piątek, 6 stycznia 2017

FAVOURITE BOOKS OF 2016

#np Rihanna - james joint

W poprzednim poście wyraziłam głęboki żal związany z małą liczbą książek przeczytanych w ubiegłym roku, ale w tym tygodniu pochyliłam się nad regałem i stwierdziłam, że wcale nie jest tak tragicznie. Przynajmniej nie na tyle, aby ominąć podsumowanie moich ulubionych książek z 2016.


Książka, która spodoba się wszystkim maturzystom, gdyż opowie na pytanie "jak na człowieka wpływa literatura?". Fatalnie, oczywiście. Kolombina (oczywiście pseudonim art hoe musi nawiązywać do włoskich komedii) przybywa do Moskwy, którą idealizuję, widzi w niej wybawicielkę od wiejskiej nudy. W końcu może nosić odważne stroje i oddawać się próżnym rozrywkom. Kiedyś rozmawiałam z moim przyjacielem o rosyjskiej literaturze i powiedział zdanie, które strasznie mi pasuje do tej krótkiej recenzji: "czy w Moskwie kiedykolwiek zdarzyło się coś dobrego?". Raczej nie. Tym razem mamy obraz miasta ogarniętego chorobą wieku XIX, prasa regularnie donosi o samobójstwach młodych ludzi, którzy personalizują Śmierć i traktują ją, jako swoją kochankę. Główna bohaterka dołącza do podziemnej loży, gdzie regularnie losuje się nowych partnerów Śmierci. Zjawia się tam też Erast Fandorin pod pseudonim "Nameless", niezbyt przekonany atrakcyjnością samobójstwa zabiera się do rozwiązania zagadki kryminalnej. Przyznam szczerze, że nie jest to moja ulubiona książka Akunina, ale klimat brudnej Moskwy i tajemnicy nie do rozwikłania został utrzymany.

Ballada o Narayamie to zbiór japońskich opowiadań, które wypożyczyłam na początku 2016 i pochłonęłam praktycznie z automatu. Naturalnie zdarzały się takie, które czytałam z trudem - przeważnie te samurajskie opowieści w stylu Yasunariego Kowabaty, których kunszt doceniam, ale sama szukam jeszcze rozrywki w czytanych książkach oraz te, które sprawiły, że googlowałam autorów, by poszukać innych tekstów. Zdecydowanie zaskoczył mnie Jun'ichirō Tanizaki, którego opowiadania odstawały na tle reszty, a po przeczytaniu mogłam powiedzieć jedynie "wow". Chciałabym przeczytać w wakacje jedną z jego powieści. Oprócz tego zrobił na mnie wrażenie Bluszcz cmentarny na Przełęczy Kościotrupa, dla zainteresowanych - tutaj jest dostępny online. Opowieść o kazirodczym związku, coś pomiędzy Kwiatami grzechu (manhwa) a Sto lat samotności.

Kolejny zbiór opowiadań, tym razem odnaleziony w domowej biblioteczce. Ciekawostką jest, że brat mojego dziadka wygrał go w konkursie szkolnym. Wszystkich nie przeczytałam, ale te, które zaliczyłam były dziwne. Dziwne, ale ciekawe. Z literaturą niemiecką stoję gorzej niż z japońską czy rosyjską, ale również znalazłam kilku ciekawych autorów. I właśnie za to przede wszystkim cenię opowiadania, bo to taki trailer pisarza. Kilka kartek i mogę być tak zafascynowana, że przeczytam grubszą powieść. W głowie utkwiło mi jedno opowiadanie: Rozpustna mniszka. Nie powiem Wam, czy naprawdę tak oddziałuje na psychikę albo po prostu ja jestem boidupą, ale długo o nim myślałam.


Obok innej różowej książeczki na temat koreańskiej pielęgnacji, pozycja obowiązkowa wśród blogerek chcących poznać sekret udanego życia. Mnie standardowo włączył się alarm weeaboo po przeczytaniu w tytule japonki. Nie była to rewolucyjna pozycja, bo większość przepisów i tam wymaga składników niekoniecznie dostępnych dla osób z małych miast, a przede wszystkim lwia część nie była wegańska. Jednak można dowiedzieć się czegoś więcej o japońskiej kuchni, nie tej znanej z azjatyckich restauracji, ale tradycyjnej, domowej. Autorka opisuje swoje życie w Nowym Jorku, jak przytyła w Ameryce musiała powrócić do rodzimych składników, choć nie tylko o samo jedzenie chodzi, ale też sposób jego podania, bo co udowadnia ta książka - filozofia japońskiej kuchni jest tematem bardzo obszernym.

A jakie pozycje Was urzekły w 2016? Dajcie znać w komciach!!

18 komentarzy:

  1. Świetna wydaje się ta książka pt. "Czarny pająk Opowieści niesamowite". Można ją gdzieś dostać?

    OdpowiedzUsuń
  2. W 2016 roku moja ulubiona książka to "Zanim się pojawiłeś. Chociaż ekranizacja nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mi się wydaje, że w 2016 za dużo nie czytałam, więc za bardzo nie mam się czym chwalić :P
    masz bardzo ciekawy ust. od jakiegoś czasu właśnie zaczęłam interesować się Azją, a książek wschodnich autorów zbyt nie znam, dlatego jak tylko znajdę, to przeczytam tę "Balladę..." :)
    pozdrawiam, zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Akunin jest super :D Chociaż często niemiłosiernie mnie denerwuje. Też sięgnęłam po niego w 2016, ale inną książkę, a raczej zbiór opowiadań, ,,Neferytowy różaniec". Całkiem interesujące, gościu jest tak strasznie rosyjski, że kiedy tylko próbuje wyjść z akcją poza swoją ojczyznę, robi to sztywniacko i dziwnie. Za to po Moskwie i rosyjskiej głuszy śmiga absolutnie genialnie i chyba w tym roku będzie moim ulubionym autorem rozrywkowym.
    O tym co czytałam w minionym roku zrobiłam cały post, więc nie piszę tutaj tylko zapraszam na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytam książek ale wydają się być ciekawe :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki wydają się dosyć spoko;)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie w tamtym roku urzekła książka Slow Life. ;) Twoje książki też wydają się być ciekawe, jednak nie czytałam ich. przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam tych ksiazek jeszcze. Moim zdecydowanym ulubieńcem książkowym w tym roku jest 'pani noc'. To taka kontynuacja darów anioła :)

    Normalbutdidnot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż ściągnąłem z chomika ten zbiór opowiadań Czarny pająk, wydaje się ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  10. Załamałam się w tym momencie stanem mojego czytelnictwa :D

    http://hype-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochanka śmierci brzmi najciekawiej i chyba po nią sięgnę :)
    Ja osobiście mało czytam bo jestem wybredna co do książek jednak ostatnio sięgnęłam po książkę "Sępy" - juz sam początek super.
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, hm, hm... Ja zazwyczaj lubuję w Angielskiej/Amerykańskiej literaturze, ale patrząc na Twoje propozycje, strasznie spodobała mi się "Kochanka Śmierci" i chyba skuszę się na nią jako kolejny książkowy zakup.
    Jeżeli natomiast chodzi o moje ulubienice przeczytane w 2016 to jedną i wg mnie najbardziej godną polecenia jest "Pokój". Wszystko cudownie opisane, trzyma w napięciu, szczególnie tak jakoś od połowy. Pochłonęłam ją w kilka godzin. PRZECZYTAJ JĄ KONIECZNIE NO!
    zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. polecam "ginekolodzy" thorwalda i wszystko co się da ćwieka

    OdpowiedzUsuń
  14. W tamtym roku nie przeczytałam zbyt dużo książek, ale napiszę 3 pozycję:
    - Grunt pod nogami - Ks. Jan Kaczkowski
    - Alive - Scott Sigler
    - Pokochałam wroga - Mirosława Kareta
    Naprawdę polecam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zawsze Haruki Murakami, ,,Miłość Peoni'' napisana przez Lise See (gorąco polecam, akcja toczy się w XVII wieku w Chinach'') biografia zespołu i ,,Queen'' :)

    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  16. Może coś z twojego zbioru wybiorę sobie na ferie:)
    Bardzo dobrze napisany post :) Pozdrawiam.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}