piątek, 16 września 2016

KUPOWANIE W LUMPEKSACH


Odkąd wyprzedałam resztki ubrań z sieciówek, a moja garderoba w 90% składa się z ciuchów znalezionych w sklepach z odzieżą używaną, wskoczyłam na pozycję lumpeksowego mastera, co daje mi prawo do udzielania rad. A o te rady pytana jestem dość często i wciąż nie do końca jestem przekonana, że taka prozaiczna czynność jak wejście i wyjście ze sklepu potrzebuje swojej instrukcji obsługi, ale oprócz lumpeksowego mastera jestem też modową blogerką, a to z kolei uprawnia mnie do pisania o wszystkim i o niczym.
Przed Wami pierwszy (a zarazem ostatni) oficjalny poradnik, JAK KUPOWAĆ W LUMPEKSIE!


Chodź sama. W lumpeksach zazwyczaj jest tłoczno, więc dodatkowa osoba, średnio zainteresowana zakupami, która łazi za Tobą czekając na wyjście, jest zbędna. Poza tym lumpeksy to walka. Nawet jeśli idziesz z kimś, kto wydaje ci się bliski, wszelkie relacje są niczym, gdy spodoba Wam się ta sama rzecz. Dla pozorów, że zakupy to Wasz ulubiony sport (to wcale nie muszą być pozory)(u mnie nie są) polecam wyjście w słuchawkach.

Kto rano wstaje, temu lumpeks daje. W sensie, i tak musicie za te rzeczy zapłacić, ale jeśli zbierzecie się wcześniej, jest duża szansa, że agresywne starsze panie, które ustawiają się w kolejce już 10 minut przed otwarciem sklepu, nie ukradną Wam wszystkich ciuchów. Odkryłam to, kiedy kilka razy nie sprawdziłam zastępstw w szkole i miałam wolną godzinę. Teraz zawsze staram się planować trip o wczesnej porze.


Sklepy z odzieżą używaną uczą cierpliwości. Nigdy nie skreślaj żadnego ciucholandu, nawet jeśli przez pół roku nie mogłaś znaleźć tam niczego dla siebie. Zawsze warto wejść i przejrzeć asortyment. Sama kiedyś przestałam zaglądać do jednego z tych śmierdzących lumpów, gdzie już na progu wiesz, jakie znajdziesz tam rzeczy, ale ostatnio weszłam z nudów i jakość towaru znacznie się poprawiła. Teraz można znaleźć tam między innymi perełki z Topshopu i New Looka.


Nie chodź też zbyt agresywnie. Dostawy są zazwyczaj raz w tygodniu, czasem kilka razy dokłada się towaru, ale musi minąć trochę czasu, aby ubrania porządnie się zmieniły. Myślę, że lumpeksowy trip raz na dwa tygodnie to całkiem rozsądna opcja. Szczególnie dla portfela.

Baw się! Pomyśl o tym, do czego dany ciuch może Ci się przydać. Wyobraź sobie go w zestawie albo jako materiał do czegoś zupełnie nowego. Przestań ciągle szukać metki z rozmiarem i firmą, jeśli podoba Ci się - weź. Potrzebujesz inspiracji na DIY? Zobacz thrifted transofmrations na kanale Coolirpa. Z drugiej strony, nie popadaj w skrajności. Rzeczy w lumpeksie faktycznie są tanie, ale pomyśl o swojej szafie, jeśli za każdym razem będziesz wracać obładowana siatami z ubraniami, które wyglądają dobrze tylko na wieszaku.

Wierzyła baba w gusła, aż jej dupa uschła, ale coś w tym zabobonnym punkcie jest. Nigdy, gdy idę do lumpa z zamiarem kupienia konkretnej rzeczy, nie wychodzę z nią. To po prostu nie ma szans się zdarzyć. Za to, gdy wchodzę zupełnie przypadkowo, ot byłam blisko, odhaczam ciuchy z wishlisty jeden po drugim. Zapytacie: Carolyn, jak to się dzieje? Nie mam pojęcia, ale bazując na moim doświadczeniu, lepiej nie myśleć o tym, co chcesz kupić.


Dodalibyście jakieś swoje rady? Jestem bardzo ciekawa Waszych lumpeksowych doświadczeń, bo uwielbiam czytać o tych szalonych akcjach, kiedy trzeba rozdzielać bijące się kobiety, a mnie mimo częstych wypadów na zakupy nie udało się być świadkiem takiego zdarzenia :( 

37 komentarzy:

  1. Idealny poradnik, nie am co :D Też nigdy nie byłam świadkiem takiej bitwy kobiet, on the other hand mieszkam na zadupiu, jest tu z 10 ciucholandów na krzyż, w tym z 3 takie, gdzie ceny są jak w zwykłych sieciówach, 3 takie, gdzie ubierają się stare babcie (czasami można znaleźć coś fajnego, szczególnie jak bawiłam się w cosplay!), to musi wyglądać naprawdę komicznie :D Btw, dawno po lumpach nie chodziłam... Przed studiami trzeba zrobić (już trzecią w te wakacje, ale studiuję 500 km od domu i muszę ograniczać bagaż) przesiewkę ciuchów i dokupić nowe, więc... A zostało tylko 9 dni do wyjazdy :o
    Pozdrawiam!
    www.rena-uchiha.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. W lumpeksów nie kupuję, ale nie mam nic przeciwko nim. Moja przyjaciółka lubi się tam wybierać i zaciągać mnie tam ze sobą, czasami naprawdę można znaleźć świetne rzeczy, a jak nie to przerobić według własnego pomysłu czy czyjegoś DIY, jak już wspomniałaś :)

    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. trzeba też zachować zimną krew :D nawet jeśli ci się coś super podoba, a ma jakieś plamy, dziury czasem lepiej odpuścić

    OdpowiedzUsuń
  4. C U D O. Szczególnie 1. Dwa razy byłam z przyjaciółką i nigdy więcej. Co z tego, ze jest 20 cm niższa i ma inną sylwetkę. Zazdrości i chęci posiadania nie interesuje czyjaś waga i wzrost xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dawno nie byłam w żadnym lumpeksie, przerzuciłam się na zakupy online:| Chyba trzeba to zmienić i za jakiś czas się wybrać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo lubię lumpeksy, można w nich upolować niesamowite ciuszki

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zostawiaj koszyka z ubraniami z pola widzenia lub bez opieki kogoś zaufanego... Poważnie, w lumpeksach ludzie tracą zasady moralne, szczególnie, gdy jest nowa dostawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami baby są tak perfidne, ze nawet zwina ci jakąś szmate z koszyka który trzymasz w rękach. Okropny typ osób...

      Usuń
  8. W takich sklepach można naprawdę znaleźć skarby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiasz się czy coś na pewno jest ci potrzebne, czy dupę zmieścisz, czy może już przekroczyłeś budżet na dziś? Weź do koszyka, na końcu, przy kasie jeszcze raz obejrzysz i się zastanowisz czy brać, inaczej gdy zostawisz to gdzie znalazłeś i po czasie stwierdzisz, że jednak bierzesz - po prostu tego nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post. zapraszam do mnie :)
    http://zakreconaaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię tam kupować, są mega rzeczy ;).
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czasami chodze, ale naprawde mozna złapać perełki :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja uwielbiam chodzić do lumpeksów, ale dawno nie byłam bo ostatnio się rozczarowalam towarem. Koniecznie muszę się wybrać na dniach :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sama kupuję w sh i używam niektórych z twoich rad :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawsze chodzę z mamą (co do pierwszego punktu) wtedy mi jest jakoś raźniej, a nie jest to osoba zbędna, bo obie załapiemy jakieś perełki :D I racja, haha ja tez nigdy nie wyszłam z rzeczą, którą miałam zamiar kupić - magia lumpeksu, jednakże nie zmienia to faktu, że bardzo lubię tam kupować♥

    Buziaki xx ZYCIEDLAPASJI.BLOGSPOT.COM-klikaaaj:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie potrafiłam nic znaleźć w Sh, ale fajnie że Tobie się czasami udaje :)
    Fajny poradnik :)
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim mieście, w centrum jest taki ogromny lump. Kolejki do kasy i przebieralni niczym ogromny tasiemiec. Fajne rzeczy tam są, ale przez Grażynki i Halinki ze wzrokiem zabójcy odechciewa się. Trzeba poszukać czegoś innego. ;__;

    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  18. Super porady! W sh często można znaleźć prawdziwe perełki ^^

    ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam kupować w lumpeksach :) Niektórych z twoich rad nie znałam więc może czas je wcielić w życie haha
    Mój sposób na znalezienie świetnych rzeczy jest szukanie na różnych działach, nie tylko damskim, ale również męskim i dziecięcym, tam też można znaleźć świetne rzeczy x

    karolinamblogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja szafa to 80 % lumpeksów. Kiedyś upatrzyłam sobie futrzaną narzutę na łóżko ale musiałam przyjść po nią na drugi dzień bo wtedy miałam pieniądze. Weszłam do tego lumpa, ale zamiast iść od razu po narzutę zaczęłam szukać ubrań...przypomniałam sobie o niej kiedy zobaczyłam jak jedna znajoma z widzenia, trzyma ją w rękach. Byłam na siebie taka zła, że zapomniałam iść po nią od razu ;_; liczyłam na to, że ją odłoży ale niestety :/ do dzisiaj nie mogę sobie tego wybaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja co wejdę do lumpa to nie mogę niczego znaleźć, aż w końcu się poddałam. Jednak po przeczytaniu tego postu, postanowiłam, że się niedługo wybiorę i może w końcu uda mi się coś fajnego kupić :)
    klaudiawmoimswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej, właśnie znalazłam twój blog.
    Super!
    Chciałam tylko " powiedzec "
    Świetne " posty " naprawdę!
    Pozdrowienia ze Szwecji

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny post, a rady na prawdę dobre :) Jak czytam o agresywnym zachowaniu ludzi w lumpeksach, to aż nie dowierzam, mnie jeszcze nigdy nic takiego nie spotkało, ale czytałam o wielu takich sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mega rady , ja osobiscie kocham lumpeksy w Londynie gdyz do tych polskich nie mam dostepu :( ! Ale slyszalam ze i tam sa mega perelki xox
    http://klaudiaandmylife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nienawidzę chodzić z kimś do lumpów. Jedyne co bym dodała to patrzeć na jakość. Ja wiem, że ciuch może być świetny, ale jeśli materiał np. "gryzie" to co to za przyjemność z noszenia? :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah to nie jest punkt dla mnie, jeśli coś dobrze wygląda to mogę nawet krwawić nosząc tę rzecz, byleby stylówka się zgadzała

      Usuń
  26. Uwielbiam zakupy w lumpeksach, sama znalazłam do tej pory kilka perełek które przepięknie zdobią moją szafę i jestem z ich dumna! :) Z tymi babciami duża racja, raz mi podkradły z koszyka bluzkę, czarny basic która była z H&M ;/ Ale i tak nadal lubię buszować między ciuchami w poszukiwaniu czegoś mega haha :D
    Wpadnij do mnie-klik!:)

    OdpowiedzUsuń
  27. w lumpeksach można znaleźć perełki :D

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. nieraz mi się zdarzyło, że ktoś mi wyciągał ciuchy prosto z koszyka, kiedy stałam już przy kasie xd
    No i warto mimo wszystko sprawdzać metki - nie chodzi o firmę czy rozmiar, ale o skład - wiem, że ciuchy są tanie, ale po co kupować 10 poliestrowych cienkich jak papier toaletowy i równie trwałych bluzek? Lepiej celować w szlachetne materiały, nie zapłaci się wiele więcej, ale jakość o niebo lepsza. Czasem też zdarza mi się trafić perełki od projektantów: płaszcz Johna Richmonda, sukienka Vivienne Westwood, sweter Max Mara...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam sklepy typu secondhand. Tanio i oryginalnie. Jako rozwydrzona nastolatka i wtedy jeszcze dziecko visual kei znajdowałam tam perełki jakich zazdrościły mi koleżanki z fandomu, bo ubrania wyglądały podobnie jak stroje artystów których muzykę słuchałyśmy. Z wiekiem zmienił się styl na bardziej dziewczęcy i rockowy, ale milosc do secendhandow została. Nadal wybieram tam perełki, których nikt nie chce, a w odpowiednim outficie wygladaja nieziemsko.
    Co do sytuacji pan bijacych sie o ciuchy.. Kiedys, ale to naprawde bardzo dawno temu, bylam swiadkiem podobnego zdarzenia. W sumie nie raz i nie dwa, ale zawsze rozchodzilo sie o to samo. dokldniej chodzilo o to, która z pań wejdzie pierwsza do sklepu. załóżmy, że dany secondhand jest otwarty o 10, juz o 9.30 pod drzwiami stała gromada starszych pań, które jak przekupki stały przed drzwiami i narzekały, że mogliby już otworzyć... Kiedy drzwi zostały otwrte, leciały jakby w srodku rozdawali coś kompletnie za darmo. szubrały miedzy wieszakami przepychajac sie....
    Niestety to samo nie dzieje sie tylko w secondhandach, ale i w galeriach handlowych, ktore sa czasami wiekszymi szmateksami jak SH. Tam te wszystkie babsztyle ubrane w H&M i Zare leca jak pier**** bo zobacz wielki napis "SALE". narobią syfu gorzej niz w chlewie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham kupować w lumpeksach :D ale u nie to 50% szafy jak na razie xD perełki można takie supi znaleźć i masz rację nie warto nawet chodzić z bliską osobą, najlepiej samemu ^^
    Oh te starsze panie, racja lepiej być rano :D
    Ja mam zamiar zrobić post z moimi ciuchami z lumpeksu :D
    Super post!
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  31. Koniecznie muszę się wybrać na zakupy do lumpeksów, dawno tam nie byłam, bo zraziła mnie jakość oraz to, że nie mogłam trafić na nic odpowiedniego. Może tym razem okaże się być inaczej i trafię na coś ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie w okolicy niestety nie ma fajnych lumpeksów :)
    Mogłabyś kliknąć w linki TUTAJ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też nie byłam świadkiem żadnej bitwy, ale mogę dodać coś do zasad. Już nie raz będąc przy kasie widziałam, jak osoba obok mnie wzięła rzecz nad którą się zastanawiałam i wtedy żałowałam, że jednak jej nie wzięłam. Może lepiej zamiast 20 razy się zastanawiać lepiej sobie wyobrazić tę rzecz u kogoś innego i może wtedy przyjdzie myśl "Muszę to mieć!"
    Zapraszam do siebie :) kinga-gloria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}