niedziela, 19 marca 2017

spring trends ft. stylewe.com


Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zdarzyło mi się zrobić takie duże zakupy ubraniowe, ale faktycznie wolę zwalić to na czynnik pogodowy, czyli nadejście wiosny, aniżeli moją depresję związaną ze studiami, którą leczę wydawaniem pieniędzy.
Niestety nie mam czasu, żeby oglądać pokazy, więc wszystkie trendy podpatruję na tumblr i instagramie, z tego powodu - miks wszystkiego, włącznie z dwoma moimi DIY, które zrobiłam na kanale i również uważam za bardzo fajne urozmaicenie garderoby. Powoli wyprzedaję stare ubrania na vinted, bo doszło do mnie, w jakim marazmie żyję, trzymając ciuchy z gimnazjum, bo niby wciąż mi pasują, a to, że nie założyłam ich od tego czasu to osobna kwestia.

Cannot remember the last time I have done such a big shopping spree but I blame it on the weather, rather than my bad mood connected with university. Sping is in the air and I feel like my wardrobe needeed something new. 
Unfortunately, I lack free time to watch runway shows yet you can always find me scrolling instagram feed and reblogging on tumblr and that's where I find all my inspirations (and current trends, so to say).

pics: https://www.instagram.com/pyrrhics/, https://www.instagram.com/erikabowes/, tumblr (contact me if you know the owner)

Trochę mi padło na mózg, co zaczyna zauważać moja rodzina, bo wracam z lumpeksów z kolorowymi ubraniami, a do tego przeorganizowałam wieszak stojący w moim pokoju i nawet wnętrze nabrało zupełnie nowego wyglądu. Zobaczyłam filmik Berry Malinowskiej, gdzie odpowiada na pytanie, jak znaleźć swój styl i właśnie opowiada o swojej metodzie eksponowania świeżo zakupionych ubrań, co zrewolucjonizowało moje życie, bo dotychczas trzymałam tam te same rzeczy, które choć ładnie wyglądają, nie służą mi na co dzień. A teraz, gdy wieszam tam nowe ciuchy, czuję się zmotywowana, żeby je zakładać.

My family thinks I'm sick whenever I come home with new, colorful clothes but I cannot help the excitement for the upcoming season and the manifesto of my feminine side. The wardrobe revolution has already started and the process of selling clothes is going on while I'm exposing the new items on my rack, just to feel motivated to wear new things everyday and perhaps step out of my black comfort zone.


W tym sezonie oczywiście kwiatki. Kwiatki, bo wiosna. Uwielbiam fakt, że wszystko jest takie dziewczęce, koronki, falbanki, serduszka, jasny dżins i pastelowe kolory, a przy okazji wracamy do czasów dzieciństwa, do roku 2000, gdzie wszystko było kiczowate, ale jakże czaderskie.

I love how everything is so girly - ruffled shirts, floral prints, pastel colours, light denim and that little hint of 2000s kitsch served by underground designers. Nostalgic, isn't it?

And here are some of my favourite spring items from StyleWe - girly dresses and ruffled tutrtleneck shirt. Check this and more from them: just fashion now, cheap short prom dresses, StyleWe.

2 komentarze:

  1. Świetne rzeczy pokazałaś :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo, że od lat w mojej szafie króluje kolor czarny, to również uwielbiam kwieciste wzory. post cudowny!!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli obserwujesz mojego bloga, to dlatego, że Ci się podoba - nie uznaję obserwacji za obserwację. Regularnie natomiast odwdzięczam się za komentarze i z góry za nie dziękuję (◡‿◡✿)

.post-body img { width:1200px; height:auto; } post-body img {border:none !important ;}