piątek, 28 lutego 2014

Don't try to fix me I'm not broken

#np evanscence - hello

Zasada jest taka: jeśli chcesz zrobić na raz kilka rzeczy dobrze, to nie uda Ci się żadnej wykonać zadowalająco. I tak bym chyba opisała ten tydzień. Jeśli wierzyć w energię związaną z cyklami księżyca, to można znaleźć przyczynę swoich bolączek. Jedyne, co mi się udało, to zakup żyrandola do nowego pokoju. Zrozumcie, że scrollowanie Allegro, żeby znaleźć głupią lampę było dla mnie doświadczeniem dość wyniszczającym, ale przynajmniej już przez to przebrnęłam. Kolejnym pozytywem była podróż do biblioteki, wypożyczyłam dwie kolejne książki Kawabaty Yatsunariego i jedną Miao Sing. Chociaż z moim czytaniem licho, bo kiedy wracam do szkoły najczęściej jestem już tak zmęczona, że cały tekst zlewa się w jedną całość. A Wy jak się czujecie ostatnio? "Stay strong, hydrated, grounded and surf it out!" - Audrey Kitching

There's just one rule: if you try to make everything perfect, you end up with nothing satifying. If you believe in energy connected with moon cycles - there you go with the answer why everything is so screwed up lately. That's how I'd describe my entire week. The only good desicion I made was buying the lamp for my new room. I also got three japanese books from my hometown library. How are you feeling lately? "Stay strong, hydrated, grounded and surf it out!" - Audrey Kitching

denim jacket - sh | leggings - basic | sweatshirt - the ragged priest | shoes - ebay | chokers - ebay + diy | sunglasses - allegro

piątek, 21 lutego 2014

FRUITS inspirartions #1

#np The Pretty Reckless - Heaven Knows

Naprawdę, dziwny był ten tydzień. Cały jakiś rozczłonowany, z momentami, gdy mogłam do późna siedzieć nad książką i momentami, gdy przychodziłam ze szkoły i od razu kładłam się spać. Wciąż nie potrafię poukładać myśli i z trudem przychodzi mi wystukanie tutaj czegokolwiek. To nic, szykuję całkiem duży post, jeśli chodzi o mój wkład merytoryczny, mam nadzieję, że uda mi się go skończyć przez weekend.
Zatem dzisiaj bardzo zwięźle, a mianowicie inspiracje z ulic Tokio, których już dawno nie było, a które wciąż z uporem maniaka zapisuję w specjalnym folderze i przeglądam od święta. Wszystkie zdjęcia z dzisiejszej notki pochodzą z http://fy-fruits.tumblr.com/

I had such a weird week. Once I feel like reading books the whole entire night and the other day i fall asleep as fast as I get home. Still, I can't make up my mind and post something what makes sense but I'm planning a big "article" (that sounds too proud but well), hope there's enough time at weekend. 
So here's a very quick update with Tokyo street style photos which I continue saving on my computer. All photos are from http://fy-fruits.tumblr.com/. Enjoy!

piątek, 14 lutego 2014

cross my heart hope to die stick a needle in my eye

#np Lana Del Rey - Behind closed doors

Wiecie, denerwuje mnie to, że ludzie, którzy wybitnie starają się nadać sobie jakąś wartość, przechwytują wszystko, co się da - nie zwracając uwagi nawet na to, że jedynie karmimy swoją hipokryzję, aż urasta ona do przytłaczających rozmiarów i przyćmiewa nasz pożądany blask. Filozoficzna myśl wywodząca się z całkiem błahej sytuacji, a mianowicie rozmowy z pewnym chłopakiem na asku, który również próbował nabić sobie lajków. O pytania też prosił, więc zaraz po zobaczeniu krzaczków hiragany przy jego nazwie, zapytałam, od kiedy interesuje się Japonią, na co chyba lekko zszokowany odpisał: "kto powiedział, że lubię :O". Bardzo niespodziewana odpowiedź, ale ciągnę dalej. Chłopak najwidoczniej poczuł się urażony i zostawił mnie ze słowami "po prostu fajnie wygląda". Dzięki internetowi poznałam kolejną osobę, którą nigdy nie chciałabym się stać. 
Okulary kupiłam już stosunkowo dawno temu, ale zaraz po ich przyjściu i wnikliwemu obejrzeniu z każdej strony, zaczęłam się zastanawiać, co tak w ogóle znaczy napis na nich umieszczony. Ok, może wiedziałam, co to znaczy, ale wyglądało to dla mnie jak zlepek przypadkowych zdań, wyrwanych z kontekstu. Mały research i według niektórych (wątpliwych?) źródeł wywodzi się to z religijnej formuły przysięgi bazującej na znaku krzyża z początku XX wieku, które w późniejszym czasie weszło do ogólnego obiegu jako dziecięca rymowanka po złożonej obietnicy. Bardzo walentynkowo, huh? 

wait a moment / i spoke a lie / i never really / wanted to die /but if i may / and if i might / my heart is open / for tonight / though my lips are sealed / and a promise is true / i won't break my word / to you

You know, it's really easy to piss me off on a daily basis. Lately I had a little chat with a guy on ask.fm. He was one of the i-beg-you-to-make-me-popular-on-the-internet gang. I try my best to ignore them but hiragana next to his name made me curious how long he's been interesting in Japan and guess what? The answers i got were going like "who said I am?" "it only looks cool". That made me realize how hypocritic poeple on the Internet are. 
I bought those sunglasses (another brilliant piece to wear in winter but it went so good along with the whole witchy outif...) few weeks ago and I didn't really know what is the meaning behind "cross my heart, hope to die, stick a needle in my eye" lyrics. They sounded so random for me so the little research was necessary. Some sources say religious oath based on the sign of the cross in the early 1900s and now is being used by kids to make a promise. Somehow I feel like it's perfect accessory for Valentine's Day.


dress - h&m / fake fur - second hand / shoes - ebay / sunglasses - ebay
Wesołych walentynek dla moich wszystkich kochanych czytelników, nieważne czy spędzicie je sami. Miłość do siebie wcale nie musi być przejawem narcyzmu. Jeśli nie pokochacie siebie, nie pokochacie nigdy drugiej osoby. Jeśli macie czas, polecam artykuł Jamesa Franco z New York Timesa "the meaning of selfie"

And also, happy Valentine's Day to all my lovely foreign readers. It doesn't matter if you're going to spend it on your own - self love isn't narcissistic. If you can't love yourself first, you'll never be able to love another person. If you have a time, I highly recommend you New York Times essey "the meaning of selfie" by James Franco.

piątek, 7 lutego 2014

It drives me insane, no end to this game

#np Plasticines - Another Kiss

Ostatnio jestem w nastroju na garażowego rocka i za pośrednictwem last.fm dokonałam całkiem niezłego odkrycia pod postacią girlsbandu, Plasticines. Oprócz specyficznego poczucia humoru tej strony, jak na przykład proponowanie mi przesłuchania Seleny Gomez, można znaleźć perełki. Zima to dla mnie naprawdę trudny okres do przetrwania. W lecie, gdy wychodziłam z rana biegać, potrzebowałam dziennie nowych piosenek, więc dużo odkrywałam wiele dobrych utworów (i również tych beznadziejnych, do których nie chcę się przyznawać, które dodawały energii). 
Na szczęście wychodzi słoneczko, powoli robi się ciepło, co też otagowałabym jako #chichotlosu, bo niedawno kupiłam sobie (wreszcie sigh) futerko, trach - nagle robi się za ciepło, żeby je nosić i wyglądać jak fabulous bitch z 20 dolcami w kieszeni.

Lately I've been in mood for garage rock and with a little help from last.fm I found my new favourite girlsband called Plasticines. This site is useful as long as it doesn't suggest you to check out Selena Gomez. Winter is really hard period for me. In summer, everyday was a small music journey when I went jogging with new music (some of them were quite shitty, still they gave me energy to run)
Thanks God it seems like we're done with winter, at least right now. Just in time as I finally bought a dream fur and can't wear it unless I want to drown in my own sweat. Life is cruel when you want to feel like faboulous bitch with 20 $ in your pocket.

pants - tesco | crop top - h&m | belt - h&m | fake fur - sh

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}