piątek, 10 czerwca 2016

PHOTO DIARY: WEEKEND IN WARSAW

Hej! Jeśli obserwujecie mnie na snapie, prawdopodobnie zauważyliście niepokojący spam zeszłego weekendu, a jeśli macie lepsze rzeczy do roboty niż śledzenie życia codziennego modowych blogerek - byłam w Warszawie! Planowałyśmy ten wyjazd z Agnieszką (fotograf, ya kno) od dłuższego czasu, bo właśnie w stolicy miałam się spotkać z internetowym przyjacielem, sułtanem mojego serca. Dobrze, że ktoś z tego squadu ma już wakacje, a oglądanie Dzień dobry TVN to poranny rytuał z którego można się wiele dowiedzieć o wydarzeniach w Warszawie.
Tak między innymi trafiłam na informacje o dwóch wystawach w Pałacu Kultury i Nauki: Titanicu i domkach dla lalek. Na pierwszej niestety nie można było robić zdjęć, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że była niesamowita. Oprócz rzeczy należących do zmarłych osób, zdjęć ludzi, którzy odegrali znaczącą rolę w historii statku, częścią wystawy były rekonstrukcje kajut trzeciej i pierwszej klasy. Moment, gdy przechodziliśmy przez wystawny korytarz Titanica wywarł na mnie ogromne wrażenie, ale nie była to wystawa, gdzie jedynie można było zajrzeć do środka transatlantyku. Wydaje mi się, że przez pamiątki po zmarłych łatwiej zrozumieć tragedię tego wydarzenia. Szczególnie, gdy po niecałych 2 godzinach przewodnik w słuchawkach doprowadza Cię do multimedialnej listy pasażerów Titanica, którym nie udało się uratować.
Wystawę domków dla lalek z kolei można było fotografować, co zresztą (albo i nie) mogliście oglądać na snapchacie. Byłam nią bardzo podekscytowana, bo 3 lata temu całkiem przypadkowo trafiłam w Pradze na zbiór lalek z okazji 50-lecia Barbie i dalej utrzymuję, że to był jeden z najlepszych muzealnych eventów w moim życiu. Tym razem również się nie zawiodłam, bo kto nie chciałby się bawić w rzeźnika albo mistrza ceremonii pogrzebowych? Po warszawkiej wystawie wnioski są dwa. Po pierwsze, wtedy, gdy paradoksalnie nie było niczego, ludzie używali swojej wyobraźni i szczegółowe domki wykonywane przez ojców dla córek były o o wiele ciekawsze od plastików, które dzisiaj można kupić w każdym markecie. Drugi wniosek został zapisany w księdze gości i brzmi następująco: "czasem życie w miniaturze jest zabawniejsze od tego prawdziwego".
Przed wystawami byłyśmy jeszcze na yard sale, trafiłyśmy na to dość przypadkowo, bo nikt o takiej atrakcji nie słyszał i dopiero plakat na Pałacu Kultury i Nauki zasygnalizował, że warto wejść. Pierwszego dnia przeszłyśmy tylko wszystkie stoiska, ale drugiego zobaczyłam zaparkowane auto Arety Szpury z Local Heroes i wpadłam, żeby ją zobaczyć. Potem było mi trochę głupio kręcić się tam jak stalker, więc kupiłam skarpetki.
Z jedzonka tradycyjnie zjadłyśmy burgery w Krowarzywa, ale odwiedziłyśmy jeszcze dwa inne ciekawe miejsca. Bułkę przez bibułkę, którego specjalnością wydają mi się śniadania, ale nie byle jakie - blogerskie śniadania. Chociaż nie była to restauracja stricte wegańska, bardzo podobało mi się, że w menu symbolami zaznaczyli, co jest stuprocentowo roślinne. Wzięłam musli, najdroższe musli w moim życiu. Kolejnym lokalem, w którym zjadłyśmy niedzielny obiad był Vegan Pizza. Mam raczej traumatyczne wspomnienia z prób stworzenia domowego sera z orzechów, więc byłam naprawdę ciekawa, jak może smakować wegańska margharita. Może smakować genialnie, potwierdzone info.
Kończę photo diary zdjęciem, które zrobiła Agnieszka, kilka minut po tym jak zalała nas fala tsunami z fontanny pod Pałacem, więc ja leżałam na murku i suszyłam całe mokre plecy. Zazwyczaj nie używam narzędzia podkreślania, ale w tym wypadku było to konieczne, więc mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją, jak tragiczne było to wydarzenie. Nie mówiąc już o tym, jak prawie stanęło mi serce na widok mokrego telefonu i aparatu.














32 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia, mam nadzieje ze się dobrze bawiłas i jeszcze nie raz spędzisz tak weekend :).
    Socallmemombaby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, muszę kiedyś pójść jak będą tego typu eventy. I do tych restauracyjek też. Co do przemakania, byłam wczoraj/przedwczoraj na wycieczce, jeden dzień mieliśmy w parku rozrywki i jako, że było gorąco, to postanowiłyśmy z moim squadem pójść na atrakcje, gdzie jest "możliwe ochlapanie wodą". Wyszłyśmy z nich c a ł e przemoczone.
    I tak teraz jestem przeziębiona.
    Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej wystawie dot. Titanica i ponoć faktycznie robi wrażenie, z chęcią bym zobaczyła :) Mini Vogue dla lalek - no świetny! Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Wystawa o titanicu była pewnie niesamowita, szkoda, że nie mogłam tam być

    zapraszam -> silvervea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju ta wystawa Tytanica bardzo mnie zaintrygowała. Kiedyś strasznie się tym zdarzeniem interesowałam, nie dlatego, że nakręcili film o tej tragedii, ale dlatego, że jeszcze przed laty żyły osoby, które zdołano uratować.
    Wystawa lalek też fajnie brzmi. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję być na którejś z nich!

    Zapraszam --> http://hot-schot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszą moją myślą po przeczytaniu o wystawie domków dla lalek było (jak myślę właśnie to samo) muzeum zabawek na praskich Hradczanach i widzę, że nie tylko ja wyniosłam z niego jakieś duchowe przeżycia. Szkoda, że nie mam możliwości obejrzeć tej wystawy w Warszawie, bo wydaje się bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo że mieszkam niedaleko, nie byłam na tej wystawie, ale bardzo chciałabym zobaczyć. :)
    Super post.
    http://mondayxmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne zdjecia, mam nadzieje, ze swietnie sie bawiłaś ;)
    Mi marzy się taki wyjad do Warszawy, na weekend, ze znajomymi oderwać sie lekko od rzeczywistości. Jednak znad Bałtyku troche daleko :/
    Wystawy lalek to świetna sprawa, aż pozazdrościłam :D
    Pozdawiam,
    http://roksanaphotoechelon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale cudowne zdjęcia! W Warszawie odbywa się wiele ciekawych wydarzeń i uwielbiam brać w nich udział:)
    majawojcieszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne zdjęcia. Słodkie są skarpetki z kotkami :
    Nie słyszałam o wystawie.
    Zapraszam : http://mylifeiswonderful9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie byłam w Warszawie. Bardzo ciekawa wystawa :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji dokładnie zwiedzić Warszawy. :) Świetne zdjęcia!

    lady-aria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. jako wierna fanka wszystko obserwowalam na snapie:-) ta wystawa domkow dla lalek wyglada przepieknie. A tak swoja droga, moglabys zrobic jakis post z Twoimi uluionymi blogami/tumblr/insta? Zastanawia mnie to bardzo (czyt. chcialabym poczytac wiecej blogow w twoim stylu ale nie wiem co wpisac w wyszukiwarke)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej!!! z miłą chęcią, planuję zrobić coś w stylu rankingu moich power girls z mnóstwem inspirujących dziewczyn c:

      Usuń
  14. Dla mnie troszkę za mało zdjęć, ale tekst jak zawsze świetny, kocham twój styl pisania. Mógłabyś kiedyś napisać książkę. Nawet gdybys opisywała swoje zwyczajne dni to i tak byłaby super, xoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Carolyb moze odblokuj aska na jakieś super zadanie pytanek???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://ask.fm/carelun w sumie czemu nie, nudzi mi się trochę heh

      Usuń
  16. Pozazdrościć fajnego wyjazdu do Warszawy - i to szczęście, że udało Ci się trafić na taką fantastyczną wystawę domku dla lalek. I wystawę Titanica oczywiście ;)
    Jak kiedyś odwiedzę stolicę, to już wiem gdzie uderzać w poszukiwaniu czegoś naprawdę ciekawego
    Mój blog-WEJDŹ!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie moge sie doczekac jak do Wawki niedlugo przybede :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne zdjęcia, też mam w planach wybrać się do Warszawy :)

    http://stylechoosy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post. :D
    Mogę się dowiedzieć jak wyglądałaś w Warszawie ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha pierwszego dnia miałam białą koszulę, rurki z potarganymi nogawkami i wiązane baleriny, a drugiego koszulę w kratę + czarny plecaczek

      Usuń
  20. Bardzo ciekawa relacja. Chciałabym zobaczyć kiedyś wystawę poświęconą Titanicowi. Jednak najbardziej chciałabym w Warszawie odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Pawiaka. Ale widać że świetnie spędziłaś czas !
    Pozdrawiam : streetsimple.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne zdjęcia! Mają w sobie taki tajemniczy klimat :D

    ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  22. W Warszawie byłam raz, specjalnie z samodzielnie zaplanowaną trzydniową wizytą, bo mieszkam niemal nad morzem przy granicy z Niemcami. Nie chadzałam na eventy, bo interesowały mnie ikony stolicy. Miasto mnie odrobinę rozczarowało. Atrakcje, na które najbardziej się nastawiłam również. Ale wyjazd wspominam miło, dobrze i nie żałuję. Wracać jednak nie zamierzam. Chyba, że spontanicznie.
    Ta wystawa dotycząca Titanica musiała być niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  23. W Warszawie byłam chyba 3 razy i muszę pojechać tam jeszcze raz :D świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. w Warszawie jest świetnie :D można tam miło spędzić czas.

    https://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne zdjęcia, zazdroszczę tej wystawy domków dla lalek!

    OdpowiedzUsuń
  26. hihihihihhiihi a siostrze to z Warszawy nic nie przywiozłaś !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zawsze chciałam wybrać się na taką wystawę lalek, w sumie byłam na czymś bardzo podobnym, jednakże tak dawno, że mało co z tego pamiętam, więc to tak jakby tego nie było. Trzeba kiedyś to nadrobić. Życzę więcej tak owocnych wypadów, bo zdjęcia są naprawdę ładne, a sam post zachęca do ruszenia tyłka i zobaczenia czegoś więcej niż osiedlowy sklep;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zazdroszczę Ci tej wystawy domków dla lalek, a opis wegańskiego jedzenia sprawił, że zrobiłam sie głodna i z chęcią wpadłabym do takiej knajpki.

    blondynkaczuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Również lubię i oglądam Dzień Dobry TVN, często można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy ;)
    Szkoda tylko, że nie umieściłaś zdjęcia tego najdroższego musli :P, chętnie bym narobiła sobie apetytu. Skarpetki są świetne :D

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}