wtorek, 31 maja 2016

MONTHLY INSPIRATIONS: BABY BLUE

Dzisiaj ostatni dzień tego szalonego miesiąca, w którym przeszłam przez piekło matury i skończyłam 19 lat, bo pomiędzy tymi wydarzeniami nie ma w zasadzie niczego innego poza leżeniem na kanapie i oglądaniem dzień dobry tvn. Podobnie zapowiada się czerwiec, aczkolwiek w sobotę jadę do Warszawy i jestem super podekscytowana, bo znowu zjem najlepsze wegańskie burgery w Krowarzywa!! Przechodząc do inspiracji, w tym miesiącu kolaż baby blue, a w nim Fernanda Ly, Erika Bowes, paznokcie Brooke Candy, potargany dżins, lookbooki unifu i inne internetowe cudowności. Jaki kolor typujecie na czerwiec?

piątek, 27 maja 2016

Say the wrong thing and get yourself slaughtered

#np Azealia Banks - riot

Hej! Wpadłam tylko wrzucić outfit, bo zaraz idę szukać przepisu na wegańskie ciasto z niczego, bo niczego w domu nie mam, a jestem zbyt leniwa na zrobienie zakupów. Pamiętam, jak smutno mi było w tamtym roku, gdy kończyłam 18 lat, a jutro będzie 19 i chyba czas porzucić bloga, a wziąć się za pisanie poradnika dobrego umierania. Szybko mi zleciał ten rok, ledwo człowiek mrugnął okiem, a już rodzina wywala go do pracy. Zrobiłam nawet podejście i wyszłam z domu, ale oferta okazała się nieaktualna, więc dalej leżę pół dnia na kanapie oglądając telewizję, a drugą połowę spędzam w łóżku, czytając książkę. I nie zanosi się na zmianę, ale jeśli ktoś potrzebuje pracownika, który stoi i wygląda pięknie, jak według Faktu, Margaret na dywanie w Cannes, bardzo proszę o kontakt.
turtleneck - thrifted // pants - thrifted // backpack - LAMODA // shoes - ebay // bulldog cap - BANGGOOD

piątek, 20 maja 2016

there's no use crying about it

#np Halsey - Castle

Lubię intensywny kolor rzepaku. Podziwiam go zawsze, gdy przejeżdżam obok żółtych połaci. Prawdą jest, że śmierdzi niemiłosiernie, ale przynajmniej dobrze wygląda na zdjęciach. Oczywiście, jeśli już człowiek przedostanie się na ścieżkę między kwiatami, bo pole rzepaku wydaje się być kolejnym tworem Illuminati do którego dostęp mają nieliczni (prawdopodobnie jego właściciele, ale świat może nigdy nie poznać prawdy). Włamywacze, w tym również kategoria człowieka modowa blogerka, muszą iść na przełaj, więc przeskakują na obcasach przez błoto, pokrzywy, być może żmije i inne dzikie węże. Dotarłam na miejsce i stałam się tą, która kroczy między rzędami. Swoją drogą, miałam przeczytać ten zbiór opowiadań Kinga, zawierający między innymi Dzieci kukurydzy, ale lista książek, czekających na mnie wcześniej, wydaje się nie mieć końca. Aktualnie pochłaniam Balladę o Narayamie, czym oczywiście chwaliłam się na snapchacie. Jeden autor zaciekawił mnie na tyle, że chyba sięgnę po jego powieść. Sięgnę, ściągnę, brzmi podobnie. 

Ps: jeśli macie jakieś ciekawe zbiory opowiadań, godne polecenia - chętnie o nich przeczytam! Preferuję tematykę dziwną, to jedyna wskazówka dotycząca mojego gustu.
dress - thifted // hat - choies // shoes - lovelyshoes.net // choker - ebay



piątek, 13 maja 2016

SUMMER BANGGOOD WISHLIST

#np Neon Trees - Everybody talks

Odwlekam tę wishlistę od początku maja, a właśnie odebrałam paczkę z Banggood, więc zaległości są duże i czas je nadrobić. Oprócz śmiesznych akcesoriów do powiększania penisa, w sklepie można znaleźć całkiem niezłą selekcję ubrań z innych chińskich firm, które przedstawiam Wam dzisiaj w ramach czegoś, co można nazwać letnią sklejką. Oczywiście miło będzie, jeśli kliknięcie w link, bo muszę mieć za co wykarmić rodzinę (xoxo Carelun żebraczka)


1. bra // 2. backpack // 3. ballerina shoes // 4. denim dress // 5. choker // 6.  crop top // 7. floral one piece // 8. swimsuit // 9. youth cap // 10. ring

wtorek, 10 maja 2016

LET ME REST MY SOUL

#np Justin Bieber - hit the ground

Hej! Jestem już po większości matur i czuję jak moje siły witalne powracają. Trochę dziwnie sprząta się na biurku i wyrzuca przeglądane po kilkadziesiąt razy notatki, wymiętolone kserówki, podręczniki uwalone praktycznie wszystkim (włącznie z farbą do włosów), ale właśnie teraz uświadamiam sobie ogrom wolnego czasu, który mnie czeka. Cieszę się, że w końcu mogę zająć się i sobą, i blogiem.

Jak zwykle, kiedy miałam szalony pomysł na zdjęcia, co chwilę zmieniała się pogoda, a co za tym idzie - ustawienia w aparacie. Dodatkowo moja stała miejscówka została zajęta, więc musiałam pozować na, jak się okazało, dość chętnie uczęszczanej ulicy. Obraz przechodniów wykręcających szyję pozostawiam Waszej wyobraźni. Zastanawiałam się trochę nad sensem publikowania tego outfitu, skoro na wszystkich zdjęciach nerwowo się rozglądam, czy aby nikt nie nadchodzi, ale szkoda, żeby się zmarnował. A ta fryzura drugi raz może się nie udać.

kimono - thrifted // shoes - ebay + diy // skirt - thrifted 
.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}