, że jesteś bardzo mądrą i wyjątkową feszyn blogerką

    nowa notka!~
    http://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/2014/05/tag-moje-ulubione-rzeczy-z-lumpeksu.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  26. Widać że jesteś inteligentna i wiesz o czym piszesz. Fajnie że oprócz mody pojawiają się tu takie posty. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Your dress sense is awesome!

    savannahsushei.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  28. Ach, uwielbiam to, jak przełamujesz stereotypy! W pewnym sensie "znamy się" od dłuższego czasu [bardziej z Twittera niż stąd, kojarzysz wunderbarnie?] i zawsze myślałam, że jesteś starsza - pewnie przez poglądy. Tak czy inaczej, rape culture jest silna i nie zmienimy tego w pięć sekund przez kilkanaście rozwścieczonych postów na tumblrze czy blogspocie - potrzebowalibyśmy zmiany mentalności i postrzegania ludzi, jakieś delikatne pranie mózgów może? Bo seksizm i szowinizm to ewidentne plamy na rozumie, które warto byłoby sprać - przynajmniej według mnie.
    Trzymaj się! :)

    http://totrocheniemasensu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}