poniedziałek, 19 października 2015

~ WINNING SURE IS SWEET ~ Recenzja gum Sugarpova z candydeluxe.pl


Ile razy narzekałeś/aś na uczenie się w szkole rzeczy nieprzydatnych i zupełnie oderwanych od rzeczywistości? Pewnie wiele, co nikogo zresztą nie dziwi. Dlatego teraz uraczę Was krótką historyjką o zdobywaniu wcale niegłupiej umiejętności na lekcji polskiego w gimnazjum, chociaż gdy ostatnio o tym myślałam, musiałam dwa razy zastanowić się, czy to aby zdarzyło się naprawdę i nie jest tylko wytworem mojej wyobraźni, strzępkiem z jakiegoś snu. Moja nauczycielka, niewątpliwy autorytet, musiała przewidzieć fenomen blogów, gdzie nastolatkowie opisują przysłowiowe jedzenie kotleta, więc zadbała o to, abyśmy potrafili uchwycić ze wszystkimi detalami walory smakowe i emocjonalne przeżycia towarzyszące procesowi jego spożycia. Na jednej z lekcji mieliśmy przynieść coś do jedzenia i przez 45 braliśmy po kęsie i opisywaliśmy kolejne nuty smakowe, wręcz sakralizując kanapki z serem. Wtedy to wydawało się komiczne, ale kto by powiedział, że jakieś 5 lat później będę dostawać propozycje na zrecenzowanie produktów spożywczych na moim blogu? Żodyn. 

Sugarpova to linia słodyczy zaprojektowana przez rosyjską tenisistkę, Marię Szarapową. W jej skład wchodzą gumy do żucia, żelki kwaśne i standardowe oraz cukierki. Wszystkie kolorowe i kuszące oko. Sama zdecydowałam się na wypróbowanie gum cytronowo-limonkowych SPORTY (dostępne tutaj), bo zależało mi na produkcie wegańskim, żeby nie naginać swojej diety, a jednak mieć trochę przyjemności. Poza tym skoro są to słodycze tenisistki, pozostańmy w sportowym klimacie i postawmy na kształt miniaturowych piłek, którym swoją drogą nie można odmówić detali. Moje jedyne doświadczenia z tym sportem wiążą się z zaledwie dwoma lekcjami, ale chyba każdy potrafi przywołać w swojej wyobraźni wygląd piłki tenisowej, chociaż nie każdy lubi rozwodzić się nad wykonaniem czegoś, co zaraz i tak zostanie zmiażdżone przez zęby. Ale ja lubię, bo uważam, że to trzeba pochwalić. Co do samych gum: pachną niesamowicie intensywnie. Ledwo nacięłam opakowanie, a już poczułam limonkowo-cytrynowy zapach. Chciałabym Wam podać liczbę gum, niestety nie umiem znaleźć ten informacji na opakowaniu, a nie wpadłam na pomysł ich policzenia, ale zapewniam, że jest ich dość sporo, a dodatkowo są duże. Duże na tyle, że ciężko je przegryźć, ale gdy się to zrobi zalewa nas cytrynowa słodycz, któremu towarzyszy uczucie, że to guma rozpuszczalna, którą można zaraz połknąć. Jest to pokusa z którą trzeba się zmierzyć, żeby spokojnie pożuć sobie sporty. Co ciekawe lub nie, guma pozostaje żółta do końca końca. Jeśli miałabym szukać minusów to trochę zawiodła mnie trwałość smaku. Mam wrażenie, że za szybko go tracą i robią się gorzkie, aczkolwiek może to być tylko moja zgryźliwość. Niemniej jednak uważam, że warto dać tym słodyczom szansę. Tym bardziej, że pieniądze z ich sprzedaży przeznaczone są na fundację Marii Szarapowej, która pomaga dzieciom na całym świecie spełnić ich marzenia. 

Słodycze produkowane są w Hiszpanii, ale można je zakupić na polskiej stronie CANDYDELUXE, której dziękuję za możliwość zrecenzowania tego produktu na blogu!

snapchat: carolyndolly // instagram // facebook

22 komentarze:

  1. To był błąd, czytanie tego posta. A to dlatego, że zupełnie nie mam teraz pieniędzy, a mam ochotę kupic gumy w kształcie piłek tenisowych. Znaczy że zadziałało. Ps. Mówiłam, że będę pierwsza!

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, ale super gumy!! 💞 zalapalam sie na taniec sultanki hurrem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio, nie spodziewałam się po tobie, że zrecenzujesz gumy do żucia i wybacz, ale nadal jestem troszkę zszokowana. Musze jednak przyznac, za masz żyłkę do pisania

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie wyglądają te gumy :D
    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie to dziwne te doświadczenia z gimnazjum. Gumy wygladają fajnie, ale wydaje mi się, że ja bym skusił się na żelki :) jestem pierwszy więc wygrywam taniec?
    introverted-journal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Żelki w moim wypadku odpadają przez żelatynę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegańskie żelki "spaghetti" są w lidlu :)

      Usuń
  7. wow, extra wyglądają! ciekawe jak w rzeczywistości smakują :-) hehe, buziaki

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają uroczo ((:
    Bardzo chciałabym spróbować kwaśnych żelek z tej serii.
    http://frazeologizmastrall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gumy wyglądają swietnie, az ma
    Sie ochote zjesc taka piłeczkę. Wstęp mne mega uraczył, jestes świetna ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne te gumy *-* często narzekam na takie ucznie niczego w szkole, ale co zrobisz?
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Są genialne! + Zrobiłam się głodna, bo przeczytaniu tego posta. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. I jak tu przejść na dietę :'(
    http://piorkopiotrusiapana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Awuu, z chęcią bym spróbowała, ale pewnie mają mnóstwo kcal :c Żułabym jedną na tydzień.
    Ale bardzo podoba mi się wzmianka o tym szczytnym celu, może porozglądam się za czymś ciekawym i kupię!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny blog !
    http://blackqblack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. ciezko przejsc na diete ....
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam podobne gumy, ale innej firmy, są u nas w normalnym spożywczaku, nie przepadam za nimi. :)
    Nagrałam swój pierwszy filmik na yt♥ Zerkniesz? Będzie mi bardzo miło :)
    LINK- http://efffie.blogspot.com/2015/10/pierwszy-filmik-na-yt-i-haul-dresslink.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Te gumy musza być świetne ^^

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale super! Wyglądają świetnie! Ja uwielbiam takie arbuzowe gumy - wyglądają jak małe arbuzy a po przegryzieniu są czerwone w środku z czarnymi kropeczkami! Są smaczne ale mam wrażenie jak Ty w tych - smak zbyt szybko się w nich kończy ;/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś mi się podoba w twoim blogu, ale nie wiem co ;)
    http://rubik514.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}