piątek, 12 grudnia 2014

chrześcijaństwo w Japonii

#np Guilty Crown Euterpe

Oddając się szkolnym obowiązkom, człowiek nieświadomie tworzy swoje opus vitae i tak było w przypadku pracy z religii, która z roku na rok jest ignorowana przez większość, ale z jakiegoś bliżej nieznanego powodu traktuję ją bardzo serio i pieczołowicie przygotowuję się do jej napisania. Jak już niedawno czytaliście, w październiku byłam na wykładach o ceremonii herbacianej i wtedy zainteresowały mnie ukryte elementy chrześcijaństwa, co dało pomysł na ogólną koncepcję mojego wypracowania. Miałam udostępnić już zeszłoroczne, ale z racji, że pisałam je ręcznie i gdzieś się zawieruszyło, udostępniam tegoroczne, bo wiem, że jest to również spore grono pasjonatów kultury japońskiej, więc lecim:

Chrześcijaństwo w Japonii

Początki chrześcijaństwa w Japonii związane są z działalnością jezuity, św. Franciszka Ksawerego, który przybył do kraju w 1549 r. Nowa religia została odebrana bardzo dobrze i prężnie się rozwijała, by za niecałe 40 lat osiągnąć 200 tysięcy wyznawców. Prześladowania zaczęły się w 1587 roku, gdy dwie chrześcijanki odmówiły szogunowi Taicosama zostania nałożnicami. Zakazano wtedy jezuitom ewangelizacji, wyrzucano chrześcijan z urzędów i wojska, a także spalono ponad 200 świątyń. Po powstaniu na półwyspie Shinabara, chrześcijaństwo zeszło do podziemi i narodziła się wspólnota zwana kakure-kirishitan, mająca cechy chrześcijaństwa katakumbowego, przeszło ono swego rodzaju transformacje. Niektórzy Japończycy twierdzą, że Jezus wcale nie umarł na krzyżu, a odbył podróż do kraju kwitnącej wiśni, gdzie według pewnych przekazów ożenił się i spłodził trzy córki. Dożył sędziwego wieku, a Jego grób ma znajdywać się w wiosce Shinto (500 km od Tokio)

Dziś chrześcijanie w Japonii stanowią mniejszość wyznaniową, wynika to też z faktu, że religijność mieszkańców wysp japońskich wiąże się z tożsamością narodową i tradycją, która jest zakorzeniona przede wszystkim w szintoizmie. Większość Japończyków przyznaje, że religia nie odgrywa w ich życiu większej roli, a samo chrześcijaństwo wydaje się o tyle atrakcyjne, co egzotyczne, dlatego przeniknęło do kultury masowej, a także mniej widocznych elementów tradycji japońskiej. Jego wpływów można nawet doszukać się w ceremonii herbacianej, której Chrześcijanie mieli używać jako sposób na ukrycie komunii podczas prześladowań. Do dziś wiele ogrodów herbacianych jest projektowane na planie krzyża, a gospodarz wznosi czarkę (nie jest również przypadkowy fakt, że wiele wysokość nich zdobi motyw krzyża) na wysokość głowy, aby okazać szacunek. Mówi się, że 7 uczniów mistrza Sen no Rikyu byli zdeklarowanymi chrześcijanami, a gdy kościoły były zajmowane przez żołnierzy, modlili się godzinami przy posążkach Matki Boskiej i ukrzyżowanego Chrystusa w pawilonie herbacianym.

Chociaż obecnie chrześcijaństwo stanowi niecały 1% wyznań Japonii, cieszy się popularnością, co zauważył o. Paweł Kozacki podróżujący po Tokio. Na swoim blogu podzielił się on się swoim szokiem, gdy odkrył, że japońskie kościoły są „wypożyczane”, aby pary innych wyznań bądź niewierzący zawierali śluby, bo taka oprawa w stylu europejskim, a więc coś niezwykle egzotycznego wydaje się być atrakcyjne dla Japończyków. Jeżeli przyzwolenie ze strony proboszcza może oburzać – kilka ulic dalej znajduje się budynek stylizowany na kościół, wypożyczany parom przez prywatne firmy, więc można się w zupełności odciąć od duchowej formy tego obrzędu, a pozostawić estetyczną, podobającą się formę, ale też młodzi, świadomi, że w kościele katolickim nie ma rozwodów – liczą, iż ich małżeństwo będzie wieczne i nic nie będzie w stanie ich rozdzielić.

W popkulturze japońskiej również pojawiają się odniesienia religijne, jak np. w komiksie Stigmata, gdzie występują duchowni, jeźdźcy apokalipsy, stygmatycy i demony, jednak największą furorę zrobiła kreskówka, anime o tytule Saint Onii-san, gdzie Budda i Jezus zstępują na ziemię. Bynajmniej nie w celu sądzenia żywych i umarłych, ale aby odpocząć od obowiązków świętych. W krótkim filmie obserwujemy życie dwójki, która ukrywa swoją tożsamość (a jak się okazuje, o cud przykuwający uwagę ludzi z małego miasteczka wcale nie jest trudno) i próbuje przeżyć przy niskim budżecie. Jezusa przedstawiono jako lekkoducha, fana seriali telewizyjnych na których temat prowadzi własnego bloga, zaś Budda został ujęty jako opanowany miłośnik malowania koszulek. Produkcja ta nie powinna być jednak odbierana jako bluźnierstwo, a humorystyczne przedstawienie świętości.
Jednak najdziwniejsze wydaje się, z jakim pietyzmem Japończycy przygotowują się świąt, które nie powinny ich dotyczyć, zważywszy na procent wyznawców, a jednak – kurismasu, czyli święta bożego narodzenia co roku są hucznie obchodzone i również wiążą się z nimi pewne tradycje. Już w połowie grudnia ulice miast przystrajane są lampkami, mikołajami, aniołkami i sztucznymi sosnami. W wigilijny wieczór rodzina zbiera się przy niskim stole z ogrzewaniem (kotatsu) i je specjalne kupione na tę okazję ciasto (kurisumasu keiki), niewypowiedziane słodkie, pełne kremu i czekolady. Świąteczną machinę napędzają głównie młode osoby, które święta traktują jak drugie walentynki i najbardziej przygnębiającą myślą jest spędzenie 24 grudnia samemu, dlatego serwisy randkowe działają z nasiloną intensywnością. Także wiele kobiet liczy, że tego wieczoru ich partner się oświadczy, bo takie oświadczyny mają mieć specjalną moc.

Podsumowując, mimo małej liczby wyznawców, chrześcijaństwo i jego elementy są zakorzenione w kulturze japońskiej i są chętnie asymilowane i przekształcone na potrzeby współczesnego społeczeństwa. Aby je całkowicie zrozumieć, odpowiednio zinterpretować, a przede wszystkim odnaleźć, należy zagłębić się w kulturę i mentalność tego kraju.

29 komentarzy:

  1. Wow,super ,,materiał,, :D
    Fajny blog ☺
    fajnie i dokladnie jest to opisane
    Moja kolezanka jest otaku i wgl kocha anime i mange w pon pokaze jej twojego bloga ♥
    Zapraszam do mnie :ppp
    http://weronikaijejprzygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna notka, przyjemnie się czyta i można przy okazji czegoś się dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się to czyta. To super, że są jeszcze osoby, które sięgają głębiej w kulturę Japonii, by napisać post niż opierają swoje notki tylko na tym co zobaczyli w anime/przeczytali w mandze. W dodatku wspomniana kreskówka sprawiła, że mam ochotę obejrzeć parę odcinków (mimo, że fanką anime nie jestem, wolę koreańskie dramy). Dzięki takim postom mam wiarę, że są jeszcze ludzie, którzy poza a&m dostrzegają w tym kraju coś więcej. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, super ; D

    http://jeta-jeeta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla kogoś kto interesuję się tym krajem to bardzo przydatny post :)

    http://laura-ss.blogspot.com/2014/12/be-yourself.html

    OdpowiedzUsuń
  6. tak sobie popatrzałam jak wygląda to ciacho i mi trochę ślinka poleciała. W sumie zaciekawiłaś mnie tym anime, więc zaraz sobie to znajde i pewnie obejrze. tak na marginesie, powracam.. z nowym blogiem. może mnie jeszcze pamiętasz? :)
    http://kazdy-krok-niesie-pokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny post :)

    Zapraszam na nowy post, u mnie przemyślenia.
    Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj.

    http://www.by-mickey.blogspot.com/2014/12/exist.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo interesujący post :)

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. akurat o niczym nie wiedziałam co napisałaś w tym poście

    ____________________
    ja & mój blog po raz kolejny w magazynie
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  10. I'm also reading this manga! Super Hilarious!!

    Deasy Tantra

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie myślałam o tym temacie co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie myślałam o tym temacie co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe info. Religia jako ogol jest niesamowicie interesujacym tematem, zaciekawilas mnie troche innym rejonem bo glownie 'siedze' w Europie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz fajną pasję i zdecydowanie należysz do osób, które jak coś robią to dokładnie, albo wcale. Fajny temat posta. Niestety w moje szkole religia też bywa ignorowana.

    OdpowiedzUsuń
  15. Japonia zawsze byla dla mnie dużą zagadką, lubię czytać o tym co dzieje się w innych kulturach , dziękuję za ten post. Cieszę się że trafiłam na Twój blog, może wymienimy się obserwacjami ? http://kasjaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam to anime a moja opinia o nim jest bardzo pozytywna. O naszym polskim chrzecijaństwie, ze względu na to co dzieje się w kościołach mam bardzo złą opinię niemniej jednak jestem typem, który uważa, że na świecie ludzie za dużo sobie pozwalają, jeśli chodzi o żarty o chrześcijaństwie. Wszystkie inne religie są nietykalne tylko o chrześcijanach można żartować, trochę tak to widzę, niemniej jednak ta produkcja to strzał w dziesiątkę, żarty są faktycznie przezabawne a całość wypada bardzo sympatycznie. xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy post i można się sporo z niego dowiedzieć,to super że masz taką wiedzę i dzielisz się z nią:)
    http://livee-for-the-moment.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy post, wiele z niego można się dowiedzieć. ;)
    Zapraszam na mojego bloga ;) http://zwyklyblog-zwyklejdziewczyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Niezwykle interesujące i może nawet nieco zaskakujące jest to :)

    http://everythinfispossible.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Obserwacja za obserwacje? Daj znać u mnie rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow...bardzo madre i zaskakujace :)
    http://forgetosmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow...bardzo madre
    www.forgetosmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post! Zapraszam do siebie w wolnej chwili. ;)
    zwyklyblog-zwyklejdziewczyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kolżankę, która fascynowała się kulturą Japonii i opowiadała mi wiele ciekawych rzeczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie jestem pasjonatką jednej kultury...
    Lubię dowiadywać się nowych wiadomości o ludziach z całego świata ;)
    Jak żyją, co robią, co jest dla nich normalne co nie...
    Bardzo fajne podejście Japończycy maja do małżeństwa... Jak napisałaś, biorą śluby w kościołach katolickich, aby małżeństwa trwały na zawsze, ze względów, na nierozelwaloność węzłów małżeńskich... W krajach Europejskich, śluby to tylko zbędne ceremoniały, wiarę odstawia się na bok... I nie ważne, że jest ślub kościelny, oni i tak robią co chcą... Powinniśmy się od Japończyków takiego podejścia do sprawy ;)

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post ;) Ładny blog :) Zapraszam : http://klaudusiadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}