piątek, 23 września 2016

BOMB COSMETICS


Hej! Dzisiaj mam dla Was małą recenzję kosmetyczną. Już kiedyś przeglądałam drogerię internetową i zwróciłam uwagę na kulki kąpielowe Bomb cosmetics. Ich wariantów było wiele, od fikuśnych i kolorowych babeczek, po te obtoczone w ziołach, które mogłyby sygnalizować, że te produkty mają coś wspólnego z naturą. Niestety ograniczona budżetem musiałam odłożyć ich zakup do następnego razu, który w końcu nadszedł i mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Jak wiecie lub nie, jestem kąpielowym junkie i uwielbiam wszelkie produkty do domowego spa, dlatego chciałam zrobić małe porównanie pomiędzy kulkami Bomb Cosmetics i LUSHa. Obie marki są brytyjskie, jednak tej drugiej przedstawiać nie trzeba, gdyż prawdopodobieństwo, że nie widziało się lushowej bomby jest znikome. Większość z nich jest wegańska, więc zrobiłam mały reaserch, jak mają się sprawy z Bomb Cosmetics. O dziwo, oba sklepy mają bardzo podobną politykę - dbają o środowisko, nie testują na zwierzętach, ręcznie wyrabiają swoje produkty i z tego, co udało mi się znaleźć na ich stronie - ponad 300 produktów nie posiada składników pochodzenia zwierzęcego. Można dyskutować nad wyraźną inspiracją kulami LUSHa, np. "przysmaki natury" wygląda łudząco podobnie do "sex bomb", ale większa część ich asortymentu to kiczowate babeczki albo bomby z "bitą śmietaną", co niekoniecznie mi się podoba, jeśli chodzi o wizualną część, ale chętnie bym sprawdziła, jak barwią wodę. Sama zamówiłam dwie kremowo-ziołowe, według strony obie są wegańskie.

Pierwszą rzeczą, jaką należy porównać jest cena kulek. Nie mam pojęcia, jak wyglądają inne, natomiast moje dwie były dość drobne, mieściły się w zamkniętej dłoni. Trochę się zdziwiłam, bo każda z nich kosztowała 11 zł, a najtańsza kula z LUSH kosztuje, z tego, co wiem 19 zł i jest dwa razy większa. No nic, wrzuciłam bombę do wody i moją uwagę zwróciło sposób jej rozpuszczania, bo zaczęła delikatnie "dymić", a nie musować. Drobinki ziół zaczęły się unosić na wodzie, pojawił się też piękny zapach, aczkolwiek niezbyt intensywny. Bywało, że po kule LUSH można było wyczuć nawet na drugi dzień w małej łazience. Jednak jest coś, na co chciałam zwrócić szczególną uwagę. Być może będzie się to tyczyło jedynie tych kremowych bomb, natomiast jestem pod ogromnym wrażeniem ich nawilżenia. Nawet avobath, które miało być najtłustszą kulą nie dało takiego efektu. Po wytarciu i osuszeniu wciąż miałam mięciutką skórę.

Czy warto inwestować w Bomb Cosmetics? Wydaje mi się, że można sobie sprawić taką przyjemność raz na jakiś czas ze względu na kiepską dostępność kul z LUSHa w Polsce. Cena może odstraszać, ale inwestujemy w naturalny, ręcznie robiony kosmetyk o dobrym składzie.

17 komentarzy:

  1. great post... have a nice day...
    www.soslubadem.blogspot.com.tr

    OdpowiedzUsuń
  2. These look so cute! <3
    www.britishmermaid.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Planuję kupić takie bomby do kąpieli mojej mamie na świeta, bo ona kocha takie rzeczy. Te twoje się prezentują prześwietnie. Ile ja wyczekiwałam na nowy wpis :D

    Zapraszam serdecznie do obserwacji i komentowania bloga,

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post :D Świetne kule! Ja jestem wielką fanką kuli (i w ogóle kosmetyków) z Lusha. Tak bardzo żałuję, że tego sklepu nie ma w Polce :( W każdym innym kraju jest :'(
    Zapraszam do siebie :F Zaczynam - http://positive-l-i-f-e.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tych kul. Świetny post. ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://zakreconaaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie mam wanny, żeby sobie takie cudowności sprawiać:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądają te bath bombs chociaż, szczerze mówiąc, bardziej podobają mi się te z Lusha. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła je przetestować, bo jestem ciekawa ich działania oraz, przede wszystkim, zapachu :)

    karolinamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. oo te kule wygladaja mega ale moim zdecydowanym faworytem jest Lush :D

    http://klaudiaandmylife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i ja zaopatrzę się w takie kuleczki do kąpieli :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne te bomby do kąpieli, sama myślę kiedyś nad zakupieniem jednej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś jedną bombę z tego sklepu i była całkiem fajna :)
    klaudiawmoimswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze chciałam wypróbować takie kuleczki ;)

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nigdy nie miałam możliwości przetestowania takich bomb ale chyba sie skusze ^^

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG http://www.zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe, nigdy nie słyszałam o nich, a LUSHa jest pełno dookoła na blogach itd. jestem mega ciekawa asortymentu :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm fajniutkie są, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}