piątek, 26 września 2014

Fall beauty rundown



#np FKA twigs - water me

Kończą się moje trzytygodniowe wakacje, codziennie siedzę przy książkach i staram się wszystko uzupełnić. Ciągle się czymś rozpraszam, ale i tak idzie mi bardzo dobrze i powinnam się z większością rzeczy wyrobić do poniedziałku, kiedy zrobię wielki come back. W międzyczasie nawet znalazłam chwilę na napisanie posta, a właściwie robiłam to po nocach, kiedy już nie miałam siły czytać o ludach aluwialnych. 
Nie czuję się jakąś specjalistką jeśli chodzi o kosmetyki, nie umiem pisać ich recenzji, ale od pewnego czasu uważniej kupuję nowe produkty, staram się wybierać te, z wegańskimi składami, nietestowane na zwierzętach, a że czasem pytacie, czego używam - there you go. Przegląd moich jesiennych kosmetyków.

My 3 weeks break is slowly coming to the end so every day I try to study and catch up with things but I'm distracted by everything so here we come with another post. I'm not really comfortable with writing beauty reviews, however I have been asked about my recommendations and also I have started to choose products more thoroughly so most of the ones below are vegan and cruelty free. Forgive my bad English and enjoy the post!

colour pop neutral kit //  friskie, bandit, smash, i heart this, lovely, tassel

Moja wygrana w instagramowym konkursie. Jeśli czytacie mojego aska, to wiecie, że na początku dostałam zły zestaw, bo przysłali mi paletę neonową (czy to zdanie jest dostatecznie wypełnione bólem, czy potrzebne jest dodatkowe przypomnienie, że to nie są kolory, które preferuję na co dzień), więc początkowo byłam bardzo załamana, ale zdecydowałam mimo wszystko mailowo poinformować o zaistniałej sytuacji. Miła pani zapewniła mnie, że wyślą drugą paczkę, a kolorowe cienie mogę i tak zatrzymać. Podsumowując: szach mat, wygrałam wszystko.
Cienie mają piękne kolory, długo się utrzymują i chociaż ja nie płaciłam nic, każdy kosztuje 5$, więc za taką jakość jest to po prostu śmiesznie mała cena.

This is my prize from the instagram contest I won in August. I was really excited to get my hands on the beautiful neutral kit so can you imagine how upset I was when they mixed me with Beatrice and I get the neon one? Nevertheless I emailed them and they told me I can keep it and they will send me the right one as soon as possible. I can't say how happy I was because their shadows are well pigmented, long lasting and look very effective. 

 H&M matte lipstick // Lime Crime black velvet lipgloss


Pierwszą, matowią szminkę kupiłam już jakiś czas temu w H&M. Szukałam ciemniejszego koloru, ale ten wpadł mi w oko i przy nim zostałam. Drugi błyszczyk chociaż zakupiony niedawno ma znacznie bardziej rozbudowaną historii, a że widzicie go dość często na blogu, jest nawet częściej w użyciu. Kupiłam go na Dolls Kill i byłam strasznie podekscytowana, aby w końcu dotknąć jakiegoś produktu Lime Crime. Faktycznie, są tak dobre jak wszyscy mówią. Na początku, gdy "matowiał" trochę mnie piekł, a przynajmniej było to dziwne uczucie, ale później już tego nie zauważałam. Gdy zaschnie, jest wszystkoodporny. Serio, ciężko go zmyć. Idealny na wielogodzinne misje. 

The first lipstick I got at H&M, I was looking for a darker shade but finally decided to get this one. I don't use it that often but when I do - it's hella rad. Lime Crime doesn't need any words from me - it is really as good as everyone says. I was so happy to get my first thing from them and definetely look forward to buy more. The lipgloss is everything proof, like, I'm serious - it is hard to get it off your lips because it stays forever. Great for parties!

LUSH curly wurly shampoo // LUSH dark angels cleanser

Mój cały wyjazd do Budapesztu skupiał się na misji odnalezienia Lusha i zrobienia tam zakupów, więc gdy wpadłam na niego całkiem przypadkowo w okolicach historycznej ulicy Vaci. Rodzice byli średnio zainteresowani i nie podzielali mojego entuzjazmu, więc dostałam tylko 5 minut biegania po maluśkim sklepie, ale to starczyło, żeby coś upolować, bo od początku wiedziałam, że chcę się skupić na szamponie i czymś do twarzy. Kupiłam w końcu curly wurly do włosów kręconych (zainteresowała mnie głównie konsystencja i zapach, o moich włosach wiele można powiedzieć, ale kręcone na pewno nie są) i pasta do twarzy dark angels.
Zaczynając od szamponu: głównym składnikiem jest kokos, który w kosmetykach uwielbiam, więc i tutaj zapach przypadł mi do gustu, oprócz tego jest tam również masło kakaowe, awokado, papaja, olejek jojoba, wanilia i jakieś inne rzeczy, których nie umiem wyodrębnić. Konsystencja faktycznie jest figlarna, przywykłam do płynnych szamponów, więc trochę się nagimnastykowałam, żeby odpowiedni to nałożyć i doprowadzić do pienienia się, a przy spłukiwaniu czułam, że we włosach mam jeszcze nierozpuszczone "grudki". Przynajmniej wymusza to na mnie dokładniejsze zmycie szamponu, bo czasem robię to zbyt szybko.
Pasta do twarzy z węglem, czarnym cukrem i olejkiem z awokado idealnie nawilża twarz, redukuje moje niedoskonałości i przede wszystkim jest hella cool samo w sobie, bo kto nie chciałby używać kosmetyku ciemniejszego niż sama czerń? jedyny mój problem z tym specyfikiem to mycie umywalki każdorazowo po zastosowaniu.

Going to Lush was my #1 mission when being in Budapest. Thanks God I had a chance to get there since they don't sell it in Poland (like what??). I bought curly wurly because I loved the coconut scent, not really a curly head person but it's really nice after using although you have to rinse your hair carefully since the shampoo leaves some kind of lumps in them. The first time I was mad but now I'm used to it. The dark angles cleanser is all cool because who wouldn't like something as dark as your soul to put on face? It makes my skin soft and reduces acne. 

treacl moon bath and shower gel // original source shower gel // orchid bath salt 

Płyn z Treacle Moon wciąż czeka na użycie, chociaż jestem pewna, że będzie mi godnie służyć w piątkowe wieczory, kiedy biorę kąpiel i obmywam się z wszystkich mentalnych brudów tygodnia, żeby świeżo zacząć weekend. Żel Original Source to moja druga butelka, jak już wcześniej wspomniałam, jestem wielką fanką kokosu, dlatego i tutaj musiał się znaleźć ulubiony zapach, który pozwoli zachować odrobinę lata na październikowe i listopadowe wieczory. Ostatni produkt to sól do kąpieli o zapachu orchidei, również moje drugie opakowanie. Mam mieszane uczucia, z jednej strony zawsze mam wysuszoną skórę, z drugiej uwielbiam kąpiele, gdy całą łazienkę wypełnia ten zapach. 

I have not used this Treacle Moon bath and shower gel yet but I'm really looking forward it. I wasn't even aware they sell it in Polish markets so it was a nice suprise. It smells like heaven!
The coconut gel by Original Source was my personal fave in summer and I want to keep the good vacay memories through fall. Orchid bath salt is great bath company, however it needs some moisturizing after it because my skin is dry.

 Astor quick 'n go! nail polish // wibo matte glitter top coat

Olaboga, nieźle zaszalałam na jesień z kolorami, bo zazwyczaj maluję paznokcie tylko na czarno, a tu pojawia się ciemna śliwka i jeszcze brokatowy top coat! To chyba efekt uboczny żelowych paznokci, które nosiłam przez ostatnie miesiące. Lubię ten kolor, po prostu. Trzyma się jak wszystkie lakiery, po kilku dniach mam już odpryski, ale naprawdę schnie zadziwiająco szybko. Może z tymi sekundami jednak nieco przesadzili (aczkolwiek nie siedziałam ze stoperem). 

Using not black nail polishes is total craziness for me BUT I needed some change this season and went for deep plum by Astor (I think they overestimate their products with the 45 seconds but the fact is that it's really fast to dry) and wibo matte glitter effect because I think the people who say they don't like glitter are fooling themselves. It looks pretty cute on nails.

Próbowaliście któregoś z powyższych produktów? Jakie są Wasze wrażenia? Dajcie znać!
Have you tried any of the products above? What's your opinion on them? Let me know!


66 komentarzy:

  1. Olaboga, zazdroszczę kosmetyków:( Zainspirowałaś mnie do kupna czegoś na jesień, dziękuje ślicznie! Wspaniała notka, zapraszam na moje przemyślenia. (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeglądnełam Twojego bloga i muszę powiedzieć , że masz bardzo bardzo oryginalny styl :) świetne zestawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. taki wszystko odporny błyszczyk też bym chętnie sobie kupiła :D a kosmetyki kokosowe również uwielbiam, błyszczyki, odżywki, żele do kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne rzeczy
    zapraszam http://iamemilia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O, fajnie że też starasz się zwracać uwagę na to czy kosmetyki są wege, a przynajmniej nie testowane na zwierzętach :) Zwykle idę do Rossmana, bo poszukiwania internetowe są nużące, a kiedy w niektórych sklepach pytam o tego typu rzeczy, to wtedy okazuje się, że ja muszę tłumaczyć na czym to wszystko polega... Będę zatem zainteresowana każdą recenzją czy poleceniem wege kosmetyków ★

    OdpowiedzUsuń
  6. I love all of these products!! Ugh, congrats on winning! x

    ROUGH & TOUGH☯ // I`m on Bloglovin! // IG: @jiaachacruz

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarna maseczka na twarz! Tak! Poza tym kokos od Original Source zawsze dobry. Ja się ostatnio przyspawałam z kosmetyków do pomadki Bourjois color boost, jest bardzo mocno nawilżająca a jednocześnie kolor utrzymuje się dość długo. Ten błyszczyk z LimeCrime mnie zaintrygował!
    Black Worn Jeans

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle perfekcyjnie napisana notka. Osobiście zawsze chciałam upolować coś z Lush'a, ale niestety nie mam możliwości. :( Original source niedawno skradł moje serce i obecnie posiadam kokosowy, oraz ten o zapachu mango, które uwielbiam ponad wszystko i widać to za każdym razem, kiedy zjawiam się w jakiejś drogerii :) Od dłuższego czasu szukałam takiego top coat'u, a tu proszę! Carolyn jak zawsze pomocna. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie umiem pisać recenzji kosmetyków, zbytnio się na tym nie znam :)
    Ładne kolorki tych cieni :) takie stonowane ;) Piękne lakiery ^_^
    Ja zbieram się od jakiego czasu by kupić matową szminkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ci się pofarciło z tymi cieniami :D super!

    OdpowiedzUsuń
  11. Yaaw, też kocham kokos, dlatego po wyjściu spod prysznica siedzę tak długo, aż moje nozdrza przyzwyczają się do jego zapachu. Używam co prawda prostego żelu pod prysznic, bo od Ziaji, niemniej ostatnio matka dostała od koleżanki ręcznie robiony przez jej koleżankę krem (???) do twarzy, coś o konsystencji Lusha. Też z kokosem, awokado, jojoba i inne bzdety. Najbardziej śmieszy mnie to, że na pudełeczku pisze, iż można stosować to nawet zamiast oleju, na patelnię, lel. Reszta instrukcji jednak jest do ciała. Idk, nie znam się na malowaniu i kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  12. marzy mi się COKOLWIEK od Lime Crime <3

    OdpowiedzUsuń
  13. gratulacje, w sumie podwójnej wygranej ;)

    fajna ta pasta weglowa, wyprobowalabym, ale nie widziałam nigdy takiej w sklepach.

    och-no-sugar.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za komentarz, jeśli będziesz chciała kiedyś coś na zamówienie ode mnie-pisz na blackwornjeans@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zainteresował mnie ten szampon i odżywka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. zainteresował mnie ten szampon i maska do twarzy ;)
    P.s.
    w poprzednim komentarzu zrobiłam błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kosmetyki bardzo mi się podobają szczególnie szampon :)
    Ja siedzę w domu z powodu choroby. Współczuje Ci nadrabiania.

    Zapraszam
    http://aleksandramlodzinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuuje wygranej, cudowny jest ten żel do ciała :3
    moze obserwacja za obserwacje?
    http://lenettete.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaobserwowałam i czekam na uczciwy rewanż.
    Świetny blog bardzo czytelny ;)
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia x
    http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie próbowałam żadnego z tych produktów, a to głównie dlatego, że nie używam kosmetyków. ;) Podoba mi się ten lakier do paznokci ciemna śliwka, na pewno będę takiego szukać. ;)

    http://andthinkpositive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam próbkę tego żelu do ciała, ale miętowego ♥ Obserwujemy?

    Zapraszam na rozdanie:
    http://www.matiaga.blogspot.com/2014/09/rozdanie-urodzinowo-jesienne.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniała notka :-)
    Zapraszam do mnie http://awesoome-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post. :)
    Obserwujemy? + http://kierunkowy48.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. ja akurat z powyższych znam tylko żel pod prysznic original source- jest super, miętowy też niczego sobie :D a co do lakieru śliwkowego to chetnie bym taki "ponosiła"... hm, chyba tak nie można mówić o lakierach, ale trudno :)
    Opowiastki prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam rzeczy z lusha:) x

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mnie zainteresowała pasta do twarzy z węglem. Wygląda trochę odstraszająco ;) Original Source miałam już o różnych zapachach. Najbardziej podobał mi się czekoladowy z pomarańczą. Szkoda, że nie mają balsamów.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  27. łoo czyli zakupy sie udały :)

    http://www.kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Zazdroszczę tych produktów z LUSH, świetne są :)

    http://voanni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. ależ one muszą cudnie pachnieć!

    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. zazdroszczę i gratuluję wygranej a najbardziej zazdroszczę tego kokosowego cuda uwielbiam żele tej firmy pachną bosko ! ;)
    http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Te kosmetyki wyglądają naprawdę fajnie :)

    https://sandina95.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow, świetny post, jestem pod wrażeniem, Twój blog wymiata! :3
    Jeśli interesujesz się DIY na moim blogu znajdziesz wiele pomysłów, między innymi na modną bluzę! Zapraszam!
    http://sterka.blogspot.com/2014/09/diy-ideas-jak-zrobic-bluze-ktora.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzeczy z Lusha wyglądają niesamowicie kusząco, a z tymi cieniami, to Ci się faktycznie trafiło! ; )

    http://robertakaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Wspaniala kolekcja kosmetykow ! Obserwuje i zapraszam w odwiedziny do mnie :* http://kasjaa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetne kosmetyki ;)
    Pozdrawiamy i zapraszamy!
    thehauntedway.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. świetny zestaw, nie ma nic lepszego niż odprężająca kąpiel :> chociaż wydaje mi się że orignal source ( akurat też obecnie używam kokos :) ) to taki niezbędny dodatek na każdą porę roku, przez bogaty wybór zapachów można znaleźć swojego faworyta na każdy okres czasu a ich kolekcja dalej się powiększa . Powodzenia w szkole ♥ @ItsPolishShawty

    OdpowiedzUsuń
  37. Również uwielbiam ten kokosowy żel do mycia z Orginal Source ♥ Kocham ten zapach i tak samo jak Ty, jestem fanką kokosa ^^ (za równo kokosowych perfum *o*)

    Byłabym wdzięczna za kliki ♥ MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  38. Carolyn, jak tak lubisz kokosowe zapachy, spróbuj w rossmanie pilling do ciała kokos-papaja od Alterry. Jest bio i vegan ;) Pachnie magicznie, jak likier kokosowy (podkreślam słowo likier bo czuć zawarty w pillingu alkohol:P )

    OdpowiedzUsuń
  39. ja nie uzywalam zadnego z tych kosmetykow ale wcale nie powiedziane ze ich nie wyprobuje bo do kilku mnie zachecilas :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Raczej nie używałam żadnego z tych kosmetyków, żel pod prysznic obił mi się o uszy, ale to wszystko.
    cry-yumi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. oo gratuluję wygranej w konkursie no i fajne kosmetyki ! <3
    Obserwujemy? Zaobserwuj i poinformuj o tym u mnie a na 100% się odwdzięczę
    Zapraszam na konkurs! Do wygrania post promujący!
    Poklikałabyś w link Sheinside w poście ? Z góry dziękuję <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. hm, Ciekawe te kosmetyki z budapesztu :)
    fajne maja opakowania wydaje mi sie ze sa warte kazdej ceny ;)
    http://feather92.blogspot.com/2014/09/black.html

    OdpowiedzUsuń
  43. Połowy Twoich kosmetyków nie znam ale no żele Original Source też podbijają moje serce <3 może nie kokosowe ale jednak :P

    *http://fashionsmachines.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. I just met your blog and is so pretty. I invite you to visit my blog and if you want follow me on blogger! Kisses :)

    http://thebrunettesstyle.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  45. Tyle dobroci widzę, zwłaszcza lakiery ! *.*
    http://lovett-lov.blogspot.com/
    Mam wielką nadzieję, że skomentujesz coś u mnie ! :*
    Pozdrawiam ! :)
    ~ Lovett Lov

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie używałam żadnego z powyższych kosmetyków :) Intryguje mnie ten waniliowy płyn do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Fajne zdjęcia! :)
    Zapraszam:
    http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Niektóre kosmetyki które tutaj pokazałaś są tak kosmiczne, że na pierwszy rzut oka nawet nie wiem do czego służą.

    HUBSOOO.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetne kolory do paznokci.
    Zaobserwowałam.
    Zapraszam do mnie: http://paris2607.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie znam żadnego, ale ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Dużo market, których nie znam, więc miło było poczytać, co o nich sądzisz. ^^

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo ciekawie wszystko opisałaś. Naprawdę miło mi się czytało.

    http://free-style-for-you-and-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja czekam na recenzje :)

    http://mikijiu.blogspot.com/ - nowy post ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. oo ta pasta do twarzy świetna! Ja też chciałabym czegoś takiego używać :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Sporo z firm tych kosmetyków nie znałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  56. też uwielbiam zapach kokosa ;-; <3
    Kończę działalność w blogosferze, więc zapraszam na moją ostatnią notke. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. świetny post :)
    zapraszam do mnie a nowy post http://agniesszka.blogspot.com/2014/09/zestaw-idealany-jesien.html

    see you :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Uwielbiam orginal source. Sama mam 6 buteleczek tego i postanowiłam zaopatrzyć się z kokosowy właśnie na jesien-zime. Jesli lubisz wanilię polecam ci Lepetitmarsellias właśnie o waniliowym zapachu. Dla mnie wygrywa wszystko.
    I bardzo ciekawie wygląda ta czarna magiczna maź!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}